Wakacyjny camp językowy w Anglii – moja przygoda

Wakacyjny camp językowy w Anglii – moja przygoda

Wakacyjny camp językowy w Anglii – moja przygoda

Wakacyjny camp językowy w Anglii moja przygoda            

Po raz pierwszy usłyszałam o międzynarodowym obozie językowym w Liverpoolu w moim ulubionym podcaście Luke’s English Podcasts – bardzo polecam Ci tę audycję. Zainteresowana wydarzeniem zdecydowałam się napisać do organizatorów z prośbą o dodatkowe informacje, wpadłam na pomysł wysłania tam mojej młodszej siostry.

Jak dostałam się na obóz językowy w Liverpoolu?

Szybko okazało się, że poszukują nauczycieli, którzy chcieliby przez prawie 3 tygodnie pracować z młodzieżą z całego świata, dzielić się swoimi pomysłami z innymi lektorami, organizować popołudniowe i wieczorne animacje i przede wszystkim dobrze się bawić – w głowie miałam tylko jedną myśl – fantastyczne wyzwanie! Podczas wymiany wiadomości zostałam zapytana o CELTĘ, odpisałam, że do tej pory nie myślałam o tym dyplomie, ponieważ ukończyłam studia filologiczne i nigdy wcześniej nie szukałam pracy za granicą byłam przekonana, że moja przygoda skończyła się, zanim się zaczęła z drugiej strony pomyślałam “never give up” i wysłałam maila. Kilka dni później umówiłam się na rozmowę kwalifikacyjną przez skypa gdzie mogłam szczerze opowiadać o swojej pasji, jaką jest uczenie angielskiego z wykorzystaniem gier, zabaw i technologii. Podczas rozmowy nieśmiało dodałam, że nie pracowałam jeszcze za granicą i że obecność na takim obozie na pewno będzie dla mnie dużym wyzwaniem.

Co mnie zaskoczyło podczas pierwszych dni na campie?

Trzy miesiące później spakowałam swoje ulubione gry do walizki, zabrałam młodszą siostrę, aby rozpocząć przygodę w mieście Beatlesów. Na miejscu poznałam Rapha (organizator całego zamieszania), Tommiego (nauczyciel wf), Jude i Emme (nauczyciele języka angielskiego) – nie ukrywałam swojego zaskoczenia gdy okazało się, że oni wszyscy są nativeami języka angielskiego, a jeszcze bardziej byłam przerażona, gdy podczas wspólnej kolacji okazało się, że liverpoolski akcent jest dla mnie kolejnym dużym wyzwaniem.

Następnego dnia zajęliśmy się planowaniem kolejnych trzech tygodni – byłam pod ogromnym wrażeniem organizacyjnym Rapha. Ilość gadżetów, gier i materiałów, z których mogliśmy korzystać podczas przygotowywania się do różnych zajęć mogłaby zainspirować niejednego właściciela szkoły językowej. Najbardziej ucieszyłam się, gdy okazało się, że możemy korzystać z kolorowej drukarki i laminatora w ilości nieograniczonej – Raph doskonale zdawał sobie sprawę, że nasze zajęcia są wizytówką jego firmy, dlatego zadbał o przewodniki dla nauczycieli, gry, tonery, komputery, książki z inspiracjami i inne gadżety.

Pomysły na lekcje w środku wakacji

Po bardzo szczegółowo przeprowadzonym teście kompetencji językowych połączyliśmy uczniów w 3 grupy. Moja grupa liczyła 7 osób, miałam przyjemność pracować z młodzieżą z Niemiec, Hiszpanii oraz Włoch (grupa na poziomie A2/B1) bardzo się ucieszyłam, gdyż miałam ze sobą materiały ze szkolenia Let’s play grammar TEENS oraz Hello Summer – tak więc każdego dnia mogłam drukować im nowe kolorowe karty pracy i szablony gier do ćwiczenia gramatyki.

Dzień zaczynaliśmy od zajęć językowych 3-godzinne warsztaty z jedną krótką przerwą musiały być bardzo dobrze zaplanowane, aby uczniowie z uśmiechem na ustach wchodzili i wychodzi z sali lekcyjnej. Pierwsze 1,5 godziny poświęcałam na wdrażanie nowych struktur gramatycznych i nowego słownictwa – wszystko z wykorzystaniem gier. Kolejne 1,5 godziny pracowaliśmy metodą projektu – uczniowie budowali mosty z makaronu, przygotowywali gry planszowe, korzystali z sali komputerowej, gdzie projektowali własne szablony, odgrywali scenki wykorzystując realia (mapy, bilety, ulotki, gazety, paragony), które jak szalona zbierałam w okolicznych sklepach i miejscach.

Gdy omawialiśmy stopniowanie przymiotników zdecydowałam się na projekt “spaghetti bridges”, czyli budowanie makaronowych mostów. Najpierw rozmawialiśmy o najbardziej znanych mostach na świecie, następnie ich zadaniem (w grupach) było zbudować własny most wykorzystując tylko: makaron spaghetti, sznurek, klej i taśmę klejącą. Mosty ustawialiśmy pomiędzy krzesłami, następnie kładliśmy na nich różne przedmioty, aby sprawdzić, który z nich jest najbardziej wytrzymały. Po wykonanym zadaniu można dyskuskutować o tym który most jest dłuższy, krótszy, wyższy, bardziej wytrzymały – bardzo polecam Ci ten projekt gdy będziesz omawiać stopniowanie przymiotników (każda grupa wiekowa).

Mauritzio, Pier, Michael, Alessandro, Simone, Martina i Lea bardzo chętnie brali udział we wszystkich aktywnościach: robiliśmy mapy myśli, graliśmy w gry, które przywiozłam dla nich z polski w tym story cubes, jenga, squishy, bananagram. Dodatkowo codziennie korzystaliśmy z technologii ich ulubioną zabawą technologiczną był Quizizz, w wolnej chwili przygotowałam dla nich zestaw pytań dotyczących Liverpoolu i naszego campa językowego, quiz zawierał również zdjęcia z obozu więc był dużym zaskoczeniem dla wszystkich uczestników. Moja grupa była zachwycona możliwością korzystania VR okularów na zajęciach tu korzystaliśmy między innymi z aplikacji The Guardian VR.

Niektóre z zajęć były obserwowane przez Rapha, Anne i Lucy (dwie nauczycielki angielskiego na co dzień mieszkające we Włoszech) – nie będę ukrywać, że na samą myśl o byciu obserwowaną przez tych doświadczonych nauczycieli byłam mocno onieśmielona. Bałam się o swój język, akcent, pomysły, styl nauczania – nie wiedziałam czy sprostam ich oczekiwaniom, czy nie zawiodę Rapha, który mi zaufał zapraszając do współpracy. Było mi miło, gdy dostałam pozytywny feedback od wszystkich obserwujących jednak najbardziej cieszyłam się gdy widziałam moich zadowolonych uczniów którzy w środku wakacji zadowoleni wychodzili z zajęć  – to była dla mnie najwspanialsza nagroda!

Kilka sposobów na popołudniowe aktywności

Po zajęciach językowych braliśmy udział w aktywnościach sportowych: zorbing, łucznictwo, badminton, siatkówka, tenis i kilka lokalnych gier, o których nigdy wcześniej nie słyszałam – moimi ulubionymi zabawami były “ultimate”, “dodgeball” oraz “heroes and chickens”. Aby zagrać w tę ostatnią grę wszyscy uczniowie muszą stać w jednym rzędzie po jednej stronie boiska, ich zadaniem jest przebiec na drugi koniec pola (zdobywają 1 punkt) i wrócić (2 punkt), jedna osoba stoi w środku i łapie, pierwsza osoba z kolejki decyduje czy jest “hero” czy może “chicken” w zależności od wyboru biegnie sama lub w towarzystwie wszystkich graczy. Osoba która stoi na środku łapie inną która po złapaniu zamienia się z nią miejscami bardzo prosta i zabawna gra!

Wieczorami graliśmy w gry terenowe, przygotowywaliśmy konkursy, dyskoteki, farbowanie koszulek, pieczenie babeczek, talent show i inne wyzwania dla młodzieży w których wszyscy bardzo chętnie brali udział – z radością stwierdzam, że mieliśmy niesamowitą grupę z którą mogliśmy pozwolić sobie na najbardziej szalone pomysły!

Co można zwiedzić w Liverpoolu?

Podczas tych trzech tygodni miałam dwa dni całkowicie wolne od pracy więc udało mi się zwiedzić kilka miejsc w Liverpoolu. Jeśli będziesz w mieście to koniecznie zajrzyj do The World Museum, The Alton Towers – park rozrywki (na to trzeba poświęcić 1-2 dni), The Liverpool Museum, The Canvern Club – miejsce, gdzie grywali Beatlesi, The Bermuda Triangle – industrialna część Liverpoolu gdzie można dobrze zjeść i zrobić ciekawe zdjęcia oraz The Albert Dock. W okolicy znajdziesz mnóstwo nowoczesnych muzeów, które w większości są bezpłatne, niedaleko miasta znajduje się bardzo fajna plaża nad morzem Irlandzkim z oryginalną instalacją “Another Place” Antoniego Gormleya – warto przeznaczyć dłuższą chwilę na odpoczynek w tamtej spokojnej okolicy.

Wyjątkowe pożegnanie

Ostatniego dnia, gdy odwoziłam grupę włochów na lotnisko, podczas pożegnań usłyszałam od Anny (nauczycielka angielskiego) zdanie, które na zawsze zatrzymam sobie głęboko w sercu: „Always keep your teaching style!”. Piękne słowa, które przypomniały mi, że każdy z nas (nauczycieli) ma swój własny styl uczenia, ma swoje własne wyjątkowe zasoby.

4 sposoby na współpracę z YES

  • Prowadzisz szkołę językową i szukasz partnera, który pomoże Ci w organizacji obozu językowego w Anglii?
  • Masz grupę uczniów zainteresowanych obozem zagranicznym i chcesz z nimi jechać w charakterze team leadera (opiekun grupy, nie lektor)?
  • Chcesz poszerzyć ofertę swojej szkoły językowej o wyjazdy zagraniczne?
  • Chcesz wysłać swoje dziecko na obóz językowy?

Jeśli na któreś z powyższych pytań, odpowiedziałeś/łaś TAK to bardzo polecam Ci kontakt z Raphem (Your English Summer) – możesz śmiało dodać, że jesteś ode mnie, ponieważ Raph przygotował wyjątkowe oferty współpracy dla osób z mojego otoczenia.

Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania dotyczące mojej przygody w Liverpoolu to pisz śmiało chętnie pomogę 🙂

Pozdrawiam,
Agnieszka

więcej