Twoja praca, Twoje stawki. Jak dobrze zarabiać w edukacji (bez zadzierania nosa)?

Twoja praca, Twoje stawki. Jak dobrze zarabiać w edukacji (bez zadzierania nosa)?

Dzisiaj temat poważny, więc zacznę od żartu-sucharka. Jak dobrze zarabiać w edukacji? Za nic w świecie nie dać się namówić na pracę w szkole państwowej… 

Ale jeśli serio zastanawiasz się, jak podejść do wyceniania zajęć, tak żeby Twoje stawki odzwierciadlały Twoją pracę, podzielę się tutaj moimi wskazówkami, jak ten temat ugryźć. Od razu dodam też, że pomysły, które tu zebrałam, pochodzą z mojego kursu „Twoja praca, Twoje stawki. Jak rozmawiać o pieniądzach w edukacji?”

Jeśli wolisz posłuchać, jak opowiadam o zarabianiu na lekcjach i wycenianiu zajęć, wskakuj do mojego sklepu i kup kurs. Wolisz czytać? Zapraszam do lektury.

🪙 Dlaczego Twoja praca powinna być odzwierciedlona w Twoich stawkach?

🪙 Jak podnosić stawki, żeby klient nie marudził 😉

🪙 Twoja praca to Twoje stawki – nie porównuj się z innymi

Twoja praca, Twoje stawki - dlaczego Twoja praca powinna być odzwierciedlona w Twoich stawkach

Dlaczego Twoja praca powinna być odzwierciedlona w Twoich stawkach?

Na początek wyświetl sobie  w głowie taki obrazek: na zajęcia angielskiego z dzieciaczkami idą dwie Pańcie. Pańcia A ma trzyma pod pachą podręcznik i kilka kserówek – na dodatkowym angielskim odrabia z uczniami lekcje i podsuwa im dodatkowe skserowane ćwiczenia. 

Pańcia B ciągnie za sobą na dodatkowe zajęcia wypchaną torbę, w której czekają zalaminowane gry i zabawy oraz skrzyneczki, znikopisy i inne czary, które wykorzysta, żeby zorganizować escape room. Pańcia B to nauczycielka, która potrafi motywować uczniów. To ticzerka, która wykorzystuje na zajęciach innowacyjne metody nauki. A do tego na lekcjach śpiewa, tańczy i turla się po dywanie razem z dzieciakami, które uczy.

Masz ten obrazek przed oczami? Zastanów się teraz, do której z tych dwóch Pańć jest Ci bliżej. Którego z tych dwóch podejść do nauki wymagają rodzice Twoich uczniów. I którą z tych dwóch metod uwielbiają Twoi uczniowie.

I Pańcia A i Pańcia B znajdą swoich klientów. Ale podejrzewam, że jedna z nich będzie mogła bez wyrzutów sumienia podnosić regularnie stawki. A klienci, którzy korzystają z jej usług edukacyjnych, nie będą na te podwyżki kręcić nosem.

Czytasz mojego bloga, a więc zgaduję, że jest Ci bliżej do jednej z tych Pańć. 😉 Dlatego nie powinnaś się w ogóle wahać przed podnoszeniem stawek. Podpowiem Ci teraz, jak to zrobić.

Twoja praca, Twoje stawki - jak podnosić stawki, żeby klient nie marudził

Jak podnosić stawki, żeby klient nie marudził 😉

Skoro ustaliłyśmy już, że jesteś Pańcią, która wkłada w przygotowanie godzinnych zajęć o wiele więcej, niż tylko 60 minut swojego czasu, porozmawiajmy o tym, jak nie utknąć na jednym poziomie cenowym na wiele lat.

Po pierwsze, pamiętaj o tym, żeby podnosić swoje stawki sukcesywnie. I regularnie, na przykład zawsze co rok, a nie z doskoku, kiedy Ci się przypomni, czyli… raz na 5 lat. Dlaczego? Jeśli stale podnosisz jakość swojej pracy – szkolisz się, inwestujesz w nowe materiały i wiedzę – to Twoje lekcje to odzwierciedlają. Dlatego Twoje stawki co roku wskakują na wyższy level, dokładnie tak, jak Twoje umiejętności i jakość Twoich lekcji.

Po drugie, to system, który jest łatwy do zapamiętania dla Ciebie i zrozumiały (a więc łatwy do zaakceptowania) dla Twoich uczniów. Ty wiesz, na czym stoi/będzie stał Twój budżet, klienci wiedzą, czego się spodziewać co rok czy co dwa lata. Ponadto jeśli podnosisz ceny lekcji o, powiedzmy, 20 zł co dwa lata (to mój przykład, Twoje stawki i podwyżki mogą być inne), to Twoi uczniowie mogą się na taki wydatek bez większego problemu przygotować. Gorzej, jeśli wyskoczysz z podwyżką o 100 zł po 5 latach współpracy.

Po trzecie, czwarte i piąte, warto pamiętać o jeszcze kilku zasadach, ale ten tekst blogowy nie jest z gumy. Jeśli chcesz posłuchać, dlaczego proponuję dywersyfikację cen i odradzam informowanie o podwyżce mailem czy sms-em, zajrzyj do kursu „Twoja praca, Twoje stawki. Jak rozmawiać o pieniądzach w edukacji?”

Wszystkie te tematy omawiam tam szczegółowo w nagraniu #6 „Jak podnosić stawki”.

Twoja praca, Twoje stawki - nie porównuj się z innymi

Twoja praca to Twoje stawki – nie porównuj się z innymi

Powtarzam to często, więc… powtórzę się jeszcze raz. 😜 Jeśli już naprawdę musisz się do kogoś porównywać, jedyną osobą, do której warto się porównywać, jesteś Ty sama. 

Ty sprzed 2 lat, kiedy jeszcze nie miałaś na koncie kilku certyfikatów za ukończone szkolenia. Ty sprzed 5 lat, kiedy byłaś kompletnie zieloną młodą ticzerką, sprzed tysięcy godzin przepracowanych z najróżniejszymi uczniami i całego doświadczenia, które za tym idzie. I Ty sprzed tygodnia, kiedy dopiero drukowałaś miliard stron z grami i zabawami, które teraz zalaminowane i pięknie pocięte urozmaicają zajęcia Twoim uczniom. See what i mean?

Polecam też, żebyś nie przejmowała się (czyli nie porównywała właśnie z) cennikami innych szkół czy nauczycielek na rynku. Jeśli masz swojego Excela (tak, o tym też mówię więcej na kursie „Twoja praca, Twoje stawki”), który co miesiąc pokazuje Ci wyraźnie, ile wydajesz, będziesz też wiedziała, ile musisz zarobić. Być może ceny Twojej koleżanki są niższe, bo nie utrzymuje całej rodziny i kredytu na mieszkanie, tylko samą siebie. Być może ceny w innej szkole językowej wydają się bardziej atrakcyjne, ale dzieciaki nie grają tam w Bamboozle czy Quizleta w wersji PRO, bo kiedy Ty opłacasz takie abonamenty, konkurencyjna szkoła tego nie robi.

Pamiętaj, że zniżki na takie abonamenty i moje gry (oraz nowe pomysły na zajęcia) regularnie wysyłam w moim newsletterze 🔵

Mogę tak jeszcze długo wymieniać, ale znów – odsyłam Cię w tym miejscu do mojego szkolenia o wycenianiu swoich zajęć. Tylko przygotuj się! Na pewno jeszcze (nie raz) powtórzę na nim, żebyś nie porównywała się z innymi 😉 I odpowiednio wyceniała swoją ekspercką wiedzę i pierwszorzędną pracę.

Jeśli uczysz w szkole państwowej, stawki w prywatnej edukacji mogą Ci się wydawać niesprawiedliwie wysokie. Ja proponuję odwrócić to myślenie. To pensje w sektorze państwowym są żenująco niskie. A ekspertka taka jak Ty powinna dobrze zarabiać na swojej specjalistycznej wiedzy. Na razie, jak widać, musisz zadbać o to sama. Mam nadzieję, że podpowiedzi, które tu znalazłaś, pomogą Ci w ustaleniu stawek, które będą odzwierciedlać to, jak fantastyczną jesteś ticzerką! Jeśli czujesz, że potrzebujesz zgłębić temat wyceniania swojej pracy bardziej, zapraszam Cię na kurs „Twoja praca, Twoje stawki”.

Podoba Ci się ten artykuł?

 

Sprawdź też moje pomysły na zajęcia kulturowe i zwiedzanie Londynu bez wychodzenia z klasy. Trust me, Twoi uczniowie będą zachwyceni!

FOLLOW ME!

Autorka: Agnieszka Iwanicka Pani z Klasą
Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.
Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
Finlandia. Moje przygody na szkoleniu dla nauczycieli

Finlandia. Moje przygody na szkoleniu dla nauczycieli

​​Dotychczas, kiedy szkoliłam nauczycieli za granicą, najchętniej dzieliłam się wiedzą z zakresu ICT i gamifikacji. W związku z tym, że lubię, jak się dzieje, w mojej głowie zaczął kiełkować nieśmiały pomysł, by do tego sprawdzonego duetu dodać odrobinę świeżości, czyli sztuczną inteligencję.

I zanim zdążyłam na dobre się nad tym zastanowić, wszechświat postanowił działać szybciej niż ja. Dosłownie kilka tygodni później w mojej skrzynce wylądował mail z propozycją… misji specjalnej. A to wszystko nie byle gdzie, bo w kraju, który słynie z najlepszego systemu edukacji na świecie. Czy to przypadek? A może znak, że to była najwyższa pora, aby otworzyć nowy kreatywny notes, w którym systematycznie spisywałam wszystkie „ejaj’owe” pomysły? Na okładce napisałam „Let’s play with AI”.

Jak zawsze do walizki podręcznej wrzuciłam swoje ulubione gry ze szkoleń: Let’s Play Grammar KIDS, Let’s Play Grammar TEENS i Let’s Visit London (tę walizkę zawsze zabieram ze sobą do kabiny, ta nie może się zgubić). Do tego obowiązkowo dorzuciłam wszystkie możliwe przejściówki, tablet, komputer oraz kilka souvenirów z Polski. Z takim zestawem – dokładnie 11 kilogramami bagażu podręcznego – ruszyłam w podróż do kraju Muminków.

🇫🇮 Szkolenie dla nauczycieli w Finlandii. Pierwszy „dzień zero”

🇫🇮 Szkolenie dla nauczycieli w Finlandii. Drugi „dzień zero”

🇫🇮 Szkolenie Let’s play with AI dla nauczycieli w Finlandii

🇫🇮 Szkolenie dla mnie – odwiedziny w fińskiej szkole

🇫🇮 Co zamierzam wdrożyć po wizycie w fińskiej szkole?

🇫🇮 Najnowocześniejsza (?) biblioteka publiczna – Oodi w Helsinkach

🇫🇮 Przenoszę szkolenie Let’s play with AI z Helsinek do Warszawy!

Finlandia szkolenie dla nauczycieli dzień pierwszy

Szkolenie dla nauczycieli w Finlandii. Pierwszy „dzień zero” 

  Szkolenie, które roboczo nazwałam „Let’s Play with AI”, zaplanowałam tak, że kluczowy był pierwszy dzień — najważniejszy i jednocześnie najtrudniejszy. Trzeba być obecnym, dać z siebie wszystko i… trochę się spocić, żeby kolejne dni minęły już bez stresu. Praca z nauczycielami różnych przedmiotów, na różnym poziomie zaawansowania języka, to wyzwanie samo w sobie. A jeśli dorzucić do tego nową technologię? Cóż, jak się pewnie domyślasz, emocji na pewno nie braknie. A ponieważ podczas codziennej pracy w szkole chętnie wdrażam elementy mindfulness’u, to podczas takich szkoleń wiem, co robić, kiedy atmosfera zaczyna robić się napięta. Wdech i wydech… najlepiej po kwadracie (if you know what I mean). Dzień przed szkoleniem dowiedziałam się, że 5-osobowy team z Grecji nie doleci, a o dacie ich przylotu nie wiedział nikt. Pomyślałam tylko: perkele 🇫🇮 (koniecznie z soczystym rrrrrr). Odebrałam klucze do mojej 🇫🇮 klasy, przetrwałam burzę śnieżną i lodowisko na ulicach (w takich momentach mówi się, że 🇫🇮 chce Cię zabić – potwierdzam!). A potem, kiedy już się odmroziłam, zabrałam się za misję specjalną: kompletną zmianę 7-dniowego programu szkolenia „Let’s Play with AI”, tak aby team, który kiedyś (ale nie wiemy kiedy) doleci, też mógł skorzystać ze szkolenia. Innym, dość ciekawym zaskoczeniem była sytuacja, gdy odbierając klucze do mojej fińskiej sali szkoleniowej, zapytałam Finkę o numer kontaktowy – tak na wszelki wypadek, gdybym w weekend potrzebowała pomocy ze sprzętem. W odpowiedzi usłyszałam, że jedyny numer, pod który mogę dzwonić, to 112, ale tylko jeśli się pali. W weekend Finowie odpoczywają i nie waż się im przeszkadzać!
Pamiętaj, że informacje o nowych szkoleniach i promocjach na moje materiały (a często też krótki darmowy dostęp do moich pomysłów) regularnie wysyłam w moim newsletterze 🔵.

Szkolenie dla nauczycieli w Finlandii. Drugi „dzień zero”

Program zmieniony, gotowa na nowe wyzwania! Poranek rozpoczęłam od poszukiwań Runebergintorttu w okolicznych sklepach i kawiarniach… Chwilę po 9:00 dzwoni telefon. Odbieram i słyszę: „Buongiorno!” team z Włoch mówi, że stoją pod klasą. Zmroziło mnie – co w sumie nie było zaskoczeniem w fińskich warunkach w lutym. Wydukałam tylko: „Yyyyyy… wydawało mi się, że zaczynamy o 16:00?” A Francja? Nie odbiera telefonu. Zero kontaktu. Czy doleciała? Nie mam pojęcia. Może zabalowała w lokalnych dive barach śpiewając karaoke – bo Finowie kochają karaoke! Znowu pomyślałam tylko jedno: perrrrrrkele!. Dosłownie chwilę później, gdy próbowałam ogarnąć całe to zamieszanie, na WhatsAppie wyskoczył mi komunikat: „You are blocked for 24h due to unusual login in 🇫🇮.” Zgadnij, jakie słowo pojawiło się w mojej głowie!? Tym razem Cię zaskoczę, bo to nie było perkele – tylko pełne desperacji voi vitun vitun vittu.  Gratulacje, właśnie poznałaś kolejne fińskie brzydkie słówka! Czyli jednak to była misja specjalna! Finlandia testowała moją cierpliwość i odporność na stres… Burzę śnieżną? Przeżyłam. Lód na chodnikach? Dałam radę. Włosi zaskakujący mnie o poranku? Zarządzone. Francja zaginiona w akcji? Nie ogarnięte, jednak byłam gotowa na wszystko… Ale zbanowany WhatsApp!? Tylko nie to… I tak, bez łączności ze światem, z fińskim słownikiem przekleństw w głowie i 11 kilogramami bagażu podręcznego, zrozumiałam, że Finlandia nie miała zamiaru dać mi chwili wytchnienia.
Finlandia szkolenie dla nauczycieli let's play with AI

Szkolenie Let’s play with AI dla nauczycieli w Finlandii

Szkolenie, które przygotowałam, podzieliłam na trzy bloki: AI, ICT & gry papierowe. Już w pierwszym dniu szkolenia wiedziałam, że czasu wystarczy mi tylko na AI & ICT, ale za to z solidnym efektem wow.

Podczas każdego zagranicznego szkolenia uwielbiam przemycać elementy związane z Polską. We wszystkich aplikacjach, które prezentuję, mam zawsze przygotowane e-quizy o tematyce kulturowej. Dbam o to, żeby każdego dnia pojawiła się przynajmniej jedna gra promująca Polskę i zawsze robi furorę!

Moją perełką jest Photo Quiz, który świetnie działa w duecie z karteczkami ABCD Game ze szkolenia Let’s play grammar TEENS. Kolejny hit? Magnetic Quiz ze szkolenia Let’s visit London niezawodny, kiedy chcę wyciągnąć z ławek uczestników szkolenia.

Wisienką na torcie (np. torcie Runeberga) zawsze jest Escape Room. Do mroźnej Finlandii zabrałam trochę słońca w formie Summer Escape Roomu, gdzie dodatkowo w skrzyni zamkniętej na dwie kłódki ukryłam rozgrzewające napoje, które zawsze wywołują szeroki uśmiech na twarzach moich kursantów.

Przez cały tydzień dwoiłam się i troiłam, aby pokazać nauczycielom z zagranicy, jak wykorzystuję AI w swojej codziennej pracy w szkole i w prowadzeniu działalności. Zależało mi, aby to szkolenie było czymś więcej niż zbiorem losowych aplikacji, takie spisy można łatwo znaleźć na Instagramie lub TikToku. Nie po to przyjechali do tego „frozen city”. Podczas wszystkich szkoleń, które kiedykolwiek i gdziekolwiek organizowałam, zawsze zależało mi, aby podzielić się rozwiązaniami, z których sama najchętniej korzystam i które ułatwiają mi pracę. Patrząc na wyniki ankiety po szkoleniu, chyba mi się to udało… Tehtävä suoritettu! 

Finlandia szkolenie dla nauczycieli odwiedziny w szkole

Szkolenie dla mnie – odwiedziny w fińskiej szkole 

 

Nie wiem, czy wiesz, ale nie tak łatwo dostać się do fińskiej szkoły. Aby zajrzeć do środka, trzeba zapłacić około 800 euro i zapowiedzieć się co najmniej 6 tygodni wcześniej, uzupełniając specjalny formularz na rządowych stronach.

Jak już wielokrotnie ustalałyśmy w moim newsletterze, polskie nauczycielki rzeczy trudne robią od razu, a na niemożliwe potrzebują chwilki zastanowienia. I tak było w moim przypadku – zaczęłam ogarniać wizytę w fińskiej szkole w niedzielę, a w środę już chodziłam po szkolnych korytarzach.

Oczywiście, nie chcieli mnie wpuścić drzwiami, więc postanowiłam wejść oknem.

Wysłałam SMS-y do wszystkich finów, jakich miałam okazję spotkać np. przewodniczki, dziewczyny z recepcji, mojego hosta itp. Wysłałam też gazylion maili z prośbą o wizytę odpowiedzi były jednoznaczne: dżiliard negatywnych, a wśród nich jedna perełka z zaproszeniem!

Edukacja w Finlandii

Fiński model edukacji opiera się na równości – w Finlandii panuje rejonizacja, nie da się zmienić szkoły (podstawowej), bo wszystkie placówki są (muszą być) na tym samym poziomie. Edukacja jest całkowicie darmowa – uczniowie nie płacą za nic, ani za podstawowe przybory szkolne, ani za wycieczki.

Szkoły w Finlandii nie wymagają podręczników, bo nauka odbywa się przy użyciu komputerów. Jakby tego było mało, wszystkie muzea w Finlandii są darmowe dla uczniów, więc dużo zajęć odbywa się właśnie tam. Korepetycje? W Finlandii takie pojęcie nie istnieje — wszystkie byłybyśmy bezrobotne 😀

Nauczyciel wspomagający w Finlandii nie przebywa na stałe w klasie ani nie dubluje nauczyciela prowadzącego jego rola to wsparcie uczniów z SPE, którzy wyraźnie tego potrzebują. Można do niego podejść w trakcie lekcji lub odwiedzić po zajęciach – to bardziej indywidualne wsparcie, które nie wpływa na pracę całej grupy. Taki nauczyciel jest m.in. odpowiedzialny za pomoc w ustaleniu skutecznych technik uczenia się.

Pomysł, by dzieci uczące się w różnym tempie na przykład uczniowie z SPE i BEZ SPE – uczęszczały do tych samych klas, odchodzi do lamusa. Usłyszałam, że szkoła nie jest miejscem „babysittingowym”, lecz przestrzenią, która musi umożliwiać naukę w komfortowych warunkach dopasowanych do potrzeb uczniów.

Od naszej przewodniczki usłyszałam „Finlandia nie ma złóż ropy naftowej, Finlandia ma drzewa i edukację – to są jej priorytety”. 


To, co mnie zaciekawiło najbardziej – a pewnie dlatego, że jest mi to bliskie – to ogromne zainteresowanie tematem zdrowia psychicznego w fińskich szkołach. Jest to związane nie tylko z ograniczeniem dostępu do słońca, ale także z rosnącymi potrzebami uczniów.

W dniu kiedy odwiedzałam fińską szkołę, w sali konferencyjnej odbywał się wykład pt. „Co to jest szczęście?”, w szkole znajdziesz wygodne sofy, zarówno na korytarzach jak i w pokojach nauczycielskich, gdzie uczniowie i nauczyciele mogą się zrelaksować, gdy czują się przytłoczeni. Są też ciche sale i przestrzenie z minimalistycznym designem, aby nie rozpraszać uczniów ani ich nie przebodźcowywać – chodzi o to, by stworzyć przestrzeń sprzyjającą spokojowi i zdrowiu psychicznemu.

Uczniowie w Finlandii uczą się w 6-tygodniowych blokach, po których następuje tydzień przerwy na egzaminy. Następnie rozpoczynają kolejny blok zajęć. Ciekawe jest to, że sami wybierają swoje zajęcia – mogą uczestniczyć w lekcjach zarówno online (języki obce), jak i offline, zależnie od swoich preferencji i potrzeb. To naprawdę wymaga od nich zaangażowania i samodyscypliny. W tym systemie nie ma kartkówek i klasówek, ale uczniowie mają prace domowe. Lekcje trwają 75 min każda i każde zajęcia odbywają się 3 x w tygodniu, czyli w praktyce mają 3 lub 4 różne zajęcia dziennie.

W Finlandii nauczyciel to prestiżowy zawód, a pojęcie „hospitacji” czy sprawdzania nauczycieli praktycznie nie istnieje. Nauczycielom się ufa, a kontrolowanie ich pracy jest traktowane jako oznaka braku zaufania.

Zapytałam nauczycielkę hiszpańskiego, jak wygląda jej podstawa programowa, a odpowiedź była zaskakująco prosta i ogólna: „Ma nauczyć dzieci hiszpańskiego”. Wie, jak wyglądają egzaminy, więc doskonale rozumie, co musi zrobić, by uczniowie poradzili sobie z tymi wyzwaniami. ​​

Niektóre zajęcia prowadzone są w trybie online, w szkołach są przygotowane specjalne sale zwane „well-being cafes”, gdzie uczniowie mogą uczestniczyć w e-lekcjach. W sali muzycznej było tak wiele instrumentów, że (wstyd się przyznać) większości z nich nawet nie znałam! Dodatkowo znajdowało się tam profesjonalne studio do nagrań podcastów i miksowania muzyki. Uczniowie mogą korzystać z sali nie tylko na lekcji, ale także podczas przerw. Sala plastyczna była tak dobrze wyposażona, że mogłaby zawstydzić niejeden sklep plastyczny. I kolejna ciekawostka wszystkie toalety są neutralne płciowo („No Gender”)

Zgodnie z fińską tradycją, nauczyciele są na „ty” z uczniami, a mówienie do nich po imieniu nie odbiera im szacunku – wręcz przeciwnie. Takie podejście buduje relacje i sprawia, że nauczyciele są bardziej dostępni i bliscy swoim uczniom.

Co zamierzam wdrożyć po wizycie w fińskiej szkole? 

  Wizyta w fińskiej szkole uświadomiła mi, że sporo już wdrażam w fińskim stylu, i jestem z tego naprawdę dumna. Jednym z moich największych osiągnięć jest zainteresowanie tematyką zdrowia psychicznego – moi uczniowie już teraz na lekcjach angielskiego ćwiczą uważność, koncentrację i skupienie. Moim kolejnym krokiem, a może raczej kroczkiem, będzie eksperymentalne wprowadzenie mówienia po imieniu. Oczywiście, będzie to dotyczyć tylko sytuacji, gdy uczniowie będą zwracać się do mnie po angielsku – zamiast „Teacher, can I go to the toilet?”, będą mogli zapytać „Agnes, can I go to the toilet?”. Zamierzam wprowadzić tę zasadę na próbę.
Finlandia szkolenie dla nauczycieli biblioteka Oodi

Najnowocześniejsza biblioteka publiczna – Oodi w Helsinkach

 

Nie będę się rozpisywać na temat wszystkich miejsc, które udało mi się odwiedzić w tym tygodniu, ale muszę wspomnieć o jednym, które z pewnością Cię zaciekawi – Oodi. To nowoczesna biblioteka publiczna w Helsinkach, uznawana za jedno z najważniejszych centrów kulturalnych w Finlandii. Oodi to znacznie więcej niż tylko miejsce do wypożyczania książek. To przestrzeń do pracy, nauki, spotkań i twórczości. W bibliotece znajdują się studia nagraniowe, drukarki 3D, sale konferencyjne oraz strefy relaksu. Dla miłośników gier czeka mnóstwo atrakcji – konsole do gier, stanowiska VR i komputery gamingowe. Są też studia filmowe i fotograficzne, wyposażone w profesjonalny sprzęt do nagrywania i edycji.

Oodi to także przestrzeń do odpoczynku – można usiąść z książką w kawiarni, a latem zrelaksować się na tarasie z widokiem na centrum Helsinek. Regularnie odbywają się tu koncerty, wystawy, dyskusje literackie, a nawet debaty polityczne. Wśród tłumów, które często goszczą w bibliotece, panuje przyjemna cisza, a do tego spotkać można roboty, które rozwożą książki i odbierają te, które zostały wypożyczone.

Biblioteka Oodi powstała z okazji 100-lecia niepodległości Finlandii (2018) i była odpowiedzią na potrzeby mieszkańców Helsinek. Jej główną ideą było stworzenie miejsca dostępnego dla każdego, które będzie służyć nie tylko do czytania, ale także do pracy, spotkań, twórczości i odpoczynku. Chcąc wtopić się w tłum, jeden dzień szkoleniowy zorganizowaliśmy właśnie w Oodi. Z kawą w łapkach rozsiedliśmy się na wygodnych pufach z widokiem na całą bibliotekę i zgłębialiśmy tajniki sztucznej inteligencji w edukacji, w (podobno) najpiękniejszej bibliotece na świecie, a z pewnością w bibliotece przyszłości.

Jeśli jeszcze nie słyszałaś o Oodi, koniecznie zajrzyj na ich IG lub poszukaj zdjęć w internecie – to miejsce zdecydowanie warte zapamiętania i  odwiedzenia!

Finlandia szkolenie AI dla nauczycieli z Helsinek do Warszawy

Przenoszę szkolenie Let’s play with AI z Helsinek do Warszawy! 

  Planuję zorganizować w Warszawie (stacjonarnie) szkolenie Let’s play with AI, podczas którego podzielę się tym, jak wykorzystuję sztuczną inteligencję w swojej pracy. Jeśli AI nadal kojarzy Ci się z Buką z Doliny Muminków, zapisz się na listę oczekujących na wydarzenie! Może uda mi się oswoić Twój strach, a nawet zaprzyjaźnić Cię z technologią, która pozwala pracować mniej – mądrzej i szybciej.  P.S. Na koniec turystyczna ciekawostka – świat się śmieje, że Finlandia ma więcej saun niż samochodów, i to by się zgadzało! Wisienką na torcie mojej wizyty w tym zamrożonym mieście była prawdziwa fińska sauna, gdzie nie ma mowy o wygłupach w kostiumie kąpielowym. Wstyd trzeba zostawić za drzwiami! I jeszcze coś, o czym może nie wiesz – prawie każdy budynek w Finlandii wyposażony jest w dwa turbo ważne pomieszczenia: jedno to schron przeciwatomowy a drugie… ważniejsze sauna dla mieszkańców bloku.  Kiedy będziesz w tym kraju tysięcy jezior i saun, gdzie picie kawy to sport narodowy, to pamiętaj, że Finowie są raczej małomówni (ale szczerzy i bezpośredni). Nawet jeśli staniesz naga na środku ulicy w środku zimy, nawet na Ciebie nie spojrzą. A jeśli nawet  niechcący zerkną to i tak nic nie powiedzą, bo będzie im przykro, że może być Ci przykro…
Podoba Ci się ten artykuł?
  Ciekawe? Zajrzyj też do wpisu na temat moich wcześniejszych szkoleń zagranicznych dla nauczycieli.

FOLLOW ME!

Autorka: Agnieszka Iwanicka Pani z Klasą
Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.
Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
Wszystko, co musisz wiedzieć o Klubie Pani z Klasą

Wszystko, co musisz wiedzieć o Klubie Pani z Klasą

Szukasz informacji na temat Klubu Pani z Klasą? Nie mogłaś trafić lepiej! W tym tekście wyjaśnię wszystko, co powinnaś o nim wiedzieć. Tak że jeśli zastanawiasz się, czy warto do klubu dołączyć, zapraszam Cię do lektury.

Przypomnę od razu o jednej, bardzo ważnej dla mnie rzeczy. Chcę, żeby moje działania w sieci sprawiały, że chce się uczyć nie tylko uczniom, ale także nauczycielom. I od dawna powtarzam, że staram się uczyć tak, jak sama chciałabym być uczona. Jeśli Ty też uczysz w taki sposób, na pewno poczujesz się w Klubie Pani z Klasą jak ryba w wodzie.

No dobrze, przejdźmy do rzeczy. Zapraszam Cię do przeczytania mojego artykułu o Klubie Pani z Klasą. Przekonasz się (mam taką ogromną nadzieję), że właśnie takiej przestrzeni dla nauczycielek szukasz.

💙 Klub Pani z Klasą – co to takiego?

💙 Spotkania online w Klubie Pani z Klasą

💙 Klub Pani z Klasą – kopalnia pomysłów na lekcje

💙 Domówka Klubu Pani z Klasą, czyli spotkania na żywo

💙 Jak wygląda rekrutacja do Klubu Pani z Klasą?

Co zamiast sprawdzianu w klasach 1-3 - skąd pomysł na projekty

Klub Pani z Klasą – co to takiego?

 

Klub Pani z Klasą to platforma rozwojowa online. W największym skrócie – logujesz się na platformę i masz dostęp do wszystkich materiałów, które są na niej zebrane. Jest ich tam naprawdę mnóstwo, dlatego zalecam rozsądek. Nie rzucaj się na wszystko od razu i podejdź do zebranych zasobów #naluzie i #bezspiny. Co w takim razie warto sprawdzić? 

W pasku zakładek po lewej stronie największą popularnością cieszy się zakładka „Angielski”. I nic w tym dziwnego, w końcu wszystkie jesteśmy ticzerkami. A w tej zakładce znajdziesz pomysły na lekcje (tak, także te ‘last minute’, ‘no/low prep’ i w stylu #CoffeeTeaching), które ułatwią Ci przygotowanie najróżniejszych zajęć – konwersacji, lekcji z gramatyką albo słownictwem, zajęć przygotowujących do egzaminów czy lekcji świątecznych. 

Kolejne zakładki, do których warto zajrzeć to „Moja szkoła” i „Rozwój”. Pierwsza z nich pomoże Ci zorganizować szkolne konkursy, dni otwarte i inne eventy w szkole. Albo podpowie, jak przygotować szkolną wycieczkę. W drugiej zbieramy wszystko, co pomaga nam się rozwijać #bezspiny i w swoim ulubionym tempie. Poczytasz tutaj o awansie zawodowym, znajdziesz polecajki podcastów czy podpowiedzi, jak budować swoją markę osobistą i zawodową.

Z kolei w zakładce „Szkolenia” obejrzysz zapisane webinary, szkolenia i spotkania ‘Meet&Teach’. I o tych ostatnich chcę Ci teraz opowiedzieć więcej.

Jeśli już Cię przekonałam i nie chcesz czytać dalej, wskakuj na listę zainteresowanych.  Powiadomię Cię, jak tylko znów otworzę drzwi do Klubu Pani z Klasą i będę do niego zapraszać kolejne ticzerki.

Klub pani z klasą spotkania online

Spotkania online w Klubie Pani z Klasą

 

Nie wiem jak Ty, ale ja czuję czasem informacyjny przesyt jeśli chodzi o teorię nauczania. Za dużo tych wszystkich zaleceń i najnowszych trendów edukacyjnych, które po prostu „muszę” wypróbować. A ja nie lubię nic „musieć”. 😜 Lubię za to korzystać z doświadczenia innych nauczycielek i dzielić się z nimi swoimi sprawdzonymi pomysłami. 

Dlatego w Klubie Pani z Klasą spotykamy się na tematycznych ‘Meet&Teach’. Ustalony wcześniej temat, np. konwersacje grupowe albo zajęcia indywidualne, pozwala każdej z nas przygotować się do spotkania. A gdy już się spotkamy, dzielimy się swoimi najlepszymi pomysłami, polecajkami, materiałami online i wszystkim, co nam przyjdzie do głowy. Tematyczne ‘Meet&Teach’ są nagrywane, więc możesz do nich wracać.

Regularnie umawiamy się też na ‘Mastermind’. Te spotkania nie mają określonego tematu. Jest to raczej burza mózgów, na którą możesz przyjść z dowolnym problemem, czy wyzwaniem. A pozostałe klubowiczki podzielą się z Tobą swoim punktem widzenia czy podpowiedzą rozwiązanie, które ich zdaniem może Ci pomóc. Nasze ‘Mastermindy’ nie są nagrywane, bo zdarza się, że przychodzimy na nie z prywatnymi, czy naprawdę trudnymi zagwostkami.

Dla mnie te spotkania online są największą wartością Klubu Pani z Klasą. Bo czuję, że spotykamy się w przyjaznej atmosferze, w gotowym do pomocy i wsparcia kręgu psiapsi związanych z edukacją. 

I, co ważne, rozumiemy, że nie każda z nas może bywać na tych spotkaniach regularnie. Jeśli akurat nie masz czasu – w tym semestrze, roku szkolnym albo z tym wychowawstwem – nie ma problemu! Oglądasz lub przesłuchujesz nagrania wtedy, kiedy chcesz lub potrzebujesz (bo na przykład szukasz konkretnych pomysłów na speaking albo przygotowanie do egzaminów). Albo dołączasz na 15-20 minut, a resztę oglądasz później.

Bo w Klubie PZK działamy dokładnie tak, jak to sobie kiedyś wymarzyłam:

💙 nie rozliczamy się z obecności na spotkaniach 

💙 pytania i pomysły wrzucamy na klubową platformę o każdej porze dnia (i nocy!)

💙 i zawsze znajdziemy tutaj ciekawy webinar do obejrzenia albo superowski pomysł na lekcję, którego potrzebujesz… na wczoraj 😜

Dlatego przyznaję, że przepastna biblioteka pomysłów na zajęcia jest ‘close second’, zaraz po naszych meetupach online.

Projekty zamiast sprawdzianu - jak to działa

Klub Pani z Klasą – kopalnia pomysłów na lekcje

 

Nie czarujmy się, każda z nas szuka od czasu do czasu pomysłu na lekcje na ostatnią chwilę. Dziękuję sobie w takich momentach za to, że założyłam Klub Pani z Klasą. 😉 Wskakuję do zakładki „Angielski” i mam wszystko, czego potrzebuję, w jednym miejscu.

Spokojnie, nie musisz od razu ogarniać wszystkich tematów w tej zakładce (przypominam o działaniu w swoim ulubionym tempie). Na początek kliknij guzik ‘Join group’ przy tych tematach, które najbardziej ułatwią Ci przygotowywanie zajęć dla Twoich uczniów. A z czasem zobaczysz, czy chcesz dołączyć też do innych grup albo niektóre z nich opuścić.

Grupy (tematy zajęć), do których dołączyłaś, a właściwie nowości w tych grupach, zobaczysz w swoim ‘News Feed’. A starsze pomysły na zajęcia przejrzysz, przeszukując konkretną zakładkę z pomysłami. No i oczywiście zachęcam Cię, żebyś wrzucała do nich także swoje sprawdzone patenty na zajęcia, na których Ty i Twoi uczniowie świetnie się bawicie.

Jeśli chodzi o materiały na lekcje, mamy w Klubie Pani z Klasą jeszcze jedną super rzecz — tworzymy je wspólnie. Razem wymyślamy kolejne zdania do zestawów fiszek na ‘speaking’ czy dodajemy swoje pomysły na tematyczne plakaty. W końcu co dwie (a tym bardziej 70) głowy, to nie jedna!

Klub pani z klasą domówka

Domówka Klubu Pani z Klasą, czyli spotkania na żywo

 

O czym jeszcze chciałam Ci tutaj napisać? Już wiem! Oprócz spotkań online takich jak ‘Meet&Teach’ i ‘Mastermind’ spotykamy się też na żywo. Oczywiście nie tak regularnie. Bo jednak na co dzień łatwiej wziąć udział w spotkaniu (albo poprowadzić lekcję 😜) spod kocyka na kanapie. Ale raz w roku widzimy się na Domówce Klubu Pani z Klasą.

Organizuję to spotkanie, żeby pokazać Klubowiczkom, że to one są najważniejsze. I że najbardziej w Klubie Pani z Klasą doceniam ich obecność. Tę wirtualną, podczas spotkań na platformie online i tę na żywo, na naszej Domówce.

Tym bardziej że… nie wiedziały, co je czeka. A Domówka była pełna niespodzianek, które dla nich przygotowałam. Czekała na nas profesjonalna sesja zdjęciowa i pokaz przygotowywania dań kuchni tajskiej. Robiłyśmy wspólnie mapy marzeń, a potem zaległyśmy na kanapach i rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. Jak zawsze #naluzie i #bezspiny 💙

Klub pani z klasą jak wygląda rekrutacja

Jak wygląda rekrutacja do Klubu Pani z Klasą?

 

No dobrze, to jak możesz dołączyć do Klubu Pani z Klasą? To bardzo proste. Drzwi do Klubu otwieram dwa razy w roku – na koniec pierwszego i drugiego semestru roku szkolnego. Jeśli zapiszesz się na listę zainteresowanych, na pewno przyślę Ci przypominajkę. W moim newsletterze też regularnie daję znać, kiedy można dołączyć do Klubu Pani z Klasą. 

Etap #1

Do klubu zapraszam nauczycielki, które brały udział w moich szkoleniach. Chcę mieć pewność, że w Klubie pani z Klasą spotkają się dziewczyny, które czują podobny do mojego ‘vibe’. Jeśli nie przekonuje Cię mój sposób uczenia, mówienia, albo kłuje w oczy Polglish, którego czasem używam (tak, spotkałam się z negatywnymi komentarzami na ten temat), być może inny ticzerkowy klub będzie dla Ciebie lepszym rozwiązaniem.

Etap #2

Bawiłyśmy się razem na jednym z moich szkoleń? Super! Jeśli chcesz dołączyć do Klubu Pani z Klasą, poproszę Cię, żebyś uzupełniła formularz zgłoszeniowy. Podkreślam, że UZUPEŁNIĆ, to jest magiczne słowo. Z grupy tych nauczycielek, które odpowiedzą na moje pytania i dadzą mi się troszkę lepiej poznać w formularzu, wybrane ticzerki zapraszam do kolejnego etapu.

Etap #3

Ten etap to rozmowa telefoniczna. Spokojnie, to nie jest egzamin ani rozmowa o pracę! Pogadamy chwilę #naluzie i #bezspiny. A potem to Ty podejmiesz decyzję, czy chcesz wziąć udział w moim projekcie rozwojowym. Czyli dołączyć do Klubu Pani z Klasą. (Psst, na tym etapie tak naprawdę już w nim jesteś. Teraz to Ty musisz zdecydować, czy tego chcesz).

No, no. „Trochę” się rozpisałam 😉

Ale to dlatego, że Klub Pani z Klasą to moje oczko w głowie. Bardzo zależy mi na tym, żeby była to przestrzeń online, w której nauczyciele wymieniają się pomysłami na zajęcia językowe, dyskutują o swoich wyzwaniach i wzajemnie motywują.

Jeśli jesteś zainteresowana rozwojem osobistym, ale w swoim ulubionym tempie, #na luzie i #bezspiny, a do tego jesteś nauczycielką języków obcych i chcesz poznać bestie teachers, które będą dmuchać w Twoje skrzydła tak, żebyś mogła rozwinąć je jeszcze szerzej, Klub Pani z Klasą czeka właśnie na Ciebie.

Podoba Ci się ten artykuł?

 

Sprawdź też mój wpis blogowy o tym, jak dobrze zarabiać w edukacji (bez zadzierania nosa).

FOLLOW ME!

Autorka: Agnieszka Iwanicka Pani z Klasą
Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.
Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
Zagraniczne szkolenia

Zagraniczne szkolenia

Kiedy publikuję na swoim IG lub FB zdjęcia z zagranicznych przygód zwanych szkoleniami dla nauczycieli, szybko pojawiają się komentarze i wiadomości o treści „Wow! Jak fajnie!”, „Odpoczywaj”, „Super przygoda”, Zazdro!”… I oczywiście wszystkie z nich są w punkt, jednak dziś chciałabym Wam pokazać, jak wygląda praca trenera od zaplecza. Bo nie wszystko jest takie piękne i kolorowe. Dziś opowiem o szkoleniach w stylu „Instagram vs reality”. Od czego by tu zacząć…

Oto kilka przydatnych ProTipów, z których sama korzystam.

Kiedy ktoś pyta mnie o zagraniczne szkolenia dla nauczycieli (najpierw w Santa de La Cruise, potem w Heraklionie), mam przygotowane dwie odpowiedzi.

Pierwsza (ta bardziej oficjalna): „Systematyczna praca nad budowaniem silnej marki osobistej, rozwijanie swojego warsztatu pracy i testowanie różnych metod pracy szkole umożliwiły mi udział w przygodach z zagranicznymi szkoleniami dla nauczycieli”.

Odpowiedź druga (ta mniej oficjalna, ale równie prawdziwa, będąca uzupełnieniem tej pierwszej): “Otaczałam się życzliwymi ludźmi (dzięki Johnny) i piłam wino w odpowiednim czasie i miejscu z odpowiednimi ludźmi”.

Moje pierwsze szkolenie 

Temat mojego pierwszego szkolenia brzmiał: „Gamed Based Learning”. Wydarzenie odbyło się w wakacje 2022 na Teneryfie. Codziennie przez dwa tygodnie, po 4 godziny dziennie zapoznawałam 14 kursantek z różnych stron Europy z tematyką wykorzystania gier na zajęciach… nie tylko językowych. Łącznie 40 godzin prezentacji różnych gier, zabaw i pomysłów. 

O ile nie mam żadnych problemów, aby zorganizować jedno- czy dwudniowe wydarzenie dla nauczycielek języków obcych, to tu muszę przyznać, że byłam przerażona…

Wiedziałam, że mogę spodziewać się nauczyciela każdego przedmiotu, na różnym poziomie angielskiego, z różnym doświadczeniem w nauczaniu. Selekcjonując materiały, pomysły i inspiracje, musiałam uwzględniać rozmiar małej walizki, bo w niej chciałam przewieźć wszystkie pomysły. 

Wyszłam z założenia, że jak ukradną czy zgubią mi kostium czy pareo, to nic się nie stanie. Ale walizkę z grami chciałam mieć przy sobie. Dla porównania – kiedy organizuję jednodniowe szkolenie w Polsce, to do jednego wydarzenia mam zazwyczaj 3 ogromne pudła (120 l każde).

Zdawałam sobie też sprawę, że nauczyciele nie jadą tam dla mnie i mojego szkolenia. Byłam tylko dodatkiem do wakacji na fajnej wyspie na środku oceanu. Zaplanuj teraz dwutygodniowe szkolenie tak, aby uczestnicy chcieli być z Tobą, a nie na plaży z aperolkiem w jednej i sangrią w drugiej ręce. 

 ❗️Siedząc na lotnisku, zdecydowałam spontanicznie wysłać im powitalnego maila zatytułowanego: „Can’t wait to meet you – GBL course Tenerife”. Szybkie odpowiedzi w stylu „Hej! Nice to meet you. PS This is ICT course!” sprawiły, że chciałam wracać, zanim jeszcze wyleciałam…

Jak wyglądało moje drugie szkolenie

Kolejne szkolenie na Krecie wydawało się łatwiejsze do ogarnięcia – temat ICT. Jednak akronim, którego użyłam chwilę po tym, jak przejrzałam ankiety uczestników na dwa dni przed wydarzeniem, brzmiał: „WTF?!?”.

Jak dopasować aplikacje i rozwiązanie do tak zróżnicowanej grupy? Jedni wykładają na uniwersytetach, inni walczą w przedszkolach. Jedni posługują się C2, inni twierdzą, że A2, ale, patrząc na odpowiedzi w ankiecie, byłam pewna, że to A1 z pomocą Google Translatora. 

Aha! Jedni uczą przedsiębiorczości, inni muzyki, a jeszcze inni alfabetu, pisania i czytania. 

Wiedziałam, że mój początkowy plan nie wypali – trzeba było szybko przerobić szkolenie. Miałam na to… 48 godzin. Tyle pozostało do wylotu.  

Dlaczego to robię

Można zadać sobie pytanie… po co mi taki stres? Czy nie wystarcza mi praca w szkole, prowadzenie własnego biznesu i zarządzanie moimi nowymi projektami jak np. Klub PZK?

 Prawda jest taka, że ja uwielbiam wyzwania. Jestem fanką rozwoju osobistego i zawodowego i cieszę się, że mogę dzielić się swoimi pomysłami z nauczycielami nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. 

Kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset, godzin spędzonych na sali szkoleniowej KIDS, TEENS i LONDON nauczyło mnie, jak radzić sobie z niezaplanowanym sytuacjami i myśleć o nich jak o „nowych lekcjach”. 

 Głównym powodem wyjazdów była praca nad płynnością językową. Przez ostatnie lata pracowałam z maluszkami i na niskich poziomach języka angielskiego. Czułam, że to już nie tam sam angielski, który miałam, kończąc filologię angielską ze specjalizacja w tłumaczeniach. Wiec do listy powyższych stresów dodaj teraz kolejne przerażenie związane z płynną komunikacją w języku angielskim. 

 Innym równie ważnym powodem są oczywiście… pieniądze. W ostatnich miesiącach każdą zarobioną złotówkę inwestuję w Klub Pani z Klasą. To moje oczko w głowie. Śmieję się, że tak jak matki wydają fortuny na swoje maluszki, tak ja jak szalona inwestuję każdą złotówkę w Klub PZK. Dzięki szkoleniom zagranicznym nie muszę decydować, czy inwestować w rozwój firmy, czy w przyjemności. 

Jakie są moje obowiązki podczas szkolenia

Żebyś nie myślała, że to jakiś super lukratywny biznes… Przejdźmy do moich obowiązków podczas takiego wydarzenia. 

Merytoryczne szkolenie to tylko jedno z zadań, do jakich muszę się przygotować. Na miejscu trzeba jeszcze ogarnąć wycieczkę, która teoretycznie jest zaplanowana, ale nikt nie wie, gdzie, kiedy i o której. Dodatkowo ktoś nie chce jechać, ktoś inny chce zabrać żonę… a Ty swoim angielskim próbujesz dogadać się z ludźmi, którzy po angielsku mówić nie chcą. 

Całe szczęście podczas mojego pierwszego szkolenia, miałam w grupie lektorkę hiszpańskiego i tylko dzięki niej nie osiwiałam na tej Teneryfie. 

Podczas drugiego wyjazdu wiedziałam już, że mam się nastawiać na jedną wielką niewiadomą. I tak np. do dziś czekam na odpowiedź na maila dotyczącego wycieczki do Knossos… Pomyślałam: „Jakoś to będzie, damy radę”. I dałam. 

Teoretycznie w zakresie moich obowiązków nie ma żadnych animacji i opieki nad grupą, wiec po zakończonym szkoleniu mogłabym szaleć w lokalnych knajpach, zwiedzać piękne zakątki lub odpoczywać w ciszy hotelowego pokoju. Jednak zarówno za pierwszym, jak i za drugim razem zdecydowałam się na integrację grupy.

 Organizowałam „Welcome Party”, a potem „Wine Day”. Wyszukiwałam także ciekawe miejsca, którymi dzieliłam się z zainteresowanymi na grupie, którą wcześniej utworzyłam. 

Podczas szkolenia na Krecie jedna z uczestniczek wrzuciła na swoje IG story: „I have never had such heartwarming ICT course”. A Vigilia (profesorka z Litwy) była już na 9 różnych zagranicznych szkoleniach. Jak widać, warto się postarać odrobinę bardziej, niż tego od Ciebie oczekują. 

Organizacja takich wspólnych wyjść, to trudna sztuka. Bo jak z jednej strony zaproponować spotkanie, a z drugiej nie narzucać się ze swoimi pomysłami? Jak delikatnie zaprosić, ale jednocześnie nie wywoływać poczucia obowiązku? W końcu nie każdy ma w sobie potrzebę psiapsiółkowania się z innymi ludźmi. 

Nie tylko nauczanie

Szkolenia GBL i ICT sprawiły, że w swoim CV mogę dopisać nową profesję – lokalny informatyk. Prawie zawsze komuś coś nie działa albo się nie wyświetla. 

Tu trzeba zrobić ogólnodostępny dysk, tam udostępnić dokument do edycji, a jak korzystasz ze sprzętu z jabłuszkiem, to szybko odzwyczajasz się od androidów i windowsów. 

❗️Ciekawostką jest też to, że na każdym sprzęcie każda z aplikacji wygląda zupełnie inaczej. Ogarnięcie znanej gry na cudzym telefonie czasami graniczy z cudem. Nie raz miałam ochotę uciec z sali szkoleniowej. 

Zmęczenie? Jakie zmęczenie?

Innym wyzwaniem, które czeka na trenerów, jest potężne zmęczenie. Szkolenia nie da się porównać do zajęć szkolnych. To zupełnie inny poziom stresu, poczucia obowiązku, zaangażowania i zmian, które na Ciebie czekają, a których się nie spodziewasz. 

Tu nie dostajesz drugich szans. Nie możesz sobie pozwolić na słabszy dzień czy tydzień. Nawet jeśli czujesz największe zmęczenie, wypada, abyś była najbardziej uśmiechniętą osobą na sali. 

Twoja energia ma znaczenie! 

Nauczyciele inwestują swój czas i swoje pieniądze, i nie są zainteresowani tym, że boli Cię głowa, masz okres, stresujesz się zmianami czy szalonymi pytaniami,  które co chwile padają z sali szkoleniowej. 

Twoja jedyna szansa, aby otrzymać od nich wysokie opinie w ankietach (i przy okazji jechać na kolejne szkolenie), jest właśnie teraz i tylko teraz. 

Zarządzanie czasem to sztuka

Wspomniałam już o różnych poziomach angielskiego, różnych  przedmiotach, różnych doświadczeniach… Coś, co jeszcze sprawia, że praca trenera jest wymagająca, to różne tempo pracy uczestników. 

Na sali szkoleniowej szybko okazuje się, że kiedy jedni po 5-minutowej prezentacji przygotowali już dwa autorskie quizy w blookecie, nagrali IG story ze szkolenia oraz przejrzeli całą bibliotekę quizów, inni dopiero zakończyli proces rejestracji na stronie nowego narzędzia.

 I co robić? 

Można kazać czekać, częstować kawusią, ciasteczkami (to zawsze działa!). Z drugiej strony zależy mi na profesjonalizmie. To przecież nie wina uczestników, że grupa jest tak zróżnicowana.

Więc wyciągam z rękawa kolejne dodatkowe aplikacje, które prezentuję tym szybciej pracującym, a w międzyczasie próbuje odpowiedzieć na pytania, jak jakaś aplikacja działa na Androidzie (choć sama pracuje na IOS). 

Multitasking level PRO EXPERT 😆 

Czy to się udaje? Nie zawsze… Ale staram się to ogarnąć z uśmiechem na ustach.

No i zjawia się trudny klient…

A skoro wspomniałam już o tych „wolniej pracujących”, to kolejna ciekawostka – „problematyczny klient”. Zawsze jest ktoś, kto swoimi pytaniami potrafi umęczyć całą grupę. 

No ale skoro nazywasz siebie profesjonalistką, to musisz cierpliwie obsługiwać także klientów, którzy nie zawsze są mili. I nie wynika to z braku życzliwości, tylko raczej ze stresu związanego z barierą językową, brakiem technologicznej wiedzy czy ogólnym niezrozumieniem instrukcji.

A teraz przyjemności!

Dobra – pojęczałam, pomarudziłam. Czas skoncentrować się na najprzyjemniejszych aspektach zagranicznych szkoleń. Zostawiłam je na koniec, bo przecież najlepiej pamięta się to, co jest na początku i na końcu, prawda? 

Zagraniczne znajomości, które zawierasz, mogą okazać się przyjaźniami na dłużej niż szkolenie. 

Jestem cały czas w kontakcie z uczestniczkami szkolenia na hiszpańskiej wyspie. Nawet teraz organizujemy wspólny video-projekt dotyczący świat Bożego Narodzenia dla naszych najmłodszych uczniów. Oj, będzie się działo! 

 

Rozmowy, które prowadziliśmy przy hiszpańskim lub kreteńskim winie, są ważnym plusem takich wyjazdów

Jak fajnie posłuchać o ciekawostkach dotyczących edukacji w innych krajach. Wiesz, że są kraje, w których istnieje coś takiego jak „Punishment Room”? Wysyła się tam klasowych dokuczników. 

Nasi zachodni sąsiedzi mają już w szkoły, w których nie ma zeszytów. Uczniowie obowiązkowo piszą na tabletach. 

Nauczyciele z Holandii są bardzo dobrze opłacani, a także doceniani przez społeczeństwo, a niderlandzcy uczniowie mają obowiązek posiadania własnego komputera, z którym przychodzą do szkoły. 

Rens (nauczycielka z Niderlandów) pewnego dnia pokazała mi swojego uroczego kundelka, którego każdego dnia zabiera ze sobą do szkoły, a ten umila uczniom lekcje muzyki. 

Tablety, zwierzaczki, czy dobrze opłacani nauczyciele w polskim systemu edukacyjnym, to jakaś utopia… 

Inna drobną przyjemnością jest organizowanie i planowanie sobie całego pobytu

Kiedy tworzę ten wpis, jestem na lotnisku w Heraklionie i czekam na lot do Aten, gdzie po tygodniowym szkoleniu zamierzam cały weekend zajadać się mussaką, suflakami i tzatzikami w knajpach pod Akropolem. Weekendowa wizyta w Atenach to super bonus szkolenia na Krecie.

Jednoczesnym plusem i minusem jest dodatkowa przerwa od pracy w szkole publicznej. 

Dystans geograficzny pozwala nabrać dystansu psychicznego. Zawsze po spotkaniach z nauczycielami wracam z głową pełną pomysłów, które chciałabym realizować już od poniedziałku.  

Dlaczego mówię, że to i plus, i minus? Bo na czas szkolenia muszę brać bezpłatny urlop, a jeśli pracujesz w szkole, to wiesz, że biorąc tydzień bezpłatnego, okazuje się, że na koniec miesiąca musisz jeszcze dopłacić do swojej pensji. 

(I w mojej głowie znów pojawia się ten akronim, o którym wspomniałam na początku…)

Kolejnym ulubionym elementem szkoleń jest to, że mogę prezentować gry z wykorzystaniem materiałów o Polsce.

Cieszy mnie, że mam możliwość opowiedzieć nauczycielom z innych krajów o kolorowej miejscowości Zalipie w województwie Małopolskim, krzywym lesie w Gryffinio czy po prostu o moim ukochanym Krakowie. 

Jednak największym i najważniejszym plusem jest nowe doświadczenie z sali szkoleniowej.

Każde szkolenie to dla mnie wyjątkowe przeżycie. Ech…, ja naprawdę lubię swoją pracę. Zawsze uczę się czegoś nowego. A to nowa aplikacja, a to ciekawe narzędzie. Rozwiązuję problemy, o których istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia.

Już nie mogę się doczekać, aż podzielę się (najpierw z klubowiczkami PZK, a potem z resztą ticzerek zapisanych na mój newsletter) nowymi rozwiązaniami, które podejrzałam u nauczycieli z zagranicy. 

Prezenty zawsze na propsie

 

Być może czytasz ten wpis (lub słuchasz tego odcinka), bo szykujesz się do zagranicznego szkolenia, czy to jako uczestnik, czy trener. Dlatego w tym miejscu wspomnę o ProTipie, który fajnie się sprawdza – prezenty! 

Wyjeżdżając za granicę, zawsze staram się zabrać ze sobą jakieś lokalne produkty. Czasami są to ciągnące się krówki z Milanówka, czasami opakowanie tradycyjnego czerwonego ptasiego mleczka lub Polska wódeczka w różnych rozmiarach. 

Kiedy wyjeżdżam na szkolenia jako uczestniczka, pakowałam do walizki tą 0,5-litrową z Żubrem i trawą. Moi zagraniczni trenerzy nigdy nie pogardzili tym polskim dobrem narodowym 😉 

Jako uczestniczka szkoleń zawsze miałam też przy sobie jakieś większe opakowanie krówek, żeby poczęstować innych uczestników na sali szkoleniowej. Uczestnicy na pewno docenią ten gest. 

Wcielając się w rolę trenerki, również przygotowuję dla moich uczestników małe niespodzianki, które mieszczą się w moim pudełku Escape Roomowym. 

Czy warto wziąć udział w zagranicznym szkoleniu?

 

Zdecydowanie tak! Z całego serca polecam Ci zagraniczne szkolenia (np. Bet Show London) lub rozpoczęcie współpracy międzynarodowej z nauczycielami z zagranicy. 

Doświadczenie, które zdobywa się podczas takich eventów, rośnie w tobie długie miesiące, a może nawet lata. 

Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, to wpadnij na jedno z moich szkoleń KIDS, TEENS czy LONDON. Zawsze opowiadam o międzynarodowych projektach, które możesz robić z uczniami. 

Ewentualnie pomyśl o moim szkoleniu „Pen Pal PROJECT”. Podpowiadam tam, jak krok po kroku nawiązać zagraniczne przyjaźnie zarówno między uczniami, jak i nauczycielami.

A może wolisz poszłuchać? Posłuchaj podcastu Pani z klasą.
AUTORKA: Agnieszka Iwanicka Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom. Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.
więcej
Koszyk zakupowy
Rozpocznijmy zakupy!
E-Sklep
0