Pierwsza lekcja angielskiego w podstawówce – zaplanuj ją tak, żeby uczniowie (i Ty!) chcieli wracać na angielski

Pierwsza lekcja angielskiego w podstawówce – zaplanuj ją tak, żeby uczniowie (i Ty!) chcieli wracać na angielski

Jeśli pocisz się na myśl o pierwszej lekcji z dzieciaczkami z podstawówki, zacznijmy od najważniejszego: nie próbuj robić idealnej pierwszej lekcji. Ty tam rządzisz, a więc jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Dlatego nie żałuj czasu na ustalenia, do których będziesz potem (niestety często) wracać. Czasami ta „pierwsza lekcja” będzie trwała 45 minut, a innym razem 2 x 45 minut, a zdarzają się i takie grupy, że na każdej lekcji będziesz musiała przypominać o zasadach pracy na angielskim #BeenThere #DoneThat…

Przy pierwszej lekcji z nową grupą dzieci z klas 1–4 nie proponowałabym robić od razu „normalnej lekcji angielskiego”. Najważniejsze jest, żeby dzieci: poczuły się bezpiecznie, poznały Cię i Twoje zasady, zagrały w jakąś grę językową i wyszły z klasy z poczuciem: „Ale było fajnie!”


Ja oczywiście opowiem, jak to wygląda w mojej klasie, a Ty wybierz sobie to, co Ci się podoba – co Tobie pasuje najbardziej i odpowiada Twojemu stylowi nauczania. Jak mantrę powtarzam na moich szkoleniach, w szczególności „Let’s play grammar KIDS, że zachęcam Cię do ciągłego zastanawiania się, jak to można zrobić lepiej lub inaczej niż jakaś tam Pani z klasą.

Najbliższe 8-godzinne szkolenie „Let’s play grammar KIDS (online, nienagrywane – zależy mi na komforcie uczestników) zaplanowane jest na 19 i 20 września. Chcesz podejrzeć, jak pracuję dziećmi z klas 1-3, zadać mi dowolne pytanie albo po prostu zainspirować się na kolejny rok szkolny? Śmiało rezerwuj miejsce w pierwszej (lub ostatniej) wirtualnej ławce.

Dekoracje w klasie przed pierwszą lekcją angielskiego w podstawówce

Jedni już ostrzą nożyczki, a inni pocą się na samą myśl o dekorowaniu sal lekcyjnych i korytarzy. Mnie sprawia to dużo frajdy, choć przyznam, że nauczyłam się już ogarniać dekoracje w trakcie lekcji – nie zostaję po zajęciach i nie tracę też czasu na okienkach. Jednak na początku roku szkolnego trzeba to załatwić w ramach tych mitycznych 40 godzin, a dalej niech dekoracja sobie wisi cały wrzesień…

Ja jestem w ticzerkowym teamie #RRR (reduce-reuse-recycle) i bez skrępowania korzystam z ulubionych rozwiązań co rok. Oczywiście, zawsze coś tam modyfikuję, zawsze coś tam zmieniam i ulepszam, ale bazę materiałów do dekoracji już mam (zapakowane w torebki z IKEA leżą w sali i czekają na wrzesień). 

Raz wieszam postery „Dlaczego warto uczyć się języków obcych”, a innym razem „Language Classroom (plakaty)” lub „Classroom Rules (plakaty)”. Najpierw wieszam je na gazetkach szkolnych, a potem można przyczepić na tablicy magnesami i zmieniać co jakiś czas – żeby Twoi najmłodsi uczniowie się opatrzyli i podświadomie „naumieli”.

Wykorzystaj wakacyjne wspomnienia uczniów na pierwszej lekcji angielskiego

Wykorzystaj wakacyjne wspomnienia uczniów na pierwszej lekcji angielskiego 

Staram się rozpocząć pierwsze zajęcia od rozmowy lub gry na temat wakacji – przeznaczam dosłownie kilka(naście) minut na dowolną grę o tematyce letniej. Tu z całego serca polecam np. „Summer Reflections – One Step Forward” lub „Have You Ever Summer” – to materiały niby dla dorosłych, ale ja wykorzystuję je po polsku z moimi maluszkami z klas 1-3 SP. Nie chcę zaczynać lekcji od nakazów, zakazów i rozkazów… 

Oczywiście też się chwalę kilkoma oserduszkowanymi zdjęciami z mojego telefonu. To taki pierwszy mały krok w budowaniu dobrych relacji – a te są najważniejsze w szkole. Często powtarzam to też na moim kultowym szkoleniu „Let’s play grammar KIDS, że jeśli Cię polubią, to nauczą się dla Ciebie nawet Past Perfect Continuous. 😜 Oczywiście pamiętaj też, że nie jesteś zupą pomidorową…

Psze paani, czy to jest na ocenę i inne pytania na pierwszej lekcji angielskiego

„Psze paani, czy to jest na ocenę?” i inne pytania na pierwszej lekcji angielskiego 

Jeśli jesteś ze mną dłużej, to wiesz, że jestem w teamie, który raczej nie robi sprawdzianów i nie korzysta na co dzień z kserówek (#CoffeeTeaching). Na pierwszej lekcji informuję moje małolatki, że proponuję, aby zamiast kartkówek i sprawdzianów organizować mini projekty edukacyjne – więcej znajdziesz we wpisie blogowym „Co zamiast sprawdzianu w klasach 1-3?”

Uczniowie otrzymują informacje o Złotym Graalu edukacji, czyli voucherach motywacyjnych, które będą pojawiały się w nagrodę raz za udział w konkursie, a innym razem za wygraną w grze. Tu dodam, że w klasie 3 SP gdzieś tam zaczną pojawiać się tak zwane POP-QUIZY, aby przyzwyczajać maluchy do wymagań w starszych klasach. Wierzę, że ten początek przygody z edukacją można wykorzystać do zabawy, do nauki w sposób naturalny – nie trzeba sadzać dzieciorków w szkolnych ławkach i oceniać metodą czerwonego długopisu.

A jeśli chodzi o oceny, to będą dostawać te A-E (tu dodaję, że moje ulubione oceny to E), będą też się pojawiać NB (nieobecność) i NP (nieprzygotowanie) tak, aby ich opiekunowie wiedzieli, że coś jest ewentualnie do zaliczenia czy nadrobienia. Ale – to ważna zasada – niech nie liczą, że to ja będę za nimi ganiać po szkole (tzn. pewnie i tak będę, ale nie muszą o tym wiedzieć). Muszą się uczyć samodzielności i odpowiedzialności już od pierwszej lekcji.

W mojej klasie panują moje zasady – pierwsza lekcja w szkole podstawowej

W mojej klasie panują moje zasady – pierwsza lekcja w szkole podstawowej

Przedstawiam Ci dosłownie kilka moich ulubionych zasad, a dzielę się nimi z Tobą w kolejności losowej.  Skorzystaj z tych, które przemawiają do Ciebie najbardziej i które są zgodne z Twoim vibem:

1. IN ENGLISH, PLEASE – na zajęciach mówimy tylko po angielsku, albo wcale. 😁 To moja ulubiona zasada. Wiem że początek jest stresujący, wiem, że poprzeczka jest wysoko… ale to się po prostu długoterminowo opłaca „językowo”. A te wszystkie lamenty i dramaty (będą trwały do 2 miesięcy) po prostu trzeba przetrwać…

2. LAMA IN THE TOILET – proszę moich przyszłych zorganizowanych dokucznikówm klasowych, aby nie przerywali mi lekcji, żeby poinformować, mnie, że idą na dwójkę… (tak, takie problemy mają nauczyciele w klasach 1-3 🤷‍♀️). Już na pierwszej lekcji ustalamy sygnał – u mnie to jest zrobienie z palców tak zwanej lamy, oczekiwanie na kontakt wzrokowy i po moim kiwnięciu głową, można iść do toalety. 

Dlaczego „lama in the toilet”? Ano włączam im piosenka Llama In My Living Room (AronChupa, Little Sis Nora) – i śpiewamy „lama in my toilet”. Oczywiście sygnał ten dotyczy tylko załatwienia swoich potrzeb fizjologicznych. Gdy ktoś się źle czuje, to ma natychmiast przerwać lekcje… Maluchy mogą mi też przerwać lekcje, gdy coś się wali, pali lub Ryan Gosling wejdzie do sali. 😻

3. ZAKAZ OBOJĘTNOŚCI – w mojej klasie panuje zakaz obojętności, który obowiązuje 24h, 7 dni w tygodniu. Już od pierwszej lekcji przypominam, że uczniowie muszą uczyć się współpracy i komunikacji. Dlatego, zanim zapytają mnie, jaka jest strona czy kod do Blooketa, najpierw muszą zapytać koleżankę czy kolegę z ławki. Zachęcam też moje maluchy do siadania z psiapsiami w grupach 4 lub 5-osobowych (tu już wiesz, że ławki łączę ze sobą) tak, aby – dobra napiszę to – nie zawracali mi głowy dżiliardem (nieprzemyślanych) pytań… tylko pozwolili mi prowadzić lekcje. I koncentrować się na tym, co naprawdę ważne (raz to będzie uczeń ze SPE, a innym razem jeszcze ciepła kawusia).

4. PORANEK BEZ KAWUSI – informuję moich uczniów, że zdarzają się dni, kiedy wstaniemy lewą nogą, albo po prostu zapomnimy wypić kawusi… i nic nam się nie będzie chciało. No i to jest normalne (tzn. normalne od czasu do czasu). Ale zawsze trzeba przyjść i poinformować, że akurat dzisiaj potrzebuję tej „lazy lesson”. 

W trakcie roku szkolnego jak widzę naburmuszonego ucznia, to często rzucam hasło „co kawusi dziś nie było?” i jak mi taki maluch odpowiada, że nie było, to wiem, że powinnam dziś odpuścić… tego samego wymagam od nich, gdy ja zapomnę mojego różowego termosika z kawą… tzn. wymagam zrozumienia.

5. WIN-WIN  – najważniejsza zasada panująca na moich lekcjach. Traktujemy się z wzajemnością, musimy robić tak, aby na lekcjach obydwie strony wygrały i były zadowolone – czyli na lekcjach trochę będzie pisania, czytania, oceniania (maluchy myślą, że to moje „win”, hehe), i trochę gier, zabaw czy tabletów (to ich „win”, o którym ja staram się pamiętać). 

6. PRAWA I OBOWIĄZKI – tu kręcę pierwszą dramę. Czyli mówię, że uczniowie często chętnie żonglują swoimi prawami… ale zapominają o tym, kto w szkole ma też obowiązki. Jedne i drugie są ważne. Przypominam, że najważniejsze prawo to prawo do (spokojnej) nauki – dla każdego i każdy jest tak samo ważny w klasie. I nie zawaham się kręcić kolejnej dramy, gdy ktoś to prawo będzie naruszał.

7. AM AM I PIĆKU – tu proszę, aby uczniowie nie jedli w klasie (od tego są przerwy), a jeśli zdarzy się taka potrzeba (np. maluch utknie na przerwie w bibliotece czy w szatni po wuefie) to ma mi to zgłosić – dam wtedy takiej osobie przestrzeń na jedzenie. Ale chcę, aby to było ustalone, żebym nie musiała oglądać (wcale nie) dyskretnego jedzenia chipsów z plecaka… 

Jeśli chodzi o picie, to moje maluchy mogą sobie pić, kiedy chcą (najlepiej wodę, bo jest zdrowa!). Jest mi wsio i nie muszą mnie o tym nie informować. Ważne, żeby nie organizowali imprezy jedzeniowej na mojej lekcji no, chyba że będą mieli serniczek i mnie zaproszą. Serniczka nie odmawiam nigdy…

8. SAMODZIELNOŚĆ – moje dzieciorki muszą uczyć się samodzielności już od pierwszej lekcji, bo wszystko będą musieli załatwiać ze mną sami. Informuję maluchy, że mami czy dadi raczej nie załatwią nic za nich, bo nawet jak napiszą, to odpiszę im, że zapraszam bejbika, aby samodzielnie załatwił sprawę na lekcji… Kiedyś mi za to podziękują – zarówno oni, jak i ich rodzice. 

9. SAFETY FIRST – szczególną uwagę poświęcam zagadnieniom bezpieczeństwa w klasie i zawsze to wpisuję do dziennika lekcyjnego na pierwszej lekcji („Zapoznanie z zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy w szkole oraz z zasadami obowiązującymi na lekcjach języka angielskiego”).


Tu zawsze podkreślam, że te zasady dotyczą lekcji języka angielskiego. Inne szkolne pańcie mogą mieć własne zasady i też muszą je z nimi ustalić. Tak samo, jak w dorosłym życiu – w jednej firmie jest tak, a w innej siak. W jednej firmie będzie home office, a w drugiej będziecie codziennie rano sprawdzać e-dziennik albo naprawiać ksero. W jednej firmie będą owocowe czwartki, a w drugiej w te same czwartki będą rady pedagogiczne i zebrania…

Mindfulness na lekcjach angielskiego w podstawówce – spokojny start zajęć

Coś, co kiedyś nazywałam innowacją, a dziś jest absolutnym „bare minimum” moich lekcji języka angielskiego… Stosowanie technik mindfulnessowych na każdej lekcji, z wszystkimi grupami, zawsze i wszędzie – to mój ulubiony fragment lekcji, który koi moje poszarpane nerwy. Więcej o mindfulnessie przeczytasz w moim wpisie blogowym „Cichsze lekcje”.

Wszystkie techniki, które stosuje od wielu lat w klasie, znajdziesz też w moim e-booku „Jak odzyskać uwagę uczniów (i spokój na lekcji)?” (tu możesz pobrać sample). Dlaczego wspominam o tym na pierwszej lekcji – ano skoro będziemy to robili na każdych zajęciach, to chcę, aby moje maluchy wiedziały, po co to robimy, gdyż efekty nie są natychmiastowe. Muszą mi zaufać, że to im pomoże… za jakiś dłuższy czas.

Zawsze też zaczynamy od jakiejś przyjemnej aktywności mindfulnessowej z leżeniem na macie… coś wow, aby chcieli więcej i żeby błagali o kolejne relaksujące ćwiczenie… 🧘

Gry intro na pierwszej lekcji w szkole podstawowej – jak przełamać lody?

Najbardziej lubię na angielskim przeglądać TikToki… Ha! Żartuję (albo i nie)… ale sprawdzam tu Twoją uważność. Oczywiście, że najbardziej na angielskim lubię grać w gry – a na pierwszych lekcjach zawsze sprawdza się:

  1. „Grammar Convo Questions (kids)”, które wałkuję z klasami 1, 2, 3, 4 i wyżej. Wszyscy są zawsze zadowoleni! 
  2. „All about me! Icebreaker (kids, teens & adults)”, które tutaj proponuję do przełamywania lodów z najmłodszymi bombelkami, ale te pytanka sprawdzą się też w starszych klasach (a nawet z dorosłymi grupami).
  3. „Bold Word Swap: All about me (kids)”, czyli super pomysł, żeby poznać klasy 2, 3, 4+ lepiej. Albo odwrócić role i pozwolić maluchom zadać kilka pytań swojej pańci. 

No i oczywiście przerywnikiem wszystkich lekcji jest zawsze „Move if it is you (kids)” (klasy 1,2,3, 4+). To wszystko możesz teraz kupić 20% taniej w pakiecie The best of BACK TO SCHOOL (kids). How cool is that? 

💡 ProTip ode mnie: wszystkie gry trzymam w plastikowym pudełku z przykrywką, które zmienia ze mną sale i które przygotowuję na cały tydzień nauki. Pakuję tam moje ulubione evergreenowe gry i gadżety, które mogę wykorzystać zawsze i wszędzie. Czasami wyciągam przed maluchami te gry i pokazuję im, jak może wyglądać lekcja, kiedy pozwolą mi (swoim zachowaniem) przygotowywać zajęcia pełne gier i zabaw.

TIK, czyli technologia w klasie i na pierwszej lekcji angielskiego w podstawówce

Na zajęciach korzystamy z tabletów, ale wiele lekcji musi upłynąć i wiele nerwów muszę nadszarpnąć, aby nauczyć ich mądrej obsługi i wykorzystania tych narzędzi. (Btw. nauczyciele powinni mieć płacone „szkodliwe” za uszczerbek na zdrowiu psychicznym po zajęciach w sali informatycznej). Ja jestem w teamie, który chce dzieciorki uczyć tego, jak fajnie wykorzystywać tablety i telefony do edukacji i uczyć higieny cyfrowej. Wierzę, że jeśli ich tego nie nauczymy, to będą potem ginąć w czeluściach pomarańczowo-czarnych i niebieskich platform…

Opowiadam więc o win-win (jeszcze raz!) – pokazuje maluchom, gdzie trzymamy tablety i jak o nie dbać… Mówię, że w klasie będzie wyłoniony haker, który będzie pomagał innym czy to znaleźć kod do Blooketa czy podłączyć sprzęt. Przypominam też, że na lekcjach jest zawsze trochę książek, trochę gier i trochę tabletów… bo każdy uczy się inaczej. Tablety są na końcu, bo ich przebodźcowują. Ale są też w nagrodę (ich „win”) za fajną pracę na lekcji.

Co warto przekazać w mailu do rodziców po pierwszej lekcji angielskiego

Co warto przekazać w mailu do rodziców po pierwszej lekcji angielskiego?

Jeśli systematycznie czytasz moje newslettery PZK 🔵, to wiesz, że zawsze po takiej lekcji organizacyjnej piszę maila do rodziców moich uczniów. W tym mailu się przedstawiam, wspominam o zasadach dotyczących naszej miłej (mam nadzieję!) współpracy (np. mam 3 dni na odpisanie, ale staram się odpisywać na bieżąco) oraz informuję o sposobie nadrabiania zaległości (potem ich odsyłam do tego maila). 

Wspominam też o dobrych praktykach dotyczących naszej miłej współpracy i kolejności kontaktu w razie potrzeby załatwienia jakieś sprawy (żeby nie latali do moich psiapsi z pracy z pytaniami dotyczącymi moich lekcji). Tu mam dla Ciebie prezenty – wzór takiego maila oraz link do zapisu na mój newsletter PZK 🔵– w każdy wtorek dostaniesz ticzerkowego ProTipa, podobnego do tych z tego wpisu blogowego.

Czego nie robię na pierwszej lekcji angielskiego w szkole podstawowej

Czego nie robię na pierwszej lekcji angielskiego w szkole podstawowej?


Nie udowadniam dzieciom (ani sobie!) na pierwszej lekcji, że jestem „fajną” i „wyluzowaną” nauczycielką. Być może nie wypada, ale w sumie to mój wpis blogowy, na mojej stronie więc sobie pozwolę – ja jestem w teamie, który ma „bitch face” na pierwszych lekcjach. Zdejmuję tę maskę dopiero po kilku tygodniach. Zależy mi, aby moi uczniowie wiedzieli, że ze mną zarówno do tańca, jak i różańca.

Nie przygotowuję też żadnych prezentacji, kserówek (no, chyba że „Summer & Camping Doodle Worksheets” dam chętnym  w prezencie na koniec lekcji), placement testów, nie zmuszam do mówienia ani po polsku, ani po angielsku i nie wymyślam miliona aktywności tylko dlatego, że „moja pierwsza lekcja musi być wow!”… Mam cały rok szkolny na to, aby moi uczniowie pokochali angielski.

Po latach spędzonych na tyrce zwanej szkołą publiczną wiem, że pierwsza lekcja nie jest najważniejszą lekcją w roku – ale jest tą lekcją, która ustawia bardzo wiele kolejnych…

P.S. Ten wpis dedykuję Klarze i Oli – Klubowiczkom PZK 💙, które w tym roku rozpoczynają swoją przygodę w edukacji publicznej. (Tu na nasze klubowe usprawiedliwienie dodam, że zrobiłyśmy, co mogłyśmy, aby je zniechęcić, poległyśmy – dziewczyny podejmowały decyzje o pracy w systemie sercem – i wiecie co… właśnie takich nauczycieli trzeba polskiej edukacji). Cały Klub PZK mocno trzyma za Was kciuki, możecie na nas liczyć – obyśmy spotykały się na Masterminadach i Meet&Teach, a nie na Fuck’up Nights, bo takie też zaplanowane są w klubie PZK w nadchodzącym roku. 

Podsumowując: niech to będzie dla nas wszystkich dobry rok z hasłem przewodnim „więcej brokatu, mniej dramatu”. ✨

Podoba Ci się ten artykuł?

 

Zajrzyj też do wpisu blogowego „back to school” i wykorzystaj we wrześniu inspiracje, którymi się w nim podzieliłam.

FOLLOW ME!

Autorka:
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą

Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.

Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
Cich(sz)e lekcje – pomysły na ćwiczenie koncentracji i skupienia z dziećmi

Cich(sz)e lekcje – pomysły na ćwiczenie koncentracji i skupienia z dziećmi

Od dobrych kilku lat daje się zauważyć, że naszym uczniom coraz trudniej się skupić. Rozproszenie uwagi, brak umiejętności koncentracji, kilkusekundowy attention span – jak zwał, tak zwał. Ale praca w klasie, gdzie dzieciaczki zachowują się w ten sposób, jest baaardzo utrudniona. Jak już wielokrotnie powtarzałam – my nauczycielki rzeczy trudne robimy od razu, a na niemożliwe potrzebujemy chwili zastanowienia… musimy coś z tym zrobić!

Zaczęłam szukać pomysłów na to, jak w prosty sposób zatrzymać moje maluchy „tu i teraz”. Pokazać, że chwila skupienia na otoczeniu, własnym ciele czy odczytywaniu niewerbalnych sygnałów od koleżanek i kolegów wspiera ich młode mózgi. I pomaga im się skoncentrować podczas lekcji oraz (coraz) więcej z nich zapamiętywać.

Oczywiście, nie tłumaczyłam im ze szczegółami, czym jest mindfulness. Tylko zabawą i prostymi ćwiczeniami na skupienie udowadniałam, że lekcja, gdzie przez 5 minut się tak (po cichu) bawimy, to lekcja, z której więcej wynoszą. I po której czują się lepiej! No i udało się, bo moi uczniowie też te zmiany zauważyli, a w ankiecie na koniec roku pisali: Najfajniejsze na angielskim było ćwiczenie mindcośtam, uważam że powinniśmy na lekcjach mieć kocyki (wyjaśnienie: do leżenia na matach podczas ćwiczeń mindfulnessowych), Dzienkuję za majndfulnez. 

W tym wpisie blogowym pokażę Ci, jak ćwiczyć koncentrację i skupienie. A dokładniej, jak ja to robię – mam nadzieję, że moje pomysły zachęcą Cię do spróbowania moich (i innych) metod z Twoimi klasami.

🧠 Jak ćwiczyć koncentrację i skupienie – czym nie jest mindfulness

🧠 Jak ćwiczyć koncentrację i skupienie – pomysły #NoPrep

🧠 Jak ćwiczyć koncentrację i skupienie – materiały ze sklepu PZK

🧠 Jak ćwiczyć koncentrację i skupienie – co jeszcze możesz robić z uczniami 

🧠 Po co ćwiczyć koncentrację i skupienie w szkole?

jak ćwiczyć koncentrację i skupienie - czym nie jest mindfullness

Jak ćwiczyć koncentrację i skupienie – czym nie jest mindfulness

Na początek chcę podkreślić, że moje pomysły na to, jak ćwiczyć koncentrację i skupienie to nie są metody na zarządzanie klasą. Gry i zabawy, które tutaj zaproponuję, pomogą Twoim uczniom się wyciszyć, nauczą dzieciaki radzić sobie z dekoncentracją i rozkojarzeniem oraz pokażą im, że umieją (jeśli będą nad tym systematycznie pracować) zapanować nad swoimi emocjami i zachowaniem.

Jeśli więc ćwiczenie koncentracji i skupienia kojarzy Ci się z wykorzystywaniem na zajęciach pomysłów takich jak SILENCE (nauczyciel pisze na tablicy SILENCE i za każdym razem, gdy ktoś „rozwala lekcje”, zmazuje jedną literkę, a gdy napis zniknie klasa lub uczniowie, którzy przeszkadzali, ponoszą konsekwencje), to daję znać, że nie znajdziesz tutaj takich rozwiązań. 

Zarządzanie klasą to nie to samo co wprowadzanie na lekcjach technik mindfulness. W tym wpisie blogowym skupię się na tym drugim temacie, bo mam tutaj naprawdę dużo do powiedzenia (sprawdź mojego e-booka „Jak odzyskać uwagę uczniów (i spokój na lekcji)?”).

jak ćwiczyć koncentrację i skupienie - pomysły #NoPrep

Jak ćwiczyć koncentrację i skupienie – pomysły #NoPrep

Nie pracuję w szkole od wczoraj (#dyplomowana), więc nie lubię, kiedy mydli mi się oczy tekstami w stylu: Zawsze jestem przygotowana, zawsze przychodzę na zajęcia z rozpisanym co do minuty planem lekcji. I kilkoma dodatkowymi pomysłami-asami w rękawie. Ja znam „uroki” pracy w szkole i wiem, że pomysły #NoPrep czy inne wyszukiwane na wczoraj materiały często ratują nasze zajęcia. A zdarza się nawet, że powstają z nich ulubione lekcje uczniów (i nauczycieli). 😉 Dlatego od takich właśnie rozwiązań zacznę.

Na początek wyciszające kilka minut lekcji, czyli ciche liczenie. Zabawa polega na tym, że uczniowie odliczają od jednego do X (tu wstaw liczbę uczniów w swojej grupie), ale w taki sposób, że nie mogą odezwać się w tym samym czasie. A do tego każda osoba może wypowiedzieć swój numer tylko jeden raz. To prosta, ale bardzo wymagająca gra, która uczy uczniów prawdziwej koncentracji i uważności na innych.

Dzieciaki muszą być mocno skupione, w klasie musi panować idealna cisza, każdy ruch, spojrzenie czy nawet głęboki oddech może być sygnałem chęci wypowiedzenia słowa (w tym przypadku liczby) – a te muszą być wypowiadane pojedynczo, po kolei. 

Co tu jest największym wyzwaniem? Uczniowie nie wiedzą, kto się następny odezwie, nie mogą się umawiać ani ustalać kolejności, muszą wyczuć moment – dlatego to ćwiczenie naprawdę ich wycisza, bez proszenia o ciszę – dzieci zaczynają się obserwować i natychmiast rośnie ich skupienie „tu i teraz”. 

W wersji uniwersalnej proponuję liczenie, w wersjach alternatywnych możecie powtarzać słówka np. z tematycznego Picture Dictionary, nazywać kolory, zwierzęta, miasta itp. (istotne jest, aby elementy nie powtarzały się bezpośrednio po sobie). 

Drugi pomysł, który wykorzystasz w klasie bez przygotowania to ćwiczenie oddechowe „świeczka i róża”, którym jedna z Klubowiczek Klubu Pani z Klasą podzieliła się z nami podczas spotkania Meet & Teach. Dołącz do Klubu, jeśli lubisz rozmawiać z innymi Ticzerkami o swoich pomysłach. 

Ćwiczenia oddechowe wspierają wyciszenie układu nerwowego, regulację emocji, poprawę koncentracji i gotowości do pracy. Szczególnie dobrze sprawdzą się u maluchów (i dorosłych) pobudzonych, rozkojarzonych lub zestresowanych. 

Jak wykonać ćwiczenie „świeczka i róża”? Uczniowie siadają wygodnie, najlepiej w siadzie skrzyżnym. Na jednej ręce wyobrażają sobie różę (czasami dodaję, że w swoim ulubionym kolorze), a na drugiej ręce świeczkę. Ich zadaniem jest zrobić głęboki wdech i powąchać różę, a potem dłuuugi powolny wydech, żeby zdmuchnąć świeczkę. Taką aktywność należy powtórzyć kilka razy (1-2 minuty w zupełności wystarczą). Dzieciaczki lubią to ćwiczenie, bo kojarzy im się z internetowym trendem (z 2026) 6-7.

Trzeci pomysł #NoPrep polega na przekazywaniu sobie „iskierki”. To proste ćwiczenie w kilka chwil potrafi zamienić rozproszoną grupę w skupiony, współpracujący zespół. Nie wiem kto je lubi bardziej – ja czy moi uczniowie.

„Podawanie iskierki” jest ćwiczeniem, które możecie wykonać zawsze i wszędzie – polega na tym, że uczniowie stają w okręgu i łapią się za ręce. Nauczyciel inicjuje zabawę, delikatnie ściskając dłoń jednej osoby (po prawej lub lewej stronie). Następnie „iskierka” przekazywana jest dalej – każdy uczeń lekko ściska dłoń kolejnej osoby. Zabawa kończy się, kiedy iskierka ponownie dotrze do nauczyciela. Ważne, żeby w tej zabawie uczniowie mieli zamknięte oczy, bo w przeciwnym wypadku podglądają zachowania innych dzieci, zamiast się wyciszać.

I ostatni pomysł bez przygotowania, kiedy chcesz ćwiczyć koncentrację i skupienie – uważność na opak. To proste ćwiczenie ruchowe, które jednocześnie trenuje koncentrację, hamowanie reakcji i uważne słuchanie. Dzieci muszą zrobić coś dokładnie odwrotnie do tego, co słyszą. 

Ta zabawa ruchowa połączona jest z nauką koncentracji i skupienia, w której potrzebujemy dwóch aktywności np. stop & walk. Uczniowie muszą wykonać czynność odwrotną do tej wymawianej przez Ciebie tzn. kiedy Ty mówisz „stop” uczniowie muszą chodzić, a kiedy mówisz „walk”, uczniowie muszą się zatrzymać.

Inne aktywności na opak, które możesz wykorzystać na angielskim: stop ↔ walk, jump ↔ crawl, sit ↔ stand, run ↔ freeze, clap ↔ silence, fast ↔ slow walk.

Te kilka pomysłów pozwoli Ci sprawdzić, czy mindfulness w klasie rzeczywiście działa. Jeśli uznasz, że tak, możesz zacząć wykorzystywać materiały do ćwiczenia uważności i skupienia z mojego sklepu.

Cenisz sobie pomysły #NoPrep, które możesz wykorzystać zawsze i wszędzie? Zapisz się do mojego newslettera 🔵 – co tydzień znajdziesz w nim tego typu polecajki.

jak ćwiczyć koncentrację i skupienie - materiały ze sklepu PZK

Jak ćwiczyć koncentrację i skupienie – materiały ze sklepu PZK

„Alphabet Code” to jedna z moich ulubionych aktywności – niby do powtarzania słówek, a tak naprawdę do organizowania spokojnych lekcji. Polega na szyfrowaniu dowolnych wyrazów, a jest to przy okazji naturalne wyciszenie i trening koncentracji dla najmłodszych. 

Uczniowie łączą się w dwójki lub trójki, nauczyciel rozdaje kolorowe karteczki z grafikami do kodowania oraz dekodery – każda grupa otrzymuje jeden kolor. Ty wskazujesz wyraz z książki, a zadaniem uczniów jest go zakodować z wykorzystaniem grafik. 

To nie jest gra do pracy samodzielnej, jest w niej za dużo elementów – w pracy 1:1 może się nudzić, w pracy w grupie uczy współpracy, komunikacji i jest rewelacyjna.

Grę wykorzystasz jako wyciszenie po przerwie, jako „łagodne wejście” w lekcję, jako przejście między aktywnościami, jako alternatywę dla głośnych gier. Ja najczęściej stosuję ją, gdy kończą mi się pokłady energii i potrzebuję spokojniejszych lekcji. 🤫

Do kolejnej zabawy potrzebne są specjalne (wielorazowe) materiały – „Test uważności”. Nauczyciel rozdaje po jednym pasku z gry dla każdego ucznia, następnie upewnia się, że wszystkie zdania, słowa i zwroty są zrozumiałe – ja daję uczniom chwilę na zapoznanie się z treścią z kartki, a dalej jeszcze moment na zapytanie psiapsi, a potem jeszcze podchodzę i upewniam się, że wszystko rozumieją – to bardzo ważne!

Ty zostawiasz sobie pierwszą karteczkę z napisem „Ready, steady, go!”. Uczniowie wykonują zadania z kartek, ale w odpowiedniej kolejności, która jest wskazana na tych kartkach – muszą uważnie słuchać tego, co się dzieje na zajęciach. 

Przykładowy początek zabawy:

Pasek 1. Ready, steady, go!

Pasek 2. Kiedy usłyszysz ready steady go, zapukaj do drzwi.

Pasek 3. Kiedy ktoś zapuka do drzwi, zapytaj, która jest godzina.

Pasek 4. Kiedy ktoś zapyta, która jest godzina, odpowiedz „I don’t know” itd.

Grę można wielokrotnie powtarzać (uczniowie za każdym razem losują inną karteczkę), dlatego jest uwielbiana nie tylko przez dzieci, ale także nauczycieli. Planując lekcje, pamiętaj, że to nie jest szybka gra i musi być wykonywana w ciszy, na spokojnie.

To ważne, bo przy okazji ćwiczenia uważności, koncentracji i skupienia nie musimy na każdej lekcji sięgać po nowe rozwiązanie – wręcz przeciwnie, lepiej znaleźć dobre ćwiczenia lub materiały i wykorzystywać je wielokrotnie. Najlepsze efekty daje regularne wracanie do sprawdzonych (znanych i lubianych) ćwiczeń, które dzieci dobrze znają i w których czują się pewnie.

I ostatnia propozycja z mojego sklepu, czyli „Move if it is you”. To prosta, ale niezwykle skuteczna gra, którą możesz wykorzystać jako przerywnik lekcji i regulator nadmiaru energii w klasie. To połączenie koncentracji + regulacji emocji + zabawy. Jedna z ulubionych aktywności moich uczniów – zabieram tę grę ze sobą zawsze, gdy wybieram się na zastępstwo.

Zabawa polega na tworzeniu zdań połączonych z aktywnościami, np. klaśnij w dłonie, jeśli urodziłeś się w wakacje, usiądź na podłodze, jeśli masz niebieskie oczy, pomachaj do nauczyciela, jeśli lubisz język angielski.

Dlaczego „Move if it is you” działa? Uczniowie muszą słuchać ze zrozumieniem, ćwiczą szybkie podejmowanie decyzji, uczą się kontrolować impuls „robię wszystko, jak leci”, rozładowują napięcie poprzez ruch. To aktywność, która pozwala się rozruszać i jednocześnie nie rozwala lekcji, a nawet ją naprawia, gdy klasa ma za dużo energii. 😄 Polecam dać uczniom 3-5 przykładów, a dalej prosić ich o przygotowanie kolejnych zdań, Ty w tym czasie uprawiasz #CoffeeTeaching.

Gra może być wykorzystana jako wyciszenie po przerwie, jako soft start lekcji, jako przejście między aktywnościami lub jako alternatywa dla głośnych zabaw.

Jakie jeszcze materiały do ćwiczenia koncentracji i skupienia mogę Ci polecić?

jak ćwiczyć koncentrację i skupienie - co jeszcze możesz zrobić z uczniami

Jak ćwiczyć koncentrację i skupienie – co jeszcze możesz robić z uczniami

Odsyłałam Cię już wcześniej do mojego e-booka „Jak odzyskać uwagę uczniów (i spokój na lekcji)?” (zajrzyj do niego, jeśli chcesz przejrzeć aż 50 pomysłów na ćwiczenie koncentracji i skupienia na zajęciach). A tutaj dodam jeszcze dwie zabawy, które warto wykorzystać z uczniami.


Pierwsza to „Crab Rave” i zdaję sobie sprawę z tego, że przeczytaniu opisu tego pomysłu zwątpisz we mnie… ale błagam, spróbuj! Jestem jeszcze pewniejsza, że ta zabawa Cię zaskoczy i zauroczy! 

O co tu chodzi? Wyobraź sobie, że pytasz swoje maluchy: Have you ever wanted to be the drummer at a dance party for crabs? Myślę, że Twoje młodsze klasy, tak jak i moje, odpowiedziałby na to pytanie YEEES! Poproś więc swoich uczniów o wyciągnięcie dwóch kredek, następnie włącz im „Crab Rave” na YouTube (406 mln wyświetleń szaleńców takich jak ja i Ty) i zacznijcie zabawę. 

Sama również sięgnij po kredki i baw się z uczniami. Wiem, ten pomysł jest odrobinę szalony, ale działa! Uczniowie serio muszą się mocno skoncentrować, aby przez całą dłuuuugą melodię wystukiwać odpowiednio rytm, a Ty wygrywasz wyciszoną i ogarniętą klasę.

A druga zabawa to… żonglowanie. Gdybym miała wskazać moją ulubioną aktywność na ćwiczenie koncentracji i skupienia, to wybrałabym właśnie tę – to złoto, jeśli chodzi o koncentrację! 

Żonglowanie wspiera koncentrację uwagi, koordynację wzrokowo-ruchową (jednocześnie angażuje wzrok, ruch i uwagę, co sprawia, że dziecko naturalnie wchodzi w stan skupienia), wytrwałość i regulację emocji (element powtarzalności stabilizuje pracę układu nerwowego).

Ja zaczęłam naukę żonglowania z krótkimi tutorialami na YouTube – najpierw obejrzałam sama kilka różnych tutoriali, a potem włączyłam jeden ulubiony moim uczniom. Przez pierwsze 2-3 tygodnie żonglowaliśmy wszyscy na początku lekcji, teraz uczniowie mogą żonglować, gdy wcześniej skończą zadanie. 

Marzy mi się zorganizowanie kiedyś „Juggle Show” na koniec roku, gdzie wszystkie moje dzieciaki będą mogły pochwalić się swoimi juggling skills… Na razie pozostaje to w sferze marzeń, bo sama dopiero pocę się, ucząc żonglowania. ☺️

Po co ćwiczyć koncentrację i skupienie w szkole

Po co ćwiczyć koncentrację i skupienie w szkole?

Myślę, że większość nauczycieli nie będzie się zastanawiać, czy warto ćwiczyć koncentrację i skupienie na lekcjach. Co więcej, daję Ci 100% gwarancję, że Twoi uczniowie nigdy nie powiedzą „musimy to robić?!” (oni kochają te ćwiczenia!) Ale może się zdarzyć, że będziesz musiała odpowiadać, zderzyć się z komentarzami  (np. rodziców) w stylu „Mindfulness na lekcji? A co to takiego? Czy to jakaś inna joga? A czy to jest groźne jak Halloween?” 😉

Podpowiem Ci, jak możesz odpowiadać na pytanie „Po co ćwiczyć uważność i koncentracje w klasie?” 

Powołaj się na dane z badania Uniwersytetu Kalifornijskiego przeprowadzone przez dr. Glorię Mark. Według tych badań przeciętny „attention span” (czas, kiedy potrafimy się skupić) podczas korzystania z urządzeń cyfrowych wynosił w 2004 około 150 sekund. W 2012 roku czas ten skrócił się do 75 sekund, a w 2024 skurczył się do 47 sekund. 

Każde ćwiczenie, które uczy młodych ludzi jak wyciszyć rozkojarzony mózg oraz uspokoić wzburzone nerwy, żeby wrócić do skupienia, jest na wagę złota. A osoby, które będą umiały to robić, lepiej poradzą sobie z wyzwaniami w życiu prywatnym i zawodowym.


Pokaż rodzicom, jakie umiejętności będą ważne dla przyszłego pracodawcy ich dzieci. Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego „Future of Jobs” na drugim miejscu wśród poszukiwanych talentów będą „resilience, flexibility and agility”. 

„Resilience”, czyli spolszczona rezyliencja to już dzisiaj jeden z najpopularniejszych tematów szkoleń dla pracowników dużych firm. A dwa pierwsze (z siedmiu) filarów rezyliencji to… regulacja emocji i kontrola impulsów, których uczę, podając sobie z uczniami „iskierkę”, ćwicząc uważność na opak czy żonglując.

Wszystkim zdającym pytanie  „Po co ćwiczyć koncentrację i skupienie w szkole?” odpowiadaj innym pytaniem lub nawet zestawem pytań:

  • Czy zdarza Ci się nie doczytać dłuższego tekstu do końca tzn. rozkojarzyć się i zgubić wątek podczas czytania?
  • Czy zdarza Ci się nie panować nad emocjami i zareagować zbyt nerwowo lub gwałtownie na zachowanie współpracowników albo rodziny?
  • Czy zdarza Ci się odczuwać bezpodstawne obawy, lęk czy niepokój, które są trudne do opanowania?

Dzięki technikom mindfulness oraz ćwiczeniu skupienia i uważności, uczniowie (jako dorośli ludzie) na wszystkie te pytania będą mogli odpowiedzieć: „Tak, oczywiście, że mi się to zdarza. Ale znam skuteczne narzędzia, dzięki którym dobrze sobie radzę w takich sytuacjach i umiem wrócić do równowagi czy skupienia”. (Ty też będziesz je miała i znała!) I może nawet pomyślą wtedy o Tobie i powtórzą w myślach: Dzienkuję za majndfulnez! 🥹

Uff, to chyba tyle. Jeśli przy czytaniu tego tekstu zaświeciły Ci się oczy i pomyślałaś, że warto uczyć młode główki koncentracji i skupienia to daję znać, że te kilka pomysłów, które tu wrzuciłam, pochodzi z mojego e-booka „Jak odzyskać uwagę uczniów (i spokój na lekcji)?” 

Wiem, że wśród moich stałych klientek jest mnóstwo Ticzerek, które bardzo go wyczekiwały. Dlaczego planują go kupić i wykorzystywać ze swoimi klasami? Oddaję im głos:

🔵 Bo właśnie teraz się ukazuje. Ja go chciałam kupić już kilka lat temu, kiedy po baaardzo długiej przerwie wracałam do pracy w szkole, tylko wtedy jeszcze tego nie wiedziałam. No i tego ebooka jeszcze wtedy nie było… 😉

🔵 Jestem bardzo ciekawa pomysłów na wyciszenie grupy, koncentracja dzieci w dzisiejszych czasach to mega wyzwanie.

🔵 Bo Agnieszka zawsze ma zarąbiste pomysły, wchodzę w ciemno! 😆

🔵 Bo wszystkie Twoje e-booki to złoto i robią mi lekcje, a ja mam #CoffeeTeaching 🩵

🔵 Bardzo potrzebuję wsparcia w codziennej pracy z uczniami (ich rozregulowanymi emocjami i wysokim poziomem dekoncentracji) w postaci sprawdzonych metod od zaufanej osoby.

🔵 Bo mam wrażenie, że metody, których już używam, są mało efektywne i potrzebuję czegoś nowego.

🔵 Pracuję z rozgadanymi przedszkolakami i wszystkie pomysły są na wagę złota.

🔵 Bo mam wrażenie, że na głośne dzieci powoli już nic nie działa, a uczę już prawie 18 lat i czasem rozkładam ręce… 

 

Zajrzyj do środka (tutaj pobierzesz sample e-booka) i sprawdź, czy potrzebujesz tych pomysłów tak bardzo, jak Ticzerki, które z wytęsknieniem na tego e-booka czekały.

Podoba Ci się ten artykuł?

 

Zajrzyj też do wpisu, w którym dzielę się moimi pomysłami na luźniejsze lekcje – te przed przerwami świątecznymi, po wystawieniu ocen czy pod sam koniec roku, kiedy każdy potrzebuje już odpoczynku od nauki. 

FOLLOW ME!

Autorka: Agnieszka Iwanicka Pani z Klasą
Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.
Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
Co zamiast sprawdzianu – jak oceniać bez testów i kartkówek w klasach 1-3?

Co zamiast sprawdzianu – jak oceniać bez testów i kartkówek w klasach 1-3?

Czy tylko uczniowie marzą o tym, żeby w szkołach nie było sprawdzianów? Niekoniecznie. Ja na przykład nie mam żadnego problemu z wymyśleniem nowej gry czy zaprojektowaniem escape rooma. Za to ogarnianie rzeczy takich jak dokumentacja szkolna, loginy, hasła, terminowe kserowanie dokumentów czy sprawdzanie testów… jest dla mnie turbo wyzwaniem. 

No więc pewnego dnia tak po prostu, bez papierologii, bez ogłaszania rewolucji zwanej innowacją, przestałam kserować sprawdziany. I zaczęłam wymyślać projekty do każdego działu. Dziś ciężko stwierdzić, kto lepiej się bawi na lekcjach z tymi projektami – ja czy moi uczniowie z klas 1-3.

Co zamiast sprawdzianu – skąd pomysł na projekty w klasach 1-3?

Co zamiast sprawdzianu – zacznij od fiszek

Projekty zamiast sprawdzianu – jak to działa w klasie?

Co zamiast sprawdzianu – lapbooki, czyli projekt, craft i pomysł na gazetkę w jednym

Co zamiast sprawdzianu – przykładowe projekty tematyczne

Co zamiast sprawdzianu – przykłady projektów-evergreenów

Projekty zamiast sprawdzianu – jak je oceniać i za co nagradzać?

Dlaczego projekty są lepsze niż sprawdziany?

Co zamiast sprawdzianu w klasach 1-3 - skąd pomysł na projekty

Co zamiast sprawdzianu – skąd pomysł na projekty w klasach 1-3?

Jak wpadłam na ten pomysł, wyjaśniłam przed chwilą – po prostu nie lubię przygotowywać ani sprawdzać testów, czy kartkówek. Ale to nie wszystko. Dzieci w najmłodszych klasach (i później też) często stresują się testami, a do tego sprawdzian nie zawsze pokazuje ich faktyczne umiejętności. Projekty pozwalają mi sprawdzić, jak maluchy wykorzystują język w działaniu, a nie tylko ich (krótkotrwałą) pamięć.

Te szkolne „bombelki” dopiero zaczynają swoją przygodę z edukacją, czy serio trzeba je już od pierwszych lekcji męczyć (wiem, to odważne słowo) sprawdzianami? Jeszcze zdążą napisać niejedną klasówkę, kartkówkę czy teścik… Ty masz szansę im pokazać, że można sprawdzić swoją wiedzę inaczej. Bo można, robię to od kilku lat i moje dzieciaki rewelacyjnie zdają egzaminy na koniec pierwszego etapu edukacji.

Co zamiast sprawdzianu w klasach 1-3 - zacznij od fiszek

Co zamiast sprawdzianu – zacznij od fiszek

Jeśli podchodzisz z nieśmiałością do tematu projektów lub nie wiesz, od czego zacząć, polecam na początek zamienić jeden (tak, tylko jeden!) sprawdzian na fiszki. Zacznij od przeprowadzenia lekcji, na której nauczysz klasy 1-3 jak przygotować fiszki i jak z nimi pracować – tzn. pokażesz nawet jak trzymać w tych malutkich łapkach te fiszkowe karteczki. 

Na co zwrócić uwagę podczas tworzenia fiszek? Ano nasze mózgi lubią skojarzenia, lubią, jak jest ładnie, kolorowo, nawet dziwnie. Szalejcie więc ze swoją kreatywnością podczas tworzenia tych fiszkowych wypocinek. Z jednej strony napis po angielsku, z drugiej jakaś fajna grafika czy śmieszny obrazek (u mnie nie ma innego wyjścia, bo nie używam polskiego na lekcjach).

Następnie wyślij te same fiszki rodzicom z info, że robiłaś je w szkole, ale jak ktoś zgubił lub chce zrobić od nowa, to oczywiście może. Nie odbieraj im możliwości zrobienia pięknych materiałów w domowym zaciszu. 😁

Na lekcji z umówionym wcześniej deadlinem wyznacz uczniom czas na opanowanie materiału z fiszek. Podczas tej jednej lekcji, kiedy klasa robi ćwiczenia, ogląda film lub gra na tabletach, Ty po kolei wzywaj uczniów do swojego biurka i przepytuj z fiszek. Ja zawsze oceniam same fiszki (zaangażowanie, kreatywność, estetykę, pot i łzy włożone w ich przygotowanie) oraz oddzielnie znajomość słówek.

Co ja najbardziej lubię w fiszkach? 

Często mówi się, że szkoła nie uczy, jak się uczyć… A więc koleżanki i koledzy, moje dzieciory nigdy nie będą mogły tego powiedzieć. Dwoję się i troję, pocę się i wytężam swoją mózgownicę, aby przy okazji fiszek przypominać uczniom o tym, jak działa mózg – jak trzeba się uczyć, powtarzać, utrwalać słówka czy gramatykę itd. Więc jeśli kiedyś usłyszę od nich „szkoła nie nauczyła mnie jak się uczyć”, to odpowiem „uczyła, ale Ty gadałeś”.

Projekty zamiast sprawdzianu - jak to działa

Projekty zamiast sprawdzianu – jak to działa w klasie?

Nie jest tak, że wymyślam wszystkie projekty sama od początku do końca – raczej działa to tak, że mam jakiś pomysł w głowie, następnie obgaduję go ze wszystkimi klasami (w formie ploteczek) albo po prostu siadam z najmłodszymi uczniami na matach i mówię: Dobra, kończymy pomału ten dział, jakie macie pomysły, aby go »zaliczyć«?” 

Dopiero po dogłębnym przegadaniu tematu, spisuję wszystko w formie notatek czy wiadomości do rodziców i voilà – pomysł na projekt gotowy!

Wiem, żyjemy (i uczmy) trochę w takich czasach, kiedy najbardziej zmotywowaną osobą na sali jest często nauczyciel. Więc, jak tylko zauważam jakieś niezadowolenie na twarzach co niektórych klasowych agentów, to od razu rzucam, że…jak nie chcą, to nie musimy tego robić. Ja to robię, bo mi na Was zależy. 

Jak mantrę przypominam, że zdecydowanie łatwiej jest mi kliknąć kseruj x 25, sprawdzić odpowiedzi na lekcji podczas oglądania jakiegoś filmu i mieć ich z głowy. Więc jeśli nie chcą to spoko… i zawsze po takiej mojej „udawanej” i lekko podkręconej dramce, dzieciorki wręcz błagają „wszystko byle nie sprawdzian”.

Ważne jest też, żeby nie zrobić z projektu pracy dla rodziców – ja zawsze staram się wykorzystywać w projektach jakiegoś gotowca, przygotowane wcześniej szablony lub zacząć wykonywanie pracy na lekcji. Wspominam, że moje rozwiązania są „BASIC-owe” lub „BAMBIKOWE”, ale jeśli uczniowie chcą zrobić coś „PREMIUM” lub „SIGMA”, to mają ode mnie zielone światło! Zawsze doceniam ich kreatywność.

Aha! Wspomniałam już na początku, że słabo mi wychodzi kserowanie, dlatego materiały zawsze umieszczam w wiadomości do rodziców – informuję też tam, że jeśli ktoś ma problem z wydrukiem, to uczeń może się do mnie zgłosić osobiście, bo mam przy sobie kilka egzemplarzy. Tu pada słowo klucz „kilka” – ja już od dawna nie kseruję wszystkiego dla wszystkich. Nie robię tego, bo maluchy to gubią, wyrzucają, nie dbają, nie donoszą. Szkoda mi mojego czasu i drzew.

Chcesz dostawać ode mnie pomysły, które sprawdziłam na swoich lekcjach? Przeróżne materiały i aplikacje polecam regularnie w moim newsletterze – zapisz się tutaj, żeby je wypróbować 🔵

Co zamiast sprawdzianu w klasach 1-3 - lapbooki

Co zamiast sprawdzianu – lapbooki, czyli projekt, craft i pomysł na gazetkę w jednym

Wspomniałam o gotowych do wykorzystania szablonach i takim właśnie pomysłem, który można wykorzystać jako projekt podsumowujący dział są lapbooki. Od razu uprzedzam, że nie jest to łatwe zadanie – dlatego ten projekt polecam przygotowywać w parach lub grupowo. Na początku będzie trudno, ale naprawdę warto!

Tak, żyjemy w czasach, gdy coraz częściej naszym dzieciorkom nie chce się nawet pomyśleć (sorry not sorry 😉) – dlatego ćwiczenia takie jak te, z jednej strony są turbo wymagające, a z drugiej mocno rozwijają kreatywność. A ja nie chcę dawać im samych gotowców, chcę, aby moi uczniowie myśleli. No i zauważam też, że im więcej lapbooków przygotowujemy, tym bardziej pomysłowe rozwiązania na ich uzupełnianie przychodzą do głowy moim maluszkom. 

Takie lapbooki możecie przygotować na kartkach A4 lub A3 (czyli potraktować jak projekt-craft), ale można je również przykleić w zeszytach. Ja wolę tę pierwszą wersję, bo efektem końcowym jest też praca plastyczna, którą mogę powiesić na gazetce szkolnej i mam kolejny problem z głowy. Oraz uszczęśliwionego ucznia (mój projekt wisi na gazetce!) i dumnego rodzica (projekt mojego geniusza trafił na gazetkę!). Three birds with one… lapbook! 😉

Co zamiast sprawdzianu w klasach 1-3 - projekty tematyczne

Co zamiast sprawdzianu – przykładowe projekty tematyczne

Ok, omówiłam ogólnie pomysły na projekty, przejdźmy więc do konkretnych rozwiązań. Tutaj podzielę się z Tobą kilkoma pomysłami, które zajmują szczególne miejsce w moim serduszku – robią efekt wow, a do tego dzieciaki je uwielbiają… Ty też je pokochasz. To projekty, które znajdziesz w moim sklepie i wykorzystasz do „zaliczenia” konkretnych działów z podręczników do angielskiego dla klas 1-3.

Na koniec działu o ubraniach (unit „Clothes”) proponuję Ci organizację Freaky Fashion Show. Jak wygląda taka lekcja u mnie? 

Gdy jedni uczniowie przechadzają się po czerwonym dywanie (karimaty, bibuła czy „wybieg dla modelek” wyznaczony między rzędami krzeseł dla widowni) przebrani w kreatywne, trochę szalone outfity, reszta klasy opowiada o tych strojach np. she is wearing a blue skirt. W tle leci energetyczna muzyczka z YouTube, a po każdym przejściu modeli i modelek uczniowie na widowni zdobywają kolorowe guziki (żetony) za poprawne zdania. Na koniec lekcji wymieniają je na super oceny.

Zamiast kartkówki ze słówek związanych z tematem dom proponuję Ci dwa projekty do wyboru – „Projekt: mój pokój i meble (kids)” lub „Projekt: Mój dom – pokoje i meble (kids)”. Jak wykorzystuję te pomysły zamiast sprawdzianów?

Uczniowie bawią się w architektów i projektują swoje domy lub pokoje, które będą później opisywać. Włączam na lekcji film i po kolei zapraszam do opowiedzenia, co takiego zaprojektowali. Maluszki mogą tworzyć swoje projekty z gotowych templatek, pudełek po butach, czy kartonów, w których ustawiają meble z domków dla lalek. Nie raz zdarzyło się, że uczeń przyniósł dom z klocków lego. Z tych prac tworzę potem „galerię wypocinek” na korytarzu szkolnym, tak aby każdy przechodzący obok nauczyciel, uczeń, rodzic lub… dyrektor mógł się przy niej na chwilę zatrzymać i podziwiać kreatywne prace moich uczniów. 

Zakończenie unitu dotyczącego pogody to na moich zajęciach czas na „Projekt: Weather – prognoza pogody (kids)”. Co robią moje dzieciaczki, żeby zaliczyć pogodowe słówka?

Maluchy muszą pokolorować mapę i wyciąć elementy z pogodą (słonko, chmurka itd.). Podczas wałkowania pogody dodatkowo męczę ich także z państw i stolic Zjednoczonego Królestwa. Pokazuję uczniom na Mapach Google, gdzie leżą stolice państw, które wchodzą w skład United Kingdom. A potem ćwiczymy na lekcji zdania w stylu „It is cold in London” lub „It is rainy in Scotland”. Jak? Jeden uczeń mówi, reszta układa odpowiednie obrazki na mapie, a ja w tym czasie piję kawę #CoffeeTeaching, bo swoją robotę wykonałam wcześniej (projektując te templatki).  W ramach samego zaliczenia maluchy najpierw słuchają moich zdań i muszą ułożyć odpowiednią grafikę na mapie, a potem sami mówią zdania i przykładają obrazki.

Zaliczenie działu „In the city” to na moich lekcjach zabawa z materiałami „Projekt: Wymarzone Miasto (kids)”. Jak się za to zabieram z maluchami?

Uczniowie projektują swoje wymarzone miasto lub idealne miasto dla pańci od angielskiego, co oznacza, że jej willa z basenem musi być z dala od szkoły, ale za to blisko kawiarni, cukierni i siłowni. Za ulokowanie pańciowej rezydencji obok odważnych panów strażaków lub policjantów są dodatkowe plusy. 😜 A na lekcji angielskiego maluchy znowu opowiadają o swoich miastach, używając prostych konstrukcji gramatycznych, a Ty podziwiasz ich prace i zastanawiasz się, czy powinnaś znowu zorganizować „galerię wypocinek”, bo jeszcze po ostatniej nie zdążył opaść kurz.

I na koniec… pierwszy projekt, który wykorzystuję z moimi klasami 1-3, czyli „Projekt: Magiczne Królestwo (kids)”. Dlaczego to od tych materiałów zaczynam projekty?

Wykorzystuję ten projekt na samym początku, bo to tu powtarzamy podstawowe pytania w stylu „What is your name?”, „How old are you?” czy „Where are you from?” Maluchy najpierw przygotowują pacynki – korzystają z moich propsów lub autorskich pomysłów np. laleczek zrobionych z drewnianych łyżek kuchennych. Na zajęciach przykrywam stół obrusem, para uczniów chowa się pod stołem, a reszta (czyli widownia) ogląda teatrzyk. Nad stół wystają tylko pacynki, a maluszki pod stołem prezentują dialogi i jednocześnie machają pacynkami. Taki pokaz możesz nagrać telefonem, a potem im odtworzyć. Magia!

Co zamiast sprawdzianu w klasach 1-3 - projekty-evergreeny

Co zamiast sprawdzianu – przykłady projektów-evergreenów

Moje ulubione rozwiązania to oczywiście evergreeny, które mogę wykorzystać z każdą klasą i na podsumowanie dowolnego działu z podręcznika. Tutaj pokażę Ci kilka takich pomysłów.

Pierwszy z nich to stworzenie własnej gry, czyli coś prawie jak fiszki, ale do przygotowania memory game, domina, kart do planszówki czy puzzli. Uczniowie szykują grę na wskazany przez Ciebie temat, dalej na lekcji rozkładasz gry w formie stacji dydaktycznych i zadaniem maluszków jest przechodzić od gry do gry, powtarzając i utrwalając słownictwo. Ty w tym czasie podsłuchujesz i oceniasz. Nie zapomnij też ocenić i docenić drugą oceną samego przygotowania gry.

Innym pomysłem jest wygenerowanie linku do gry np. Blooketa, Kahoota czy Baamboozle. Wysyłasz taki link do dzieciaków (lub/i rodziców) i każesz grać codziennie przez 7 dni – uczniowie dostają nawet przygotowane przez Ciebie karteczki z dniami tygodnia, gdzie powinni się podpisać każdego dnia, kiedy grali w grę. Tu zawsze przypominam, że domowe zasady dotyczące limitów korzystania z ekranów są najważniejsze i szkolny projekt nie jest argumentem do tego, żeby je przekraczać.

Moim trzecim ulubionym evegreenowym pomysłem są oczywiście fiszki, ale o nich wspominałam już wcześniej. Do tej listy mogłabym jeszcze dorzucić nagrywanie vlogów, nagrywanie podcastów (dyktafon na telefonie) czy tworzenie i prezentowanie dialogów. Nawet takie najprostsze wykorzystanie telefonu (oczywiście odpowiednio „sprzedane” i ubrane w kilka poleceń do wykonania) możesz zamienić w poważny projekt, który wykorzystasz zamiast sprawdzianu na koniec działu z podręcznika. 

Projekty zamiast sprawdzianów - jak oceniać

Projekty zamiast sprawdzianu – jak je oceniać i za co nagradzać?

Zacznę od tego, że zawsze daję moim uczniom minimum 2 tygodnie na przygotowanie się do projektu. Tak jak wspomniałam wcześniej, najpierw rozmawiam z dziećmi, potem piszę do rodziców, a na końcu czekam na wspólnie ustalony dzień, w którym uczniowie będą się mogli pochwalić swoim pięknym angielskim i jeszcze piękniejszymi wypocinkami.

Podczas wykonywania takich projektów warto odpowiednio docenić tych najbardziej zaangażowanych – możesz wstawić kilka szóstek, czy tam A z wykrzyknikiem albo podarować najbardziej zaangażowanym w projekt maluchom vouchery. W moich klasach te ostatnie zawsze robią robotę i potrafią zmotywować bardziej niż wpis do dziennika.

Jeśli zauważam i doceniam dodatkowe wsparcie rodzica, to od czasu do czasu staram się też tutaj wyskrobać dobre słowo i dziękuję za zaangażowanie konkretnej mamie czy tacie. 

O czym jeszcze warto pamiętać, kiedy organizujesz projekt zamiast sprawdzianu?

  • Gdy jedna osoba prezentuje projekt, reszta klasy nie siedzi i nie patrzy w sufit – mogą oglądać film, pracować w książkach albo grać w gry ONline lub OFFline.
  • Jeśli uczeń nie zaliczy projektu w terminie, możesz dać takiemu spóźnialskiemu drugą szansę. A jak się nie doprosisz o dostarczenie projektu, no cóż… po prostu bierzesz delikwenta do odpowiedzi lub kserujesz sprawdzian – nie uszczęśliwisz ludzi na siłę.
  • Podczas prezentacji projektów zawsze rób zdjęcia – oczywiście nie dzieciom, tylko ich pracom. Wykorzystasz te obrazki w następnych latach do zainspirowania kolejnych podopiecznych czy do przygotowania wpisu na stronę szkoły. You never know…

Dlaczego projekty są lepsze niż sprawdziany?

Bo mimo częstego braku odzewu (czy entuzjazmu) ze strony otoczenia, zamiana testów na projekty naprawdę nie przechodzi niezauważona. Wiem to z własnego doświadczenia… 

Parę lat temu, gdy wylądowałam na dywaniku w kuratorium (nie pytajcie, kiedyś opisze to kuriozum w swojej książce, oj działo się!), to rodzice moich uczniów ustawiali się w kolejce zarówno pod gabinetem mojej dyrekcji, jak i kuratorium, w obronie moich metod pracy.

Case ciągnął się tygodniami, więc wielokrotnie miałam okazję rzucić okiem na pisma rodziców… jedno słowo, jedna rzecz, za którą byli wdzięczni, powtarzała się w każdym dokumencie. Rodzice najmocniej doceniali fakt, że wymyślałam ich pociechom kreatywne projekty, które zamieniały ocenianie na docenianie. 

Co jeszcze? Wracamy do punktu wyjścia – nie muszę kserować i sprawdzać 25 identycznych testów. A do tego dzieci nie płaczą nad kartką, uczniowie naprawdę używają języka, powstają rzeczy, które można powiesić na korytarzu szkolnym i problem z gazetkami jest z głowy (takie win-win-win). Jest bardziej ekologicznie, jest więcej śmiechu, nauka kojarzy się z radością i zabawą, a nie ze stresem i sprawdzianami. A Ty masz się czym pochwalić w samochwałce i rozwijasz swoją kreatywność (a to Twój najważniejszy zasób).

And last, but not least. Jeszcze nikt w klasie nigdy mi nie powiedział: „Psze paaaaaaani, a może jednak zrobimy sprawdzian?”

Podoba Ci się ten artykuł?

 

Jeśli pracujesz z maluszkami, zajrzyj też do mojego wpisu „Speaking w klasach 1-3. Jak rozgadać maluszki w podstawówce?” i przygotuj konwersacje dla najmłodszych.

FOLLOW ME!

Autorka:
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą

Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.

Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
Escape room w szkole – jak się przygotować i zorganizować niezapomnianą lekcję

Escape room w szkole – jak się przygotować i zorganizować niezapomnianą lekcję

Escape room w szkole? Czy to nie za dużo zachodu? Trzeba napisać scenariusz, wymyślić wciągające zagadki, przygotować gadżety do zabawy i nagrody dla zwycięzców. Trochę tego dużo, prawda?

W tym tekście chcę Ci pokazać, że z pomocą dostępnych w sieci gotowców (chociażby tych w moim e-sklepie), możesz przygotować lekcję z efektem wow dużo szybciej i łatwiej. No i z każdym kolejnym escape roomem będziesz miała ochotę na następne. A Twoi uczniowie będą Cię błagać o lekcje z takimi zagadkami 😉 

Jak się zabrać za escape room w szkole? Zaraz opiszę wszystko krok po kroku.

🗝️ Dlaczego warto wykorzystać escape room w szkole?

🗝️ Przygotowanie escape rooma w szkole – od czego zacząć?

🗝️ Jak zorganizować escape room w szkole?

🗝️ Organizacja pracy uczniów na lekcji z escape roomem

🗝️ Escape room w szkole – przydatne gadżety i nagrody

🗝️ Escape room w szkole – o czym jeszcze warto pamiętać?

Dlaczego warto wykorzystać escape room w szkole

Dlaczego warto wykorzystać escape room w szkole?

Zacznijmy od tego, po co w ogóle zawracać sobie głowę i organizować escape room w szkole. Ja uwielbiam wykorzystywać tego typu zabawy na swoich lekcjach – moi uczniowie uczą się na takich zajęciach kreatywności, współpracy, komunikacji oraz logicznego i krytycznego myślenia. To też fantastyczny przykład na wykorzystanie mojej metody #CoffeeTeaching – Ty swoją robotę musisz wykonać wcześniej (przygotowując escape room), a potem spijasz już tylko śmietankę – przez cały tydzień (albo i dłużej!) ze wszystkimi grupami.

To wcześniejsze przygotowanie pozwala Ci też podglądać, jak uczniowie mobilizują się podczas zajęć i współpracują, zamiast rywalizować. Możesz też delikatnie wspierać lub monitorować zaangażowanie uczniów. I cieszyć się razem z klasą nauką poprzez działanie.

Współpraca, o której przed chwilą wspomniałam, to także fantastyczny sposób na integrację klasy. A przy okazji oczywiście powtórkę i utrwalenie słownictwa, bo nie zapominajmy, że oprócz umiejętności społecznych, na lekcji z escape roomem cały czas uczymy się angielskiego. 

Jeśli powyższe argumenty Cię nie przekonują, to dodam jeszcze, że escape room w szkole jest fantastyczną odskocznią od tradycyjnych lekcji – zarówno dla uczniów, jak i dla Ciebie. To takie zajęcia, po których dzieciaki proszą o więcej. A Ty z uśmiechem na ustach zapowiadasz, że kolejnego escape rooma przygotujesz na Dzień Świętego Patryka, lekcje wielkanocne, albo gdy… wszyscy zaliczą test z Present Perfect w pierwszym podejściu.

Kiedy NIE organizować escape rooma w szkole?

Cóż, organizacja pierwszego escape rooma podczas tzw. hospitacji (tak, tak, nie używamy już tego słowa, ale ono tak idealnie tu pasuje, tak kusi 😉) na pewno nie będzie najlepszym pomysłem. I nie zrozum mnie źle, ogólnie uważam, że prędzej czy później warto zaprezentować swoje kreatywne pomysły i zaangażowanie dyrekcji, np. podczas lekcji otwartej. Ale najpierw zapoznaj uczniów z tą metodą pracy, ok?

Ja najbardziej lubię organizować świąteczne escape roomy w ostatnim tygodniu przed przerwą od nauki – przed Bożym Narodzeniem, przed Wielkanocą, w ostatnim tygodniu roku szkolnego… Uwielbiam luz tych lekcji oraz lekcje w stylu #CoffeTeaching

Za to escape room w szkole językowej może (a nawet powinien!) być wykorzystywany na dodatkowych (i dodatkowo płatnych) warsztatach albo półkoloniach, które organizujesz dla słuchaczy w swojej placówce. Bo organizujesz, prawda? ☺️

Przygotowanie escape rooma w szkole – od czego zacząć

Przygotowanie escape rooma w szkole – od czego zacząć?

Jak się pewnie domyślasz, escape room to nie jest atrakcja, którą przygotujesz z dnia na dzień. Dlatego zadbaj o to, żeby zaplanować swoje pierwsze zajęcia z takimi grami z dużym wyprzedzeniem. Jeśli potrzebujesz pomocnej dłoni, która przeprowadzi Cię przez organizację tego typu zabawy w szkole, mam coś dla Ciebie. Wszystkie moje escape roomy mają dodatkowo nagrane profesjonalne filmy instruktażowe (dostępne z każdym z nich na rok, potem dostęp możesz przedłużyć).

Nagrałam te filmy, żeby ułatwić Ci przygotowanie lekcji z rozwiązywaniem zagadek. Jeśli kupisz jeden z moich escape roomów, koniecznie zapoznaj się z dołączonym do niego filmem. Kolejną ściągawkę dostaniesz w materiałach dla nauczyciela, które także dołączam do każdej takiego zestawu gier. Zawsze warto mieć te materiały przy sobie – i mówię to ja, autorka tych dodatkowych instrukcji. Skoro nawet ja sama czasami do nich zaglądam, żeby wycisnąć potencjał lekcji z escape roomem do ostatniej kropelki, to znaczy, że są porządnie zrobione i potrafią zaskoczyć nawet mnie 😁

Escape room w szkole – moje propozycje

Moje escape roomy składają się zawsze z 4-5 zadań ćwiczących różne umiejętności językowe (najczęściej czytanie, pisanie, słuchanie). Uwielbiam tworzyć zadania i zagadki do nauki słownictwa, bo takie gry łatwiej potem wykorzystać w grupie z uczniami na zróżnicowanych poziomach.

Każde zadanie umieszczane jest w oddzielnej kopercie, którą zostawiasz na stole w klasie, zaraz obok pudełka zamkniętego na kłódki. Grupa uczniów wykonuje zadanie i wymieniają się kopertami z inną grupą, aż wszystkie skończą. Potem zgodnie z fabułą mojego escape rooma (a w każdym jest inna fabuła) dajesz klasie podpowiedź, co muszą zrobić, aby otworzyć pudełko.

Jak zorganizować escape room w szkole

Jak zorganizować escape room w szkole?

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę przy organizacji escape rooma w szkole? Zastanów się, czy chcesz, aby to była jedna lekcja, czy może wolisz rozłożyć rozwiązywanie zagadek na kilka zajęć albo na cały miesiąc? Escape roomy, które przygotowuję, możesz wykorzystać na wszystkie 3 sposoby, ponieważ wszystkie moje zestawy zagadek i gier składają się z 4-5 zadań. 

Możesz więc przygotować zabawę, w której uczniowie wykonują wszystkie zadania na jednej lekcji (ja tak robię najczęściej). Albo, jeśli chcesz mieć więcej czasu dla siebie, przez cały grudzień raz w tygodniu przynosisz jedną kopertę z zadaniem. Po każdym zadaniu dajesz uczniom cyfrę otwierającą kłódkę kodem. W końcu to Ty tam rządzisz 🤭

A jak wybrać odpowiedni zestaw zagadek do rozwiązania dla Twojej klasy? Moje escape roomy możesz wykorzystać we wszystkich grupach – u mnie działa to tak, że w młodszych klasach robimy 1-2 zadania i trochę im podpowiadam. W starszych siedzę na biurku, piję kawę i śmieję się z nich (ale tak życzliwie!), że nie ogarniają… powtarzając, że jak mi zapłacą (żetonem), to im pomogę. No ale nie chcą płacić… więc mam wolne 😉 

W praktyce wygląda to tak, że jeśli mój escape room (na przykład świąteczny „Christmas Escape Room (kids)”) ma 5 zadań, to w klasach pierwszych robię tylko 1 quiz (najłatwiejszy), w klasach drugich robię już 2 quizy, a w trzecich 3 quizy. Od klasy czwartej w górę można już dawać uczniom wszystkie quizy do wykonania na jednych zajęciach. A jak nie zdążą? Cóż, dokończą po przerwie świątecznej albo i nie… zobaczymy ☺️

Pamiętaj, że prawie wszystkie moje escape roomy są przygotowane tak, żebyś mogła je szybko spakować i wypakować. Możesz więc biegać z nimi po różnych salach w całej szkole, choć ja zazwyczaj staram się wypożyczyć jakąś jedną klasę, żeby udekorować ją kartami i innymi gadżetami.

Digitalowe rozwiązania – escape room w szkole z Genially

Ja jestem ogromną fanką escape roomów w opcji stacjonarnej. No ale jeśli już trzeba zrobić je na zajęciach online, to bardzo polecam Ci aplikację Genially. Wpisz w wyszukiwarkę internetową nazwę święta i tej aplikacji, np. „Christmas Escape Room Genially” i na pewno znajdziesz coś ciekawego. 😉

Chcesz dostawać ode mnie polecajki rozwiązań online, które sprawdziłam na swoich lekcjach? Przeróżne strony i aplikacje polecam regularnie w moim newsletterze – zapisz się tutaj, żeby je wypróbować 🔵

Organizacja pracy uczniów na lekcji z escape roomem

Jeśli przygotowujesz escape room w szkole, to pewnie dla dużej grupy (całej klasy). Ja tak właśnie organizuję swoje lekcje z rozwiązywaniem zagadek. Ale oczywiście wykorzystywałam je również na zajęciach 1:1 – wszystko to kwestia Twojej kreatywności. Co jeszcze mogę Ci w kwestii organizacji pracy z escape roomem podpowiedzieć?

  • Zawsze pamiętaj, żeby mieć więcej quizów w plastikowych kopertach niż grup, czyli przykładowo 5 zadań i 4 pracujące grupy. Gdy jakaś grupa rozwiąże swoje zadanie, to nie będzie musiała czekać, aż inna skończy. Po prostu podchodzi do stolika z quizami i wymienia kopertę na nową. 
  • Jeśli pracujesz z bardzo dużymi grupami, wydrukuj wszystkie materiały do escape rooma dwa (lub więcej) razy. Zawsze lepiej mieć zapas, just in case.
  • A jeśli pracujesz głównie z maluszkami, drukuj tylko najłatwiejsze quizy, np. w „Christmas Escape Room (kids)” dla klas 1 drukuję 4 razy quiz domino (wspominałam o tym wcześniej). 

Ile powinien trwać escape room w szkole?

Już wcześniej wspomniałam, że to Ty decydujesz czy dzielisz escape room w szkole na kilka lekcji, czy też uczniowie muszą się wyrobić w określonym czasie. Ja zazwyczaj daję im jedną lekcję i na projektorze ustawiamy timer (dowolny z YouTube), który przez całą lekcję odlicza czas. A z głośników leci sobie spokojna relaksująca muzyczka (tematyczna oczywiście). No kooocham taką pracę!

A jeśli uczniowie się nie wyrobią w czasie, zawsze możesz odegrać scenkę w stylu „Ależ fantastycznie pracowaliście, jak super współpracowaliście, komunikacja na najwyższym poziomie… jestem oczarowana. Doceniając Waszą pracę, dam Wam bonusowe 5 minut na wykonanie ostatniego zadania, czyli otwarcie kłódki”. Albo możesz też 10 minut przed końcem po prostu podejść i po tajniacku, cichaczem, pomóc klasie skończyć quiz 😁

W jeszcze innej wersji grupa, która skończy jako pierwsza, może pomóc innym grupom lub siedzieć i czekać. To Ty decydujesz też, czy wygrywa cała grupa, czy tylko ci, którzy sumiennie pracowali – różnie bywa, czasami takie decyzje będziesz podejmowała na bieżąco.

Jeśli organizujesz escape room w szkole pierwszy raz… 

Chcesz rozpocząć przygodę z escape roomem na swoich lekcjach, ale nie wiesz, od czego zacząć? Napisz do mnie maila (info@agnieszkaiwanicka.pl). Daj mi znać, gdzie pracujesz, z jakimi grupami chciałabyś zorganizować rozwiązywanie zagadek, ile osób jest w Twojej klasie i czy przygotowujesz zwykłe zajęcia, czy może warsztaty. Chętnie Ci podpowiem, który escape room będzie najłatwiejszy w organizacji i który na pewno wywoła efekt WOW.

Tu polecam Ci też zrobienie próby generalnej w domowych warunkach – poproś męża, dzieci, siostrzeńców, aby wykonali zadanie. A Ty z kubkiem ulubionego napoju tylko obserwuj, jak się pocą i głowią nad zadaniami.

Dobrze wiem, ile trzeba się upocić, aby przygotować swój pierwszy escape room w szkole – łatwo nie będzie. Ale uwierz mi, naprawdę warto! Ta zabawa zostanie z Tobą na kolejne lata i za każdym razem z większą łatwością oczarujesz nią uczniów. Tak że to także super prezent dla samej siebie z przyszłości. 

Escape room w szkole – przydatne gadżety i nagrody

Escape room w szkole – przydatne gadżety i nagrody

Najfajniejsze w organizacji escape roomów są gadżety. Te najbardziej uniwersalne i najczęściej używane przeze mnie (i wykorzystywane w moich grach) to drewniane pudełko, w którym ukryty jest skarb, kłódki, markery UV i plastikowe koperty. Tutaj też mam dla Ciebie kilka podpowiedzi:

  • Pudełko – zwykłe pudełko kupione w sklepie budowlanym (takie do decoupage), a na nim klejem na gorąco przykleiłam zawiasy (też ze sklepu budowlanego). Ja akurat mam dwa, ale dziś rozważyłabym jedno pudełko z 4 zawiasami i kłódkami (po jednej na każdym boku) i kłódkami, tak aby każda grupa (u mnie zazwyczaj pracują 4 grupy) miała swój kod i swoją kłódkę.
  • Kłódki – kolorowe kłódki na kod, kiedyś nie do zdobycia, dziś do kupienia w internecie czy znowu w sklepach budowlanych. Tu mam PRO-tip, abyś zapisała sobie w pięciu miejscach kody do tych kłódek. Ja zawsze je gubię 🙃
  • Plastikowe koperty – najlepiej takie zamykane na zatrzask lub na suwak. W każdej kopercie umieszczam jedno escape roomowe zadanie, a potem kładę je na stole zaraz obok pudełka, które ma ich kusić całą lekcję.
  • Markery UV z lampką – tu też mam PRO-tip, aby kupić najtańsze na Allegro i te dawać swoim uczniom (one szybko wysychają). Natomiast sobie kupić jeden porządnej marki np. firmy Centropen. Można też skorzystać z małych latareczek UV (też takie mam), jednak zdecydowanie więcej frajdy jest z markerami – szczególnie, zanim uczniowie wpadną na pomysł jak ich użyć.

Inne gadżety, które znajdziesz w moich escape roomach to biodegradowalne kulki żelowe do kwiatów – ukrywam w nich monety na St. Patrick’s Day, kostki lodu w moim zimowym zestawie zagadek, wakacyjna walizka w „Summer Escape Room (kids & teens)”. Zawsze przygotowuję jeden drobny gadżet, który pomaga mi zrobić wrażenie na uczniach i przy okazji jest łatwy do ogarnięcia. 

Nagrody za udział w escape roomie

  • jeśli pracujesz w szkole publicznej

Vouchery motywacyjne są zawsze świetnym pomysłem na nagrodzenie dzieci (i przy okazji siebie w przyszłości). Raz wręczasz zwycięzcom voucher na dodatkowe 20 minut Blooketa w trakcje lekcji, kolejnym razem voucher na film, a jeszcze innym (w okresie wiosenno-letnim) na lekcję w plenerze. Uczniowie demokratycznie decydują, kiedy wykorzystają ten voucher. A Ty no cóż… czy Ci się to podoba, czy nie, będziesz musiała włączyć ten film 😜 Mam tu dla Ciebie od razu taki przykładowy voucher 🎁, sprawdź go w roli nagrody przy najbliższej okazji. 

Innym pomysłem, którego się chwytam od czasu do czasu, jest pisanie do rodziców, aby coś ogarnęli w ramach prezentu dla swoich dzieci. Wrzucam Ci tutaj przykładowy fragment takiej wiadomości:

„Jeśli chcieliby Państwo (prosimy o przedyskutowanie tematu na forum rodziców) przygotować dla dzieci dodatkowe drobne upominki, które wręczymy jako nagrody za wykonanie zadań, można je dostarczyć do dyżurki szkolnej do 13 grudnia. Prosimy wówczas o podpisanie paczek/toreb (np. „Escape Room klasa 2a”)”. 

Tutaj dodam tylko, że najlepiej poprosić rodziców (lub Radę Rodziców) o takie prezenty dopiero przy okazji kolejnego escape roomu. Przy pierwszym ratujesz się voucherem i czekasz, aż dzieci opowiedzą w domu, jak było ekstra (believe me, opowiedzą!). A dopiero przy kolejnym, kiedy wszyscy już ogarniają, o co chodzi w tych Twoich szalonych lekcjach z kodami do kłódek, prosisz o drobne upominki.

  • jeśli prowadzisz działalność 

Tutaj sprawa jest o wiele ciekawsza, bo możesz wykorzystać zabawę w escape roomy do promocji własnej działalności i budowania marki. Jeśli masz fundusze na takie wydatki, kup dla dzieciaków jakieś (najlepiej takie „zdrowsze”) słodycze, np. krówki z logo szkoły albo drobne prezenciki (ołówki, długopisy czy inne gadżety reklamowe) też z logo Twojej firmy. Uczniowie dostaną drobne upominki, a Ty uwzględnisz te wydatki w kosztach prowadzenia swojej działalności (tu przeczytasz więcej na ten temat). 

Escape room w szkole – o czym jeszcze warto pamiętać

Escape room w szkole – o czym jeszcze warto pamiętać?

Escape room to jedyna zabawa, podczas której mówię uczniom… radźcie sobie sami. Sami musicie wpaść na pomysł jak rozwiązać zadanie, sami musicie wykombinować, o co chodzi w quizie – na tym właśnie polega rozwiązywanie zagadek. (Tu po cichu liczę, że może docenią te wszystkie lekcje, gdy tysiąc pięćset sto dziewięćset razy powtarzam instrukcję do ćwiczenia gap filling).

Samodzielność samodzielnością, ale organizując taką lekcję z zagadkami i quizami, warto upraszczać sobie pracę, np. wywieszając karty obrazkowe ze słówkami na tablicy. Z jednej strony ułatwisz uczniom rozwiązywanie zadań (a sobie zaoszczędzisz odpowiadania na pytania), z drugiej… przystrajasz klasę przed zabawą i wrzucasz potem superowe zdjęcia na stronę internetową szkoły. 

Innym pomysłem na ułatwienie sobie ticzerkowego żyćka podczas organizacji escape roomów w szkole są picture dictionaries. Każdy uczeń dostaje swój obrazkowy słowniczek, tak żeby nie pytali Cię co chwilę o słówka – wszystkie podpowiedzi mają pod nosem, wystarczy spojrzeć na obrazki. 

Jeszcze innym pomysłem są żetony, monety, kryształki wiedzy, które uczniowie mogą wymieniać na podpowiedzi. To rozwiązanie wykorzystuję też na szkoleniach zagranicznych – zawsze do escape rooma przygotowuję jednogroszówki. Uczestnicy moich zagranicznych warsztatów dostają taką monetę z informacją, że tak wygląda polski grosz i że mogą w dowolnym momencie wymienić go na podpowiedź, ale… Ostrzegam też, że będą potrzebowali tych monet na końcu zabawy – to nimi mogą zapłacić za markery UV potrzebne do odczytania hasła. 

Jak tylko uczniowie dowiadują się, że za podpowiedź trzeba zapłacić, nagle okazuje się, że jej tak bardzo nie potrzebują 😉 A Ty masz czas na ciepłą kawę.

Co jeszcze? Obiecuję, że to już naprawdę ostatnie podpowiedzi, jak podkręcić organizację escape rooma w szkole:

  • przebrania

Jeśli zdecydowałaś się na tematyczny escape room, możesz poprosić uczniów o przebranie się czy założenie odświętnego ubrania. Tak piszę o tym w wiadomości do rodziców:

„W dniu zaplanowanych zajęć świątecznych zachęcamy dzieci do przyjścia w strojach nawiązujących do zimy lub świąt, np. czapka Mikołaja, sweter świąteczny itp.”

  • tajemnicze koperty

Podczas organizacji escape roomów w szkole w niektórych plastikowych kopertach z zadaniami zostawiam moim uczniom dodatkowe mini koperty z pociętymi obrazkami, np. pociętą pocztówką wakacyjną czy kartką bożonarodzeniową. Po co? Niby po nic. Ale zawsze znajdzie się jeden uczeń, który siedzi w grupie i… zamiast główkować nad zadaniem, układa sobie te puzzle i ma z tego frajdę – więc warto.  

  • chwal się

And last, but DEFINITELY not least – chwal się tym, że organizujesz escape room w szkole! Ja planując lekcję z rozwiązywaniem zagadek, staram się zawsze napisać do rodziców moich uczniów z informacją, że przygotowuję takie zajęcia. Zależy mi, żeby wiedzieli o tym, jakie fajowe rzeczy dzieją się na moich lekcjach. Jak może wyglądać przykładowy tekst takiej wiadomości?

W ostatnim tygodniu nauki przed świętami (16–20 grudnia) planujemy zorganizować na zajęciach języka angielskiego „Xmas & Winter Week”. W programie znajdą się:

  • lekcje ze świątecznym escape roomem,
  • gry i zabawy o tematyce świąteczno-zimowej.

Celem tych zajęć jest wzbogacenie słownictwa związanego z zimą i świętami oraz nauka angielskiego poprzez zabawę”.

Dodatkowo, jeśli organizujesz escape room, warto pochwalić się tym w swoich mediach społecznościowych i na stronie internetowej (w zakładce aktualności). To kolejny powód, dlaczego warto przygotować tematyczne obrazki i przebrania (o których pisałam wcześniej) na taką lekcję – łatwiej ogarniesz wtedy superowe zdjęcia, na których będzie widać, ile pracy włożyłaś w przygotowanie escape rooma w szkole. 

Ja linki do takich publikacji (ze zdjęciami, które pokazują, jak świetnie się bawimy na angielskim) podsyłam rodzicom przy okazji kolejnej wiadomości, którą im wysyłam („P.S. Podsumowanie ostatniego escape rooma w naszej szkole: tutaj link do strony szkoły lub SM”) – nich lajkują, niech followują, promują i upewniają się, że ich pociechy są w dobrych rękach.

Uff, rozpisałam się. Ale mam nadzieję, że pokazałam Ci, dlaczego warto zorganizować escape room w szkole. Jestem przekonana, że zanim skończysz działać z pierwszym, będziesz już planować kolejne lekcje z rozwiązywaniem zagadek i rozkodowywaniem kłódek.

Podoba Ci się ten artykuł?

 

Być może lubisz też organizować lekcje kulturowe dla swoich uczniów? Sprawdź moje pomysły na takie zajęcia we wpisie „London, baby!”

FOLLOW ME!

Autorka:
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą

Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.

Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – zorganizuj naukę i ogranicz (niepotrzebny) stres

Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – zorganizuj naukę i ogranicz (niepotrzebny) stres

Czy to dobry pomysł, żeby tekst o egzaminie ósmoklasisty zaczynać od stresu w tytule? Być może nie, ale wiem, że ósmoklasiści (a później też maturzyści) są często mocno zestresowani egzaminami (nauczyciele zresztą też). A ja nauczyłam się już podchodzić do takich tematów na spokojnie. Zorganizowanie nauki i przygotowanie się do egzaminu – nie tylko językowe, ale też przygotowanie swojego nastawienia i podejścia do egzaminacyjnego stresu – pomaga młodzieży zmierzyć się z tymi wydarzeniami w bardziej opanowany sposób.

Tak że tak. Oprócz fajnych materiałów, które wykorzystasz, żeby przygotować swoich uczniów do egzaminu ósmoklasisty z angielskiego, spodziewaj się w tym tekście też kilku praktycznych tipów, jak zapanować nad (niepotrzebnym) stresem. Tyle wstępu, a teraz do dzieła!

✒️ Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – nie zostawiaj pisania na koniec

✒️ Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – nie ma pisania bez czytania

✒️ Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – jak uczyć i utrwalać gramatykę

✒️ Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – co warto wiedzieć przed egzaminem?

Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – nie zostawiaj pisania na koniec

Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – nie zostawiaj pisania na koniec

Zaczynam od końca 😉 Tak, wiem, pisanie to ostatnie zadanie na egzaminie ósmoklasisty z angielskiego. Ale to też to zadanie, w którym zbiorczo sprawdzane jest słownictwo i gramatyka. A ponadto – przynajmniej w moim doświadczeniu – jest to zadanko najmniej lubiane przez dzieciaki z ósmych klas. No więc zjedzmy tę żabę na początek, a potem już będzie z górki 😉

Startujemy od giganta, czyli mojego zestawu „Wypowiedź Pisemna, 40 kart”. Znajdziesz w nim gotowe do wydruku szablony oraz instrukcje, jak stworzyć  wypowiedź pisemną na różnych poziomach zaawansowania. Z tymi kartami przećwiczycie przed egzaminem ósmoklasisty z angielskiego pisanie notatek, ogłoszeń, zaproszeń, wiadomości, e-maili oraz wpisów na blogu.

W komplecie z tym zestawem polecam też materiały „Wypowiedź Pisemna, Zwroty”. Znów, opracowałam tutaj każdą z wymienionych wyżej form wypowiedzi pisemnej, tym razem z podsumowaniem najważniejszych zwrotów, które przydadzą się ósmoklasistom podczas pisania. To będzie ich ulubiona kserówka – jedyna, której nie zgubią.

Mam też dla ostatnich roczników podstawówki ulubiony produkt anglistów, czyli „E8 Writing Draft”. Tak naprawdę skorzystają z niego też młodsi uczniowie, no bo nie czarujmy się, żadna z nas nie zaczyna przygotowań do egzaminu ósmoklasisty w 8 klasie. A dlaczego to ulubieniec ticzerek, które korzystają z moich materiałów (i jednocześnie mój bestseller)?

Przygotowałam te zadania tak, że pozwalają uczniom rozłożyć wypowiedź pisemną na czynniki pierwsze (wykorzystują do tego specjalnie zaprojektowaną tabelkę). A Ty możesz sprawdzić każdemu (od razu, na lekcji!) fragmenty wypocinek np. tylko wstęp, potem tylko pierwszą kropkę z instrukcji albo jej rozwinięcie itd. Czyli od razu przekazujesz ósmoklasistom pocącym się nad wypowiedzią pisemną feedback, a oni uczą się jak sprytnie zdobyć więcej punktów w ostatnim zadaniu.

Mam też dla Ciebie te materiały w zestawie, czyli wszystko, co potrzebne przed egzaminem ósmoklasisty z angielskiego zapakowane w „Pakiet E8 Writing”

Co jeszcze? Fajnie opracowane zadania pisemne na poziomie B1 (i nie tylko), znajdziesz na stronie Test English. Przy każdym rodzaju wypowiedzi Twoi ósmoklasiści dostają przykładową pracę pisemną i zestaw ćwiczeń. Przydatne, szczególnie jeśli masz zajęcia online lub często pracujesz z klasą na tabletach, lub komputerach.

Coś, co jeszcze lubię robić w ramach przygotowania do pisania, to uczyć moich „słabszych uczniów” kilku podstawowych (i uniwersalnych) phrasal verbs i zwrotów idiomatycznych. A potem raz po raz sprawdzamy, czy wcisnęli je w swoje wypocinki. Przypominam im też, że dzięki temu ich wypowiedź pisemna będzie pięknie błyszczała, a egzaminator wpadnie w zachwyt nad słownictwem, które zostało przez nich wykorzystane w pracy.

Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – nie ma pisania bez czytania

Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – nie ma pisania bez czytania

Nie ma dobrego pisania bez czytania. Dlatego jako przygotowanie do zjedzenia żaby, jaką jest dla wielu ósmoklasistów wypowiedź pisemna, polecam reading. Ale nie typowe „przerabianie” czytanki, tylko przemyślane i dokładne wgryzanie się w teksty, które czytacie na lekcjach. Jak to zrobić? 

Omawianie tematyki czytanek i rozmawianie o tym, czego się z nich dowiedzieliście, ułatwi Ci „Circle Board – Reading Activity”. Materiały wykorzystasz do pracy z dowolnym tekstem w języku angielskim. Jak? 

Rozdajesz uczniom koła (np. 1 koło na 2-3 osoby) oraz kostkę (1 na grupę, możesz też skorzystać z kostki online), a dzieciaki czytają tekst i na podstawie rzutu kostką odpowiadają na pytanie z koła. Ty decydujesz, ile rzutów kostką, czyli zadań, przypadnie na każdego w grupie.

Rozkładanie czytanek na czynniki pierwsze, czyli sprawdzanie gramatyki, słownictwa i tak dalej przygotujesz z „Reading Stations”. To mój ulubiony pomysł na pracę z tekstem w grupach teensiaków, a uniwersalne koła z nazwami stacji wykorzystasz do pracy z dowolnym tekstem z podręcznika (i nie tylko, ale o tym za chwilę). 

Jakie stacje będą czekać na ósmoklasistów na lekcji z „Reading Stations”? Na przykład: Grammar, Underline, Translate czy Pronounce. Możesz podzielić klasę na grupy i każdej przydzielić jedną stację, stacje mogą „wędrować” po grupach (uczniowie podają sobie koła) lub każda stacja to osobna ławka, a grupy przechodzą od jednej stacji do drugiej i „zaliczają” kilka podczas jednej lekcji. Twoi uczniowie na pewno polubią te stacje, natomiast Ty (moja Bestie Teacher) pokochasz je całym sercem!

Jeśli z jakiegoś powodu nie przekonują Cię teksty z podręcznika (albo uczniowie marudzą, że znowu nudna czytanka z książki), zajrzyj na stronę Learning English British Council Teens. W zakładce Reading znajdziesz artykuły na różnych poziomach, np. B1, a w zakładce Magazine Zone jeszcze więcej tekstów (B1-B2), które mogą zaciekawić znudzoną wszystkim młodzież. 

Możesz też poprosić ósmoklasistów, żeby sami zajrzeli na te strony i wybrali tekst, który chcą przeczytać. Na stronie Test English, o której wspominałam wcześniej, też znajdziesz wybór artykułów na poziomie B1 (i innych). Tutaj lepiej sprawdź tematykę, bo to teksty dla dorosłych uczniów, więc nie każdy nada się jako przygotowanie do egzaminu ósmoklasisty z angielskiego. A przeglądając kategorię E8 w Klubie PZK, przypomniało mi się, że krótkie teksty na bieżące tematy i do tego na różnych poziomach znajdziesz też na stronie News in Levels. Enjoy!

Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – jak uczyć i utrwalać gramatykę

Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – jak uczyć i utrwalać gramatykę

To, czy Twoi uczniowie podejdą do egzaminu ósmoklasisty z angielskiego z myślą „czeka mnie coś trudnego” czy nie, zależy także od Ciebie. I od tego, z jakim podejściem będziecie się do tego egzaminu przygotowywać.

Zawsze, gdy zaczynamy nową gramę, staram się poszukać zadań lub gier, które w miarę szybko zapoznają uczniów z jakimś, choćby jednym, zdaniem typowym dla tej gramatyki. Na tym przykładzie (nawet nie znając jeszcze użycia nowego czasu), szalejemy sobie z przykładami. Pomyśl o Present Perfect – zamiast tłumaczyć, jak się go używa, gramy sobie w „Never Have I Ever”. To czas, żeby się oswoić z nowością, zanim wejdziemy w temat głębiej.

Po co Ci o tym przypominam (bo na pewno sama też znasz takie „magiczne sztuczki”)? W stresowej sytuacji, jaką jest egzamin ósmoklasisty, uczniowie mogą sobie przypomnieć powtarzane w kółko zdanie (na przykład z gry) i za tą przypominajką łatwiej wyświetli im się w głowie reszta gramatyki. Jeśli szukasz innych (np. bardziej wizualnych lub przyjaznych mózgowi) sposobów na wprowadzanie nowych tematów gramatycznych, sprawdź moje szkolenie „Mapy myśli na zajęciach językowych” – tam na czynniki pierwsze rozkładam uczenie gramatyki z wykorzystaniem… map myśli właśnie.

A kiedy już przyjdzie pora na powtórkę wszystkich czasów i innych gramatycznych atrakcji, sięgnij po te pomoce naukowe:

No i jeszcze dwie „antystresowe” polecajki – gramatyka (i ogólnie przygotowanie do egzaminu ósmoklasisty) nie musi się ciągle kręcić wokół arkuszy egzaminacyjnych. Możesz wykorzystać do powtórki gramatycznej lekcję… kulturową, na przykład podczas tygodnia o tematyce londyńskiej, w który zgrabnie wpleciesz mój zestaw „London Grammar”.  

Albo wskoczyć na stronkę do drillowania gramatyki, taką jak Gramaster, i pobawić się gramatyką online bez nudnych kserówek. Po uruchomieniu aplikacji wybierasz interesujący Cię dział gramatyczny i działacie, a do tego masz też opcję zapraszania uczniów i podglądania ich postępów. Ponadto, po każdym quizie aplikacja pyta: „Chcesz zagrać jeszcze raz ten sam quiz czy spróbować innego z tego samego działu?” – super opcja na utrwalenie materiału! 

🎁 Chcesz wypróbować wersję PRO tej strony za darmo? Mówisz, masz! Mój kod „PANIZKLASA” to magiczny klucz do darmowego dostępu na 3 miesiące. Jak go aktywować? Zarejestruj się na stronie Gramaster.pl tak, jakbyś chciała wykorzystać 3 darmowe dni dostępu. Kliknij link w mailu, który zostanie do Ciebie automatycznie wysłany po rejestracji. Teraz wyświetli Ci się opcja wykupienia/przedłużenia dostępu → kliknij zielony button i w polu „Masz kupon rabatowy?” wpisz kod „PANIZKLASA”.

Last but not least, na ostatniej lekcji przed egzaminem, koniecznie w ramach odstresowania zorganizuj im gramatycznego (lub niekoniecznie) Escape Rooma – niech się rozluźnią.

PRO dostępy do fajnych stronek, zniżki na materiały oraz pomysły na lekcje (prawie) w całości w stylu #NoPrep i #CoffeeTeaching wysyłam w każdy wtorek w moim newsletterze – zapisz się teraz! 🔵

Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – co warto wiedzieć przed egzaminem?

Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – co warto wiedzieć przed egzaminem?

Im więcej o czymś wiem, tym mniej się tym stresuję. Przynajmniej ja tak mam. Dlatego uważam, że powinniśmy z uczniami rozmawiać także o samej organizacji egzaminu ósmoklasisty z angielskiego: ile trwa, co trzeba ze sobą mieć, jak się ubrać itd. Zachęcaj swoje klasy do rozmów na ten temat i przypominaj, że nie ma głupich pytań (podobno są tylko głupie odpowiedzi 😉).

Możesz też przygotować „Quiz wiedzy o egzaminie ósmoklasisty” i wracać do niego co jakiś czas, żeby uczniowie lepiej zapamiętali, czego mogą się na egzaminie spodziewać. Pytania przygotowałam na podstawie ogólnych wytycznych z CKE. 

Skoro już o CKE mowa, przejrzyj z uczniami stronę Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Spróbujcie razem wyszukać jakieś informacje lub odpowiedzi na pytania, które zadała klasa i zajrzyjcie do arkuszy egzaminacyjnych. W dobie podsumowań AI i szukania odpowiedzi na każde pytanie na Chacie GPT wynajdywanie informacji bezpośrednio u źródła (i odnajdywanie rzetelnych źródeł) to prawdziwa umiejętność jutra. (A skoro już mówimy o sztucznej inteligencji, przypominaj swoim starszym klasom o konieczności krytycznego myślenia, bo pewnie nie raz zauważyłaś, że asystenci AI lubią halucynować…).

Gdy przejrzycie już wszystkie arkusze i sprawdzicie swoją wiedzę o egzaminie, podpowiedz też swoim ósmoklasistom, jak się uczyć. Warto, żeby już teraz wyrabiali sobie różne pozytywne nawyki i wdrażali lifehacki na łatwiejsze zapamiętywanie czy przygotowywanie się do testów. W końcu egzamin ósmoklasisty z angielskiego to nie ostatni duży egzamin w ich życiu. Przydatnym narzędziem może też być habit tracker 🎁 – pokaż teensiakom jak z niego korzystać, na przykład organizując klasowe wyzwanie z jego użyciem.

A o czym Ty, nauczycielko angielskiego, powinnaś pamiętać przed egzaminami ósmoklasisty? O tym, że co roku dostajesz w klasowych rozdaniach inne karty z talii. Czasem trafiają Ci się same asy, a czasem… wręcz przeciwnie, jopki 😉. Możesz stawać na głowie, nieba przychylać, pokazywać, przypominać i sypać brokatem na każdej lekcji, ale bez choćby minimalnego zaangażowania uczniów, nie wyłożysz na stół samych jokerów. Staraj się więc podchodzić na spokojnie do tego, jaką klasę uczysz. Jestem przekonana, że niezależnie od zestawu gagatków, z którymi akurat pracujesz, przygotujesz swoich uczniów do egzaminu ósmoklasisty z angielskiego najlepiej, jak potrafisz! Trzymam za Was kciuki!

Podoba Ci się ten artykuł?

 

Zajrzyj do tekstu, który wypełniłam pomysłami na Dzień Św. Patryka. Założę się, że w marcu chętnie zrobisz sobie przerwę od przygotowań do E8 😉

FOLLOW ME!

Autorka: Agnieszka Iwanicka Pani z Klasą
Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.
Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
Coffee Teaching & Let Them methods by PZK

Coffee Teaching & Let Them methods by PZK

Uczniowie pracują w pocie czoła, a Ty popijasz ciepłą kawkę w trakcie lekcji ☕ Marzenie? Absolutnie nie! Tak działa Cofffee Teaching by PZK.

Do napisania tego wpisu zainspirowały mnie zdjęcia, które wysłała mi moja koleżanka z Czech – Barboa. Zdjęcia zrobiła na szkoleniu dla nauczycieli na Teneryfie, a uchwycony jest na nich moment, gdy stoję uchachana z kubkiem kawy w jednej ręce i odpalonym Instagramem w drugiej. A moja grupa męczy się, poci, główkuje, a przy okazji uczy się i świetnie bawi na moich warsztatach…

To właśnie jest Coffee Teaching (autorska metoda PZK). To forma pracy, w której zwiększamy zaangażowanie uczniów, a przy okazji zmniejszamy swoje – tak, żeby dać uczącym się szansę na pogłębienie wiedzy i rozwój kompetencji.

I wcale nie chodzi tylko o to, aby zminimalizować swoją nauczycielską pracę, odpoczywać na lekcjach, nadrabiać zaległości w dzienniku i delektować się jeszcze ciepłą kawką (choć to też jest bardzo dużym plusem). Intrigued? Sprawdź, jak działa Coffee Teaching w praktyce!

Co daje metoda Coffee Teaching by PZK? 

Metoda Coffee Teaching – na czym to polega?

Jak wdrożyć w klasie metodę Coffee Teaching?

Coffee Teaching a przykłady z życia wzięte

Jak wykorzystać Coffee Teaching w szkole publicznej?

Coffee Teaching – zacznij już teraz

Co daje metoda Coffee Teaching by PZK?

Co daje metoda Coffee Teaching by PZK? 

Najważniejsze w metodzie Coffee Teaching jest to, że im więcej Twoi uczniowie pracują podczas 45 minut, tym więcej wynoszą z lekcji, ucząc się „tu i teraz”. A przy okazji, zobacz, ile mniej stresu i pracy będziesz miała w przyszłości, jeśli teraz postarasz się w pełni zaangażować swoich uczniów:

  • Jeśli już na lekcji opanują materiał, nie będą musieli się uczyć w domu.

  • Jeśli lepiej (z)rozumieją przedmiot, którego uczysz, to polubią Twoje zajęcia, będą się na nich czuli komfortowo, a przy okazji jest duża szansa, że polubią też Ciebie.

  • Jeśli uczniowie będą mieli lepsze oceny z kartkówek i klasówek, to zadowoleni będą też rodzice uczniów.

  • Jeśli będziesz miała mniej popraw czy mniej konsultacji, to zyskasz więcej czasu dla siebie.

Uczmy uczniów (i siebie też!) produktywności. Skoro dzieciaki i tak muszą spędzić z nami te 45 minut, zróbmy wszystko, co w naszej mocy, aby jak najlepiej wykorzystać te 2700 sekund. 

Doskonale wiemy, jak uczy się mózg. Zacznijmy więc wreszcie wykorzystywać neurodydaktykę. Pozwólmy dzieciom uczyć się przez działanie, aktywność, zainteresowanie, próbowanie, poczucie sprawczości. Mózg potrzebuje dobrych emocji i bezpiecznych, komfortowych warunków, aby się uczyć i rozwijać. Jest duża szansa, że Twój uczeń zapomni to, czego ze wszystkich sił próbowałaś go nauczyć, ale nigdy nie zapomni, jak się czuł na Twoich lekcjach.

Wierzę, że w przygodzie edukacyjnej nauczyciele muszą być drogowskazem. Mamy wskazywać kierunek i towarzyszyć (tak tylko TOWARZYSZYĆ!) przyszłości tego świata w odkrywaniu swoich talentów. Musimy dawać młodym przestrzeń do samodzielności i jednocześnie wyznaczać granice. Nauczyciele powinni tylko przez chwilę trzymać swoich uczniów za rękę, dalej trzeba ich puścić, aby dać szansę na pierwsze samodzielne kroki. 

I nie chodzi o zrzucenie z siebie odpowiedzialności i przeniesienie jej na uczniów. Chodzi o mądry podział tej odpowiedzialności tak, aby nasz wspólny czas spędzony w szkole rzeczywiście był dobrze, mądrze wykorzystany. Kontrolowanie każdego kroku, ograniczanie swobody w podejmowaniu decyzji, robienie wszystkiego za uczniów nie pozwala na uczenie się odpowiedzialności.

Metoda Coffee Teaching – na czym to polega?

Metoda Coffee Teaching – na czym to polega?

A teraz zastanówmy się, na czym polega metoda Coffee Teaching. Pół żartem, pół serio wspomniałam już wcześniej, że to metoda, w której nauczyciel tak planuje zajęcia, aby miał czas na ciepłą kawkę w trakcie lekcji 😉 A tak bardziej konkretnie?

Po pierwsze: Dzięki metodzie Coffee Teaching zwiększasz zaangażowanie uczniów w wykonywanie ciekawych zadań

Taaak! Uczniowie potrzebują ciekawych aktywności na swoich lekcjach. Nikt nie chce tracić czasu na robienie nuuuudnych rzeczy. Nikt nie chce być maszyną do rozwiązywania zadań.

A teraz przypomnij sobie to uczucie z przeciągającej się rady pedagogicznej czy szkolenia, które narzucił Ci Twój dyrektor, a w którym nie chciałaś uczestniczyć. Siedzisz i udajesz, że słuchasz, co chwilę spoglądając na zegarek. Hmmm… rozumiesz analogię?

Następnie zastanów się, czy chciałabyś uczestniczyć w swoich lekcjach? Czy są ciekawe? Czy jesteś z nich dumna? Jeśli odpowiedziałaś TAK – brawo! Jeśli odpowiedziałaś w myślach NIE – jeszcze większe brawo dla Ciebie, bo jesteś już o krok dalej od tych nauczycieli, którzy potrafią tylko zadawać prace domowe, ale nie potrafią odrabiać swoich własnych lekcji. 

Po drugie: Elementem metody Coffee Teaching jest praca w grupach

A praca w grupach jest jedną z najważniejszych kompetencji przyszłości. Bez umiejętności współpracy czy komunikacji nie wolno Ci wypuścić dzieciorków ze szkoły. Tu znowu płyną same korzyści (dla Ciebie i dla uczniów): dzieci, pracując w grupach, same dochodzą do pewnych rozwiązań, tłumaczą sobie nawzajem swoje autorskie sposoby, docierają tam, gdzie Ty nie możesz dojść. (Nie ma co się oszukiwać, że potrafimy dotrzeć do każdego z naszych uczniów!). 

Podobno dowodem zrozumienia tematu jest to, że potrafimy go przekazać innym… a niech tłumaczą sobie nawzajem, niech uczą się jeden drugiego, bez naszych długich nauczycielskich wykładów.

Po trzecie: Dzięki metodzie Coffee Teaching uczniowie zyskują mentora

Mentora, czyli mądrego dorosłego, mądrego nauczyciela, który jest obok i w razie potrzeby (tak, TYLKO w razie potrzeby!) poda swoją nauczycielską, doświadczoną dłoń. Nie narzucamy się ze swoimi dobrymi radami, nie wykonujemy zadań za uczniów, nie dajemy gotowych odpowiedzi i rozwiązań. Naszym zadaniem jest wyznaczyć kierunek, podpowiedzieć, ale… tylko wtedy, kiedy dzieciaki nas o to poproszą. I tylko wtedy możesz mieć pewność, że uczniowie Cię wysłuchają. 

Przypomnij sobie, ileż to razy tłumaczyłaś im odmianę czasownika TO BE (przypomnij sobie ich znudzone miny!) i porównaj to z sytuacją, w której po skończonej lekcji uczeń sam przychodzi i prosi, abyś coś tam ponownie wyjaśniła… Kojarzysz jego skupienie i zaangażowanie? To teraz mu zależy, teraz słucha, dopiero teraz korzysta.

Po czwarte: Metoda Coffee Teaching daje nauczycielowi czas dla siebie na lekcji 

Wspominając o metodzie Coffee Teaching, zawsze śmieję się, że jest to czas, kiedy wreszcie mogę spokojnie wypić (jeszcze ciepłą) kawę (stąd nazwa). No ale ileż tej kawy można dziennie pić? Oczywiście mówię tak, aby można było łatwiej wyobrazić sobie, na czym polega Coffee Teaching. 

W rzeczywistości podczas lekcji wykonuję masę drobnych zadań, zaczynając od pogawędek z uczniami, poza tym wycinam zalaminowane gry, uzupełniam dzienniki, piszę wiadomości, ogłoszenia, planuję kolejne aktywności, a nawet lekcje. To są zadania, przy których nie potrzebuję pełnego skupienia. Więc ja również staram się wykorzystać moje 45 minut tak produktywnie, jak to tylko możliwe. 

To tyle teorii. Teraz przejdźmy do praktyki.

Jak wdrożyć w klasie metodę Coffee Teaching?

Jak wdrożyć w klasie metodę Coffee Teaching?

Podam Ci kilka przykładów na pracę z wykorzystaniem metody #CoffeeTeaching. Tak, abyś mogła lepiej wyobrazić sobie ten trend w edukacji i już teraz zastanowiła się, które z Twoich dotychczasowych działań wpisują się w ten styl nauczania. 

Escape Room 

Ja swoją przygodę z #CoffeeTeaching rozpoczęłam chyba już w 2019 roku, kiedy to po raz pierwszy zorganizowałam moje autorskie Escape Roomy. To jest jeden z najciekawszych przykładów, jak powinny wyglądać lekcje. 

Wiadomo, że jeśli pracujesz w systemie (czyli w edukacji publicznej), to nie da się organizować wszystkich zajęć w ten sposób. Ale to rozwiązanie podpowiada nam kierunek, w którym powinna małymi krokami zmierzać edukacja nie tylko ta alternatywna, ale przede wszystkim ta ogólnodostępna, czyli publiczna. 

Psssssyt… Jeśli nie korzystałaś z Escape Roomów, to błagam – napisz do mnie. Chętnie Ci pomogę i podpowiem, od czego zacząć swoją przygodę z tym narzędziem. Obiecuję, że zakochasz się w tej metodzie edukacji!

Stacje Dydaktyczne

Innym pomysłem na Coffee Teaching jest wykorzystanie Metody Stacji Dydaktycznych. Tu użyję przykładu z mojego e-sklepu, czyli materiałów „Reading Stations”.

Przygotowałam 9 różnych stacji czytelniczych do pracy z tekstem na zajęciach języka angielskiego. Nauczyciel rozkłada wydrukowane i zalaminowane stacje w klasie i prosi uczniów, aby w ciągu np. 15 minut wykonali zadania z 2-3 dowolnych stacji. 

Przykładowo w pierwszej stacji uczniowie wypisują najciekawsze słówka z tekstu z podręcznika. Przy drugiej koncentrują się tylko na nazywaniu konstrukcji gramatycznych. Przy trzeciej skupiają się tylko na narysowaniu grafiki do tekstu itp. Mogą korzystać ze swojej wiedzy, mogą się konsultować z innymi, korzystać ze słowników internetowych. Hulaj dusza! Niech się uczą samodzielności i zaradności!

A co robi w tym czasie nauczyciel? Stoi, pije kawkę, przegląda social media 😉 i czeka… aż ktoś poprosi go o pomoc. Nie narzuca się, nie wyręcza uczniów… pozwala im działać. Nauczyciel swoją pracę wykonał wcześniej: zaplanował ćwiczenia, przygotował lekcje, wydrukował, wyciął i zalaminował materiały, aby jego uczniowie w wartościowy sposób wykorzystali lekcję i nie mieli czasu (a może nawet nie chcieli) zerkać na zegarek.

Kreatywne pytania

Innym prostym pomysłem jest kreatywne wykorzystanie dowolnych pytań np. tematyczne, do tekstu, do książki, do gramatyki, do rozdziału. 

Na lekcji należy połączyć uczniów w pary lub grupy i poprosić, aby odpowiedzieli na pytania. Samo udzielanie odpowiedzi może wydawać się nuuudne, a nam – nowoczesnym edukatorkom – zależy, aby uczniowie dobrze bawili się na naszych lekcjach. Dlatego można tu wykorzystać pracę z lapbookami lub odrobinę technologii np. https://tlk.io/ – bez logowania, bez rejestracji – wyświetlasz nazwę kanału i uczniowie mogą (np. anonimowo) udzielać odpowiedzi na pytania zadane na forum przez nauczyciela.

Więcej inspiracji na Coffee Teaching

Sporo pomysłów na pracę metodą Coffee Teaching znajdziesz też w Klubie Pani z Klasą – nauczycielki z ogromnym doświadczeniem wrzucają tam swoje najlepsze, sprawdzone w boju, materiały do pracy, które angażują dzieciorki i uczą je samodzielności. Rekrutacja rusza dwa razy w roku – w styczniu i w lipcu. Już teraz zapisz się na listę oczekujących, a jako pierwsza dostaniesz link do formularzy zgłoszeniowych.

Innymi pomysłami na Coffee Teaching dzielę się podczas moich kursów online Let’s play grammar KIDS, TEENS i Let’s visit London. Jeśli masz ochotę na więcej – zapraszam Cię serdecznie do przejrzenia tych kursów i wybrania tego tematu, który najbardziej Cię interesuje. 

Coffee Teaching a przykłady z życia wzięte

Coffee Teaching a przykłady z życia wzięte

A teraz kilka zaobserwowanych szkolnych przykładów – zobacz, gdzie jeszcze możesz wykorzystać Coffee Teaching.

Przykład 1.

Uczeń z klasy pierwszej twierdzi, że nie ma piórnika… Kiedyś rzucałam się z pomocą (nadgorliwa Pańcia 😉), aby przeszukać plecak czy sprawdzić półki w klasie.

Dziś pytam mojego ucznia, gdzie ten piórnik może być? Upewniam się, że zerknął do plecaka, pod ławkę lub krzesło. Nie organizuję akcji poszukiwawczej za niego, pozwalam mu zastanowić się, jak samodzielnie może rozwiązać ten problem. Tak samo zachowuję się w szatni, kiedy uczeń klasy 3 twierdzi, że nie umie samodzielnie zapiąć kurtki czy zawiązać buta.

Przykład 2.

Uczeń w klasie 7 twierdzi, że dalej nie rozumie czasu Present Simple. Co mogę zrobić? Mogę jeszcze raz wyjaśnić użycie i konstrukcję tego czasu. Następnie, wykorzystując narzędzie o nazwie Habit Tracker🎁, poproszę ucznia o wypisanie wszystkich fajnych (jego zdaniem!) sposobów na naukę angielskiego. Przypominam, na czym polega praca ze śledzikiem dobrych nawyków i tyle.

Jeszcze kilka lat temu zobowiązałabym się do przygotowania dodatkowych kserówek, kart pracy i materiałów. Dziś pozwalam mojemu uczniowi przejąć odpowiedzialność za własny rozwój.

Przykład 3.

Uczeń na korepetycjach prosi mnie o napisanie eseju, który jest pracą domową. Jeszcze kiedyś powiedziałabym „Let’s do it!” (w końcu lekcja z głowy!). Dziś wiem, że robienie roboty za moich uczniów jest drogą donikąd (i trochę też brakiem szacunku do koleżanek i kolegów po fachu, którzy tę pracę domową zadają).

Dlatego już na początku współpracy informuję, że nie odrabiam lekcji za uczniów, jednocześnie oferuję pomoc w ewentualnym dodatkowym omówieniu problemów związanych z pracą domową, którą uczeń wcześniej wykonał samodzielnie. Tylko tyle i aż tyle.

Moje pomysły i przykłady lekcji #NoPrep i #CoffeeTeaching wysyłam w każdy wtorek w newsletterze – zapisz się, żeby nic Cię nie ominęło!🔵

Jak wykorzystać Coffee Teaching w szkole publicznej?

Wiem, co teraz myślisz: „Dobra Aga, w szkole językowej, szkole alternatywnej, na korepetycjach, wszystko to pięknie brzmi i można wdrażać! Ale jak rozpocząć przygodę ze zdjęciem odpowiedzialności z nauczycieli i przeniesieniem jej na uczniów w szkole publicznej, gdzie warunki są, jakie są, tzn. są „trudne?”

Odpowiem tak: pracuję w szkole publicznej. Wiem, że nie ma możliwości, aby wszystkie lekcje wyglądały tak, jak to opisałam wcześniej. Ale każda wielka zmiana zaczyna się od małego kroku, pierwszej decyzji, pierwszej „odwróconej lekcji”. 

Nie ma co liczyć na kolejną wielką reformę edukacji, ale możemy zreformować niektóre nasze lekcje i sprawdzić, co z tego wyjdzie. Nie musisz organizować na każdej lekcji edukacyjnej przygody, ale możesz zrobić to na przykład przy okazji jakiegoś święta. Będzie Ci ciężko zrezygnować ze sprawdzianów, ale raz na jakiś czas możesz zastąpić je projektem zaproponowanym przez uczniów. Możesz już za chwilę wejść na YouTuba i sprawdzić, jak działa to ciekawe narzędzie, którego nazwę zapisałaś sobie na ostatnim webinarze, czy szkoleniu… Niech dalej dzieje się magia. 

Możesz zacząć z tym, co już masz i co już wiesz.

Coffee Teaching – zacznij już teraz

Coffee Teaching – zacznij już teraz

Na koniec przedstawię Ci 3 pomysły na wdrożenie wiedzy z tego wpisu blogowego:

  1. Zaplanuj (najlepiej już w kolejnym tygodniu) lekcję z wykorzystaniem narzędzia https://tlk.io/
  2. Wyznacz sobie termin, w którym dasz się ponieść i zorganizujesz swój pierwszy edukacyjny Escape Room.
  3. Zapisz się do newslettera PZK i na listę oczekujących do Klubu PZK – dostaniesz ode mnie (albo od innych Klubowiczek) gotowe do wykorzystania pomysły i inspiracje na lekcje w stylu #NoPrep i #CoffeeTeaching.

Mam nadzieję, że moje pomysły zainspirują Cię, żeby wypróbować coś nowego na swoich lekcjach. 

Pamiętaj, że mądry nauczyciel pozwala uczniom małymi krokami przejmować odpowiedzialność za własną edukację. Zamienia „podawanie i przyjmowanie” na „pozyskiwanie wiedzy”. Uczy, że nauka może być przygodą. Niech Twoje 45 minut to będą zajęcia, podczas których uczniowie się uczą, ale równocześnie mają z tego przyjemność. Niech ich praca i zaangażowanie w lekcje ma jakiś większy sens. Żeby nigdy nie byli robotami do uzupełniania luk w tekście. Organizuj takie lekcje, podczas których i Ty będziesz się dobrze czuć. I będziesz się cieszyć na myśl o robieniu dobrej edukacji.


Leadership in teaching is about doing whatever it takes to help your team succeed. Average teachers make excuses. Great teachers take ownership and make it happen”.

A może wolisz posłuchać? Sprawdź (i zasubskrybuj) podcast Pani z klasą.

Podoba Ci się ten artykuł?

 

Sprawdź moje pomysły na speaking w starszych grupach. Wykorzystasz je na zajęciach z młodzieżą i dorosłymi.

FOLLOW ME!

Autorka:
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą

Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.

Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
​​Moje EDUtrendy na rok 2021/2022 – co wybrałam i dlaczego w ogóle to zrobiłam

​​Moje EDUtrendy na rok 2021/2022 – co wybrałam i dlaczego w ogóle to zrobiłam

​​Moje EDUtrendy na rok 2021/2022 – co wybrałam i dlaczego w ogóle to zrobiłam

Czy kiedykolwiek brałaś udział w webinarze lub szkoleniu, które Cię zachwyciło, ale później nie miałaś czasu, aby wdrożyć zaprezentowane pomysły? A może dodałaś kolejną inspirująca stronę do zakładek w przeglądarce lub na padlecie i zapomniałaś o jej istnieniu? Kiedy ostatnio przeczytałaś książkę i (z ręką na sercu!) możesz potwierdzić, że zaczęłaś stosować metody, pomysły i inspiracje w niej opisywane? 

No właśnie! W gąszczu informacji trudno podjąć decyzję, od czego zacząć. Kończy się tym, że nie wprowadzasz żadnych zmian. Chcesz to zmienić? Powiem Ci, jaki ja mam sposób, aby nie utonąć w gąszczu świetnych (ale niezrealizowanych) pomysłów.

Maraton szkoleń – powiedz sobie „dość!”

Ja też miałam nawyk biegania po szkoleniach i edukacyjnych eventach. Zapisywałam się na kolejne kursy, konferencje, kolekcjonowałam certyfikaty. Przybijałam piątki z koleżankami po fachu, które, równie mocno jak ja, były zainteresowane rozwojem osobistym i zawodowym. Wracałam do domu i… rzucałam w kąt torbę z darmowymi gadżetami, ulotkami i notatkami. 

Ale co tam! Po kilku dniach znowu wynajdowałam kolejny webinar i zapisywałam się na listę oczekujących. Błędne koło…

Kilka lat temu powiedziałam sobie „Dość!”. Zdecydowałam się ograniczyć ten maraton wydarzeń i postanowiłam, że będę brała udział tylko w kilku naprawdę wartościowych eventach w roku szkolnym. 

Stanowczo zakazałam sobie udziału w kolejnych webinarach, jeśli najpierw nie wdrożę pomysłów z wcześniejszego. 

Gdy wysłuchałam biznesowego podcastu (a słucham ich namiętnie!), starałam się wprowadzić w życie choć jedną rzecz. Dopiero później włączałam kolejny odcinek.

Ale czymś, co pomogło mi najbardziej poskromić „ćpanie wiedzy” i systematycznie wprowadzać zmiany w uczeniu, były EDUtrendy.

EDUtrendy – sposób na edukacyjny rozwój

Od kilku lat każdy nowy rok szkolny rozpoczynam od zastanowienia się, co mnie kręci, czego jeszcze nie robiłam, czego chciałabym spróbować, gdzie mnie jeszcze nie było. Wybieram najciekawsze trendy w edukacji i zaczynam powolutku eksperymentować, uczyć się, wdrażać w życie pomysły i wyrabiać sobie markę eksperta w nowej dziedzinie. 

EDUtrendy to moje motywy przewodnie w nauczaniu – nauczanie tematyki kulturowej, wykorzystanie TIK na lekcji, edukacyjne escape roomy czy projekty międzynarodowe (np. E-twinning).

(A tak przy okazji – chcecie, żeby kolejny wpis był właśnie o międzynarodowych projektach? Jeśli tak, to dajcie znać w komentarzu).

EDUtrendy – co wybrałam w roku szkolnym 20/21

W zeszłym roku szkolnym postawiłam na 3 motywy: 

  • Uważność w edukacji.
  • ECOteaching.
  • Uczenie moich uczniów jak się uczyć, jak zarządzać sobą w czasie i jak być produktywnym. 
Prawie każdą lekcję w szkole podstawowej rozpoczynałam od 1-3-minutowego ćwiczenia na koncentrację i skupienie. (Tu znajdziesz więcej informacji o wprowadzaniu elementów uważności na zajęciach).

Przygotowywałam dla uczniów także habit trackery, dzięki którym wdrażali nawyk samodzielnej nauki. Podpowiadałam, jak używać map myśli i rozwiesiłam w szkole plakaty z pomysłami na skuteczną naukę

W ramach ECOteachingu zastanawiałam się, jak dać drugie życie moim starym i lubianym grom i jak wykorzystać je w e-świecie. 

Przestałam też chadzać do Tigera i innych sklepów, które systematycznie uszczuplały mój nauczycielski portfel. Zaczęłam korzystać z tego, co już wiem i co mam. 

W zeszłym roku szkolnym całą swoją nauczycielską energię i ciekawość skierowałam tylko na te 3 starannie wybrane EDUtrendy. Przez rok intensywnie je zgłębiałam. Teraz śmiało mogę rozpocząć przygodę z nowymi motywami w świecie edukacji.

„Coffee teaching” – mniej nauczyciela, więcej ucznia

W tym roku szkolnym opracowałam metodę, którą nazwałam “Coffee Teaching Method by PZK”

W mojej głowie pojawiła się taka wizja:

Stoję w klasie z kubkiem ciepłej kawy w ręku. Zarządzam, moderuję i wspieram uczniów swoją wiedzą i doświadczeniem, a oni sami pracują, uczą się, angażują w zajęcia i zawzięcie dyskutują o gramatyce języka angielskiego (No dobra, z tym ostatnim troszkę mnie poniosło 😉).

Skąd taki pomysł? Metoda “Coffee Teaching Method by PZK” przyszła mi do głowy, gdy przygotowywałam materiały Photo Quiz

Gdy korzystam z prezentacji, moja praca ogranicza się do wyświetlania slajdów – uczniowie samodzielnie szukają odpowiedzi i ciekawostek w internecie. Więc ja tylko klikam i czekam… I wtedy zadałam sobie pytanie: 

„Dlaczego mam tracić swój czas na przygotowanie kilkudziesięciu ciekawostek o kilkunastu różnych miejscach, skoro mogę poprosić o to uczniów, którzy będą bawić się technologią, ćwiczyć angielski, uczyć się poszukiwania, selekcjonowania wartościowych informacji w sieci i krytycznego myślenia? Jaki jest sens tracić kolejny weekend na tworzenie superprezentacji, skoro mogę zaangażować w to klasę?!”.

Powiedziałam sobie:  “Przygotuję lekcję, która zwiększy pracę moich uczniów, a zmniejszy moją”.

Zamierzam więc planować i organizować lekcje w taki sposób, aby jak najwięcej odpowiedzialności za proces uczenia się przenieść na moich młodszych i starszych studentów. 

Jak pracować metodą „Coffee Teaching”?

Jeśli chcesz uciąć sobie podczas lekcji małą kawową przerwę, wykorzystaj na przykład quizy z odpowiedziami A,B,C,D. 

Kiedyś traciłam głos, stojąc przed klasą z pytaniami w ręku i czytając je na forum po 2-3 razy, a i tak zawsze trafił się ktoś, to nie usłyszał pytania, nie zrozumiał itd. Dziś przygotowuję 4 zestawy, rozdaję je grupom i mówię: „Bawcie się”, po czym sięgam po kubek jeszcze ciepłej caffè latte 😉

Kolejnym pomysłem na „Coffee Teaching” są edukacyjne escape roomy. Jest to metoda pracochłonna, ale możesz wykorzystać to rozwiązanie we wszystkich grupach na tych samych poziomach, a po roku w kolejnych klasach.

„Coffe teaching” – dlaczego warto?

„Coffee Teaching” minimalizuje pracę edukatora i zwiększa zaangażowanie uczniów. To uczniowie pracują, szukają odpowiedzi, bawią się i uczą, a Ty przez cały tydzień stoisz z filiżanką ciepłej kawy lub dyskretnie przeglądasz najnowsze kolekcje w ulubionym sklepie internetowym 😉 

„Coffee Teaching” to styl uczenia, w którym nauczyciel zdejmuje z siebie ciężar robienia wszystkiego za uczniów, podawania na tacy gotowych rozwiązań, zagłaskiwania ich i wiecznego błagania, aby wreszcie zaczęli się uczyć. 

Bądźmy nauczycielami, którzy uczą, jak myśleć, a nie co myśleć. Nie dawajmy uczniom gotowych rozwiązań, tylko uczmy, gdzie szukać odpowiedzi. Uczmy ich, jak radzić sobie w sytuacji, gdy opuszczą bezpieczne i komfortowe warunki panujące w klasie.

Ocenianie czy docenianie?

Kolejnym EDUtrendem, który zamierzam stosować w tym roku szkolnym, jest całkowita rezygnacja z kartkówek, klasówek, sprawdzianów, prac pisemnych, prac sprawdzających umiejętności i testów (uff…) w edukacji wczesnoszkolnej. 

Na ten pomysł wpadłam spontanicznie, nagrywając TikToka o testowaniu wiedzy. Zamierzam sprawdzić, czy można uczyć w klasach 1-3 tylko na bazie miniprojektów edukacyjnych. Wstępnie zaplanowałam, że moi najmłodsi uczniowie będą zdawać poszczególne unity, tworząc papierowe gry, kolorowe mapy myśli, odgrywając scenki, grając w quizy online, projektując lapbooki czy nagrywając filmy. 

Czy uda mi się zrealizować ten projekt? Nie dowiem się, jeśli nie spróbuję! Nie ma zmian bez zmian.

Powrót do gramy

W tym roku zdecydowałam też, że skupię się na tworzeniu materiałów edukacyjnych związanych z gramatyką i egzaminem ósmoklasisty

W ostatnich latach dużo czasu poświęciłam na kulturówkę (mój EDUtrend z 2018/19) czy tematy świąteczne. Od szkolenia Let’s play grammar TEENS (2017) miałam dłuższą przerwę od poszukiwania, testowania i wdrażania nowych metod na atrakcyjną naukę gramy. 

Co prawda mam 2 pudła z podpisami Let’s play grammar TEENS i teoretycznie nie muszę przygotowywać nowych gier. Czuję jednak potrzebę, aby jeszcze głębiej zająć się tematem nauki gramatyki. Inaczej pracujesz, kiedy musisz, inaczej, kiedy chcesz, prawda? 

Już zacieram ręce w gotowości do zmian i nowych przygód.

Co da Ci wyznaczanie EDUtrendów?

Gdy zaczniesz wyznaczać EDUtrendy, skoncentrujesz swoje myśli na rzeczach naprawdę dla Ciebie ważnych i zgodnych z Twoim stylem nauczania i z Twoimi zainteresowaniami. Przestaniesz „ćpać wiedzę” i będziesz rozwijać się we swoim własnym tempie. 

W przebodźcowanym, pełnym pomysłów i inspiracji świecie, trudno się zatrzymać i skoncentrować na jednym temacie. Pamiętaj: będąc ekspertem od wszystkiego, skończysz jako ekspert do niczego.

Ja dzięki EDUtrendom z entuzjazmem witam nowy rok szkolny, bo wiem, że to będzie 10 miesięcy pełne przygód. 

Mocno zachęcam Cię więc do odpowiedzi na pytanie: Jakie EDUtrendy wyznaczam sobie na ten rok szkolny? 

Dbaj o siebie, rozwijaj się tak, jak lubisz, i daj znać w komentarzu, jakie EDUtrendy wybrałaś .

A może wolisz poszłuchać? Posłuchaj podcastu Pani z klasą.
Podoba Ci się ten artykuł?

 

Sprawdź też moje pomysły na luźniejsze lekcje po koniec roku. Zobaczysz, że zajęcia po wystawieniu ocen wcale nie muszą być nudną zapchajdziurą.

FOLLOW ME!

Autorka:
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą

Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.

Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
Koszyk zakupowy
Rozpocznijmy zakupy!
E-Sklep
0