Czy tylko uczniowie marzą o tym, żeby w szkołach nie było sprawdzianów? Niekoniecznie. Ja na przykład nie mam żadnego problemu z wymyśleniem nowej gry czy zaprojektowaniem escape rooma. Za to ogarnianie rzeczy takich jak dokumentacja szkolna, loginy, hasła, terminowe kserowanie dokumentów czy sprawdzanie testów… jest dla mnie turbo wyzwaniem.
No więc pewnego dnia tak po prostu, bez papierologii, bez ogłaszania rewolucji zwanej innowacją, przestałam kserować sprawdziany. I zaczęłam wymyślać projekty do każdego działu. Dziś ciężko stwierdzić, kto lepiej się bawi na lekcjach z tymi projektami – ja czy moi uczniowie z klas 1-3.
✅ Co zamiast sprawdzianu – skąd pomysł na projekty w klasach 1-3?
✅ Co zamiast sprawdzianu – zacznij od fiszek
✅ Projekty zamiast sprawdzianu – jak to działa w klasie?
✅ Co zamiast sprawdzianu – lapbooki, czyli projekt, craft i pomysł na gazetkę w jednym
✅ Co zamiast sprawdzianu – przykładowe projekty tematyczne
✅ Co zamiast sprawdzianu – przykłady projektów-evergreenów
✅ Projekty zamiast sprawdzianu – jak je oceniać i za co nagradzać?
Co zamiast sprawdzianu – skąd pomysł na projekty w klasach 1-3?
Jak wpadłam na ten pomysł, wyjaśniłam przed chwilą – po prostu nie lubię przygotowywać ani sprawdzać testów, czy kartkówek. Ale to nie wszystko. Dzieci w najmłodszych klasach (i później też) często stresują się testami, a do tego sprawdzian nie zawsze pokazuje ich faktyczne umiejętności. Projekty pozwalają mi sprawdzić, jak maluchy wykorzystują język w działaniu, a nie tylko ich (krótkotrwałą) pamięć.
Te szkolne „bombelki” dopiero zaczynają swoją przygodę z edukacją, czy serio trzeba je już od pierwszych lekcji męczyć (wiem, to odważne słowo) sprawdzianami? Jeszcze zdążą napisać niejedną klasówkę, kartkówkę czy teścik… Ty masz szansę im pokazać, że można sprawdzić swoją wiedzę inaczej. Bo można, robię to od kilku lat i moje dzieciaki rewelacyjnie zdają egzaminy na koniec pierwszego etapu edukacji.
Co zamiast sprawdzianu – zacznij od fiszek
Jeśli podchodzisz z nieśmiałością do tematu projektów lub nie wiesz, od czego zacząć, polecam na początek zamienić jeden (tak, tylko jeden!) sprawdzian na fiszki. Zacznij od przeprowadzenia lekcji, na której nauczysz klasy 1-3 jak przygotować fiszki i jak z nimi pracować – tzn. pokażesz nawet jak trzymać w tych malutkich łapkach te fiszkowe karteczki.
Na co zwrócić uwagę podczas tworzenia fiszek? Ano nasze mózgi lubią skojarzenia, lubią, jak jest ładnie, kolorowo, nawet dziwnie. Szalejcie więc ze swoją kreatywnością podczas tworzenia tych fiszkowych wypocinek. Z jednej strony napis po angielsku, z drugiej jakaś fajna grafika czy śmieszny obrazek (u mnie nie ma innego wyjścia, bo nie używam polskiego na lekcjach).
Następnie wyślij te same fiszki rodzicom z info, że robiłaś je w szkole, ale jak ktoś zgubił lub chce zrobić od nowa, to oczywiście może. Nie odbieraj im możliwości zrobienia pięknych materiałów w domowym zaciszu. 😁
Na lekcji z umówionym wcześniej deadlinem wyznacz uczniom czas na opanowanie materiału z fiszek. Podczas tej jednej lekcji, kiedy klasa robi ćwiczenia, ogląda film lub gra na tabletach, Ty po kolei wzywaj uczniów do swojego biurka i przepytuj z fiszek. Ja zawsze oceniam same fiszki (zaangażowanie, kreatywność, estetykę, pot i łzy włożone w ich przygotowanie) oraz oddzielnie znajomość słówek.
Co ja najbardziej lubię w fiszkach?
Często mówi się, że szkoła nie uczy, jak się uczyć… A więc koleżanki i koledzy, moje dzieciory nigdy nie będą mogły tego powiedzieć. Dwoję się i troję, pocę się i wytężam swoją mózgownicę, aby przy okazji fiszek przypominać uczniom o tym, jak działa mózg – jak trzeba się uczyć, powtarzać, utrwalać słówka czy gramatykę itd. Więc jeśli kiedyś usłyszę od nich „szkoła nie nauczyła mnie jak się uczyć”, to odpowiem „uczyła, ale Ty gadałeś”.
Projekty zamiast sprawdzianu – jak to działa w klasie?
Nie jest tak, że wymyślam wszystkie projekty sama od początku do końca – raczej działa to tak, że mam jakiś pomysł w głowie, następnie obgaduję go ze wszystkimi klasami (w formie ploteczek) albo po prostu siadam z najmłodszymi uczniami na matach i mówię: „Dobra, kończymy pomału ten dział, jakie macie pomysły, aby go »zaliczyć«?”
Dopiero po dogłębnym przegadaniu tematu, spisuję wszystko w formie notatek czy wiadomości do rodziców i voilà – pomysł na projekt gotowy!
Wiem, żyjemy (i uczmy) trochę w takich czasach, kiedy najbardziej zmotywowaną osobą na sali jest często nauczyciel. Więc, jak tylko zauważam jakieś niezadowolenie na twarzach co niektórych klasowych agentów, to od razu rzucam, że…jak nie chcą, to nie musimy tego robić. Ja to robię, bo mi na Was zależy.
Jak mantrę przypominam, że zdecydowanie łatwiej jest mi kliknąć kseruj x 25, sprawdzić odpowiedzi na lekcji podczas oglądania jakiegoś filmu i mieć ich z głowy. Więc jeśli nie chcą to spoko… i zawsze po takiej mojej „udawanej” i lekko podkręconej dramce, dzieciorki wręcz błagają „wszystko byle nie sprawdzian”.
Ważne jest też, żeby nie zrobić z projektu pracy dla rodziców – ja zawsze staram się wykorzystywać w projektach jakiegoś gotowca, przygotowane wcześniej szablony lub zacząć wykonywanie pracy na lekcji. Wspominam, że moje rozwiązania są „BASIC-owe” lub „BAMBIKOWE”, ale jeśli uczniowie chcą zrobić coś „PREMIUM” lub „SIGMA”, to mają ode mnie zielone światło! Zawsze doceniam ich kreatywność.
Aha! Wspomniałam już na początku, że słabo mi wychodzi kserowanie, dlatego materiały zawsze umieszczam w wiadomości do rodziców – informuję też tam, że jeśli ktoś ma problem z wydrukiem, to uczeń może się do mnie zgłosić osobiście, bo mam przy sobie kilka egzemplarzy. Tu pada słowo klucz „kilka” – ja już od dawna nie kseruję wszystkiego dla wszystkich. Nie robię tego, bo maluchy to gubią, wyrzucają, nie dbają, nie donoszą. Szkoda mi mojego czasu i drzew.
Chcesz dostawać ode mnie pomysły, które sprawdziłam na swoich lekcjach? Przeróżne materiały i aplikacje polecam regularnie w moim newsletterze – zapisz się tutaj, żeby je wypróbować 🔵
Co zamiast sprawdzianu – lapbooki, czyli projekt, craft i pomysł na gazetkę w jednym
Wspomniałam o gotowych do wykorzystania szablonach i takim właśnie pomysłem, który można wykorzystać jako projekt podsumowujący dział są lapbooki. Od razu uprzedzam, że nie jest to łatwe zadanie – dlatego ten projekt polecam przygotowywać w parach lub grupowo. Na początku będzie trudno, ale naprawdę warto!
Tak, żyjemy w czasach, gdy coraz częściej naszym dzieciorkom nie chce się nawet pomyśleć (sorry not sorry 😉) – dlatego ćwiczenia takie jak te, z jednej strony są turbo wymagające, a z drugiej mocno rozwijają kreatywność. A ja nie chcę dawać im samych gotowców, chcę, aby moi uczniowie myśleli. No i zauważam też, że im więcej lapbooków przygotowujemy, tym bardziej pomysłowe rozwiązania na ich uzupełnianie przychodzą do głowy moim maluszkom.
Takie lapbooki możecie przygotować na kartkach A4 lub A3 (czyli potraktować jak projekt-craft), ale można je również przykleić w zeszytach. Ja wolę tę pierwszą wersję, bo efektem końcowym jest też praca plastyczna, którą mogę powiesić na gazetce szkolnej i mam kolejny problem z głowy. Oraz uszczęśliwionego ucznia (mój projekt wisi na gazetce!) i dumnego rodzica (projekt mojego geniusza trafił na gazetkę!). Three birds with one… lapbook! 😉
Co zamiast sprawdzianu – przykładowe projekty tematyczne
Ok, omówiłam ogólnie pomysły na projekty, przejdźmy więc do konkretnych rozwiązań. Tutaj podzielę się z Tobą kilkoma pomysłami, które zajmują szczególne miejsce w moim serduszku – robią efekt wow, a do tego dzieciaki je uwielbiają… Ty też je pokochasz. To projekty, które znajdziesz w moim sklepie i wykorzystasz do „zaliczenia” konkretnych działów z podręczników do angielskiego dla klas 1-3.
Na koniec działu o ubraniach (unit „Clothes”) proponuję Ci organizację Freaky Fashion Show. Jak wygląda taka lekcja u mnie?
Gdy jedni uczniowie przechadzają się po czerwonym dywanie (karimaty, bibuła czy „wybieg dla modelek” wyznaczony między rzędami krzeseł dla widowni) przebrani w kreatywne, trochę szalone outfity, reszta klasy opowiada o tych strojach np. she is wearing a blue skirt. W tle leci energetyczna muzyczka z YouTube, a po każdym przejściu modeli i modelek uczniowie na widowni zdobywają kolorowe guziki (żetony) za poprawne zdania. Na koniec lekcji wymieniają je na super oceny.
Zamiast kartkówki ze słówek związanych z tematem dom proponuję Ci dwa projekty do wyboru – „Projekt: mój pokój i meble (kids)” lub „Projekt: Mój dom – pokoje i meble (kids)”. Jak wykorzystuję te pomysły zamiast sprawdzianów?
Uczniowie bawią się w architektów i projektują swoje domy lub pokoje, które będą później opisywać. Włączam na lekcji film i po kolei zapraszam do opowiedzenia, co takiego zaprojektowali. Maluszki mogą tworzyć swoje projekty z gotowych templatek, pudełek po butach, czy kartonów, w których ustawiają meble z domków dla lalek. Nie raz zdarzyło się, że uczeń przyniósł dom z klocków lego. Z tych prac tworzę potem „galerię wypocinek” na korytarzu szkolnym, tak aby każdy przechodzący obok nauczyciel, uczeń, rodzic lub… dyrektor mógł się przy niej na chwilę zatrzymać i podziwiać kreatywne prace moich uczniów.
Zakończenie unitu dotyczącego pogody to na moich zajęciach czas na „Projekt: Weather – prognoza pogody (kids)”. Co robią moje dzieciaczki, żeby zaliczyć pogodowe słówka?
Maluchy muszą pokolorować mapę i wyciąć elementy z pogodą (słonko, chmurka itd.). Podczas wałkowania pogody dodatkowo męczę ich także z państw i stolic Zjednoczonego Królestwa. Pokazuję uczniom na Mapach Google, gdzie leżą stolice państw, które wchodzą w skład United Kingdom. A potem ćwiczymy na lekcji zdania w stylu „It is cold in London” lub „It is rainy in Scotland”. Jak? Jeden uczeń mówi, reszta układa odpowiednie obrazki na mapie, a ja w tym czasie piję kawę #CoffeeTeaching, bo swoją robotę wykonałam wcześniej (projektując te templatki). W ramach samego zaliczenia maluchy najpierw słuchają moich zdań i muszą ułożyć odpowiednią grafikę na mapie, a potem sami mówią zdania i przykładają obrazki.
Zaliczenie działu „In the city” to na moich lekcjach zabawa z materiałami „Projekt: Wymarzone Miasto (kids)”. Jak się za to zabieram z maluchami?
Uczniowie projektują swoje wymarzone miasto lub idealne miasto dla pańci od angielskiego, co oznacza, że jej willa z basenem musi być z dala od szkoły, ale za to blisko kawiarni, cukierni i siłowni. Za ulokowanie pańciowej rezydencji obok odważnych panów strażaków lub policjantów są dodatkowe plusy. 😜 A na lekcji angielskiego maluchy znowu opowiadają o swoich miastach, używając prostych konstrukcji gramatycznych, a Ty podziwiasz ich prace i zastanawiasz się, czy powinnaś znowu zorganizować „galerię wypocinek”, bo jeszcze po ostatniej nie zdążył opaść kurz.
I na koniec… pierwszy projekt, który wykorzystuję z moimi klasami 1-3, czyli „Projekt: Magiczne Królestwo (kids)”. Dlaczego to od tych materiałów zaczynam projekty?
Wykorzystuję ten projekt na samym początku, bo to tu powtarzamy podstawowe pytania w stylu „What is your name?”, „How old are you?” czy „Where are you from?” Maluchy najpierw przygotowują pacynki – korzystają z moich propsów lub autorskich pomysłów np. laleczek zrobionych z drewnianych łyżek kuchennych. Na zajęciach przykrywam stół obrusem, para uczniów chowa się pod stołem, a reszta (czyli widownia) ogląda teatrzyk. Nad stół wystają tylko pacynki, a maluszki pod stołem prezentują dialogi i jednocześnie machają pacynkami. Taki pokaz możesz nagrać telefonem, a potem im odtworzyć. Magia!
Co zamiast sprawdzianu – przykłady projektów-evergreenów
Moje ulubione rozwiązania to oczywiście evergreeny, które mogę wykorzystać z każdą klasą i na podsumowanie dowolnego działu z podręcznika. Tutaj pokażę Ci kilka takich pomysłów.
Pierwszy z nich to stworzenie własnej gry, czyli coś prawie jak fiszki, ale do przygotowania memory game, domina, kart do planszówki czy puzzli. Uczniowie szykują grę na wskazany przez Ciebie temat, dalej na lekcji rozkładasz gry w formie stacji dydaktycznych i zadaniem maluszków jest przechodzić od gry do gry, powtarzając i utrwalając słownictwo. Ty w tym czasie podsłuchujesz i oceniasz. Nie zapomnij też ocenić i docenić drugą oceną samego przygotowania gry.
Innym pomysłem jest wygenerowanie linku do gry np. Blooketa, Kahoota czy Baamboozle. Wysyłasz taki link do dzieciaków (lub/i rodziców) i każesz grać codziennie przez 7 dni – uczniowie dostają nawet przygotowane przez Ciebie karteczki z dniami tygodnia, gdzie powinni się podpisać każdego dnia, kiedy grali w grę. Tu zawsze przypominam, że domowe zasady dotyczące limitów korzystania z ekranów są najważniejsze i szkolny projekt nie jest argumentem do tego, żeby je przekraczać.
Moim trzecim ulubionym evegreenowym pomysłem są oczywiście fiszki, ale o nich wspominałam już wcześniej. Do tej listy mogłabym jeszcze dorzucić nagrywanie vlogów, nagrywanie podcastów (dyktafon na telefonie) czy tworzenie i prezentowanie dialogów. Nawet takie najprostsze wykorzystanie telefonu (oczywiście odpowiednio „sprzedane” i ubrane w kilka poleceń do wykonania) możesz zamienić w poważny projekt, który wykorzystasz zamiast sprawdzianu na koniec działu z podręcznika.
Projekty zamiast sprawdzianu – jak je oceniać i za co nagradzać?
Zacznę od tego, że zawsze daję moim uczniom minimum 2 tygodnie na przygotowanie się do projektu. Tak jak wspomniałam wcześniej, najpierw rozmawiam z dziećmi, potem piszę do rodziców, a na końcu czekam na wspólnie ustalony dzień, w którym uczniowie będą się mogli pochwalić swoim pięknym angielskim i jeszcze piękniejszymi wypocinkami.
Podczas wykonywania takich projektów warto odpowiednio docenić tych najbardziej zaangażowanych – możesz wstawić kilka szóstek, czy tam A z wykrzyknikiem albo podarować najbardziej zaangażowanym w projekt maluchom vouchery. W moich klasach te ostatnie zawsze robią robotę i potrafią zmotywować bardziej niż wpis do dziennika.
Jeśli zauważam i doceniam dodatkowe wsparcie rodzica, to od czasu do czasu staram się też tutaj wyskrobać dobre słowo i dziękuję za zaangażowanie konkretnej mamie czy tacie.
O czym jeszcze warto pamiętać, kiedy organizujesz projekt zamiast sprawdzianu?
- Gdy jedna osoba prezentuje projekt, reszta klasy nie siedzi i nie patrzy w sufit – mogą oglądać film, pracować w książkach albo grać w gry ONline lub OFFline.
- Jeśli uczeń nie zaliczy projektu w terminie, możesz dać takiemu spóźnialskiemu drugą szansę. A jak się nie doprosisz o dostarczenie projektu, no cóż… po prostu bierzesz delikwenta do odpowiedzi lub kserujesz sprawdzian – nie uszczęśliwisz ludzi na siłę.
- Podczas prezentacji projektów zawsze rób zdjęcia – oczywiście nie dzieciom, tylko ich pracom. Wykorzystasz te obrazki w następnych latach do zainspirowania kolejnych podopiecznych czy do przygotowania wpisu na stronę szkoły. You never know…
Dlaczego projekty są lepsze niż sprawdziany?
Bo mimo częstego braku odzewu (czy entuzjazmu) ze strony otoczenia, zamiana testów na projekty naprawdę nie przechodzi niezauważona. Wiem to z własnego doświadczenia…
Parę lat temu, gdy wylądowałam na dywaniku w kuratorium (nie pytajcie, kiedyś opisze to kuriozum w swojej książce, oj działo się!), to rodzice moich uczniów ustawiali się w kolejce zarówno pod gabinetem mojej dyrekcji, jak i kuratorium, w obronie moich metod pracy.
Case ciągnął się tygodniami, więc wielokrotnie miałam okazję rzucić okiem na pisma rodziców… jedno słowo, jedna rzecz, za którą byli wdzięczni, powtarzała się w każdym dokumencie. Rodzice najmocniej doceniali fakt, że wymyślałam ich pociechom kreatywne projekty, które zamieniały ocenianie na docenianie.
Co jeszcze? Wracamy do punktu wyjścia – nie muszę kserować i sprawdzać 25 identycznych testów. A do tego dzieci nie płaczą nad kartką, uczniowie naprawdę używają języka, powstają rzeczy, które można powiesić na korytarzu szkolnym i problem z gazetkami jest z głowy (takie win-win-win). Jest bardziej ekologicznie, jest więcej śmiechu, nauka kojarzy się z radością i zabawą, a nie ze stresem i sprawdzianami. A Ty masz się czym pochwalić w samochwałce i rozwijasz swoją kreatywność (a to Twój najważniejszy zasób).
And last, but not least. Jeszcze nikt w klasie nigdy mi nie powiedział: „Psze paaaaaaani, a może jednak zrobimy sprawdzian?”
Podoba Ci się ten artykuł?
Jeśli pracujesz z maluszkami, zajrzyj też do mojego wpisu „Speaking w klasach 1-3. Jak rozgadać maluszki w podstawówce?” i przygotuj konwersacje dla najmłodszych.
FOLLOW ME
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą
FOLLOW ME!
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą
Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.
Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.
Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?
Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!
Powiązane posty
Escape room w szkole – jak się przygotować i zorganizować niezapomnianą lekcję
Escape room w szkole? W tym tekście chcę Ci pokazać, jak z pomocą dostępnych (chociażby w moim e-sklepie) gotowców, sprawnie przygotujesz lekcję z efektem WOW.
Speaking w klasach 1-3. Jak rozgadać maluszki w podstawówce?
Pomysłów na speaking w klasach 1-3 mi nie brakuje. W tym tekście znajdziesz te najlepsze, które pomogą Ci zagospodarować gadulstwo maluszków.
Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – zorganizuj naukę i ogranicz (niepotrzebny) stres
Egzamin ósmoklasisty z angielskiego? Tylko bez nerwów! Sprawdź, jak się do niego dobrze przygotować i zapanować nad (niepotrzebnym) stresem.



