Nauczycielka na swoim. 10 rzeczy, które dziś zrobiłabym inaczej jako właścicielka DG

Nauczycielka na swoim. 10 rzeczy, które dziś zrobiłabym inaczej jako właścicielka DG

Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą jako nauczycielka, korepetytorka lub lektorka, pewnie szybko przekonasz (lub już przekonałaś) się, że założenie firmy to dopiero początek. U mnie pomysł na wpis „10 rzeczy, które chciałabym wiedzieć, zanim założyłam DG” zaświtał w głowie po MasterClassach PZK, które organizuję dla Klubowiczek PZK. Dlatego – mając perspektywę kilku lat prowadzenia biznesu edukacyjnego – zebrałam tutaj 10 rzeczy, które chciałabym wiedzieć, zanim założyłam DG.

To niesamowite, jak łatwo jest zauważyć mniejsze i większe błędy u koleżanki po fachu, ale jednocześnie nie zauważać tych samych zachowań u siebie. Całe szczęście w Klubie PZK nawzajem poprawiamy sobie korony, nie mówiąc światu, że się osunęły… Klubowiczki PZK nieraz udowodniły (czy to na MasterClassach, czy Mastermindach), że o własnych „wyzwaniach, problemach, czy dramach” można rozmawiać z klasą i życzliwością. 

Błędy (tak, nie bójmy się tego słowa – nie myli się ten, który nic nie robi) prezentuję losowo, bo nie jestem w stanie ułożyć ich od największego do najmniejszego (lub odwrotnie) – wszystko zależy od etapu, na którym aktualnie jesteś w swoim biznesowo-ticzerkowym żyćku.

Mam tę moc… zrobię wszystko w jedną noc!

Prowadząc działalność gospodarczą jako nauczycielka, szybko odkrywasz, że jesteś jednocześnie nauczycielką, właścicielką firmy, marketingowcem, sprzedawcą i CEO…

To chyba najbardziej powszechny błąd każdej Ticzerki, która rozpoczyna swoją przygodę z działalnością gospodarczą. Ja sama wszystko zrobię, ja mam tę moc… zrobię wszystko w jedną noc. Ok, na początku prowadzenia własnej firmy rzeczywiście często ma się więcej czasu (niż pieniędzy), więc może się wydawać, że można więcej zrobić samej… Ale to droga donikąd, bo potem bardzo ciężko odzwyczaić się od tego złego nawyku. Ja mocno rekomenduję, aby robić rzeczy, których nikt nie zrobi za Ciebie – tzn. nikt nie wymyśli za Ciebie nowego kursu, nikt nie zaplanuje oferty czy dodatkowych warsztatów, nikt nie może przeżyć za Ciebie CEO Day.

W życiu masz tylko dwie waluty: czas i pieniądz. Na każdym etapie prowadzenia swojego biznesu odpowiadaj sobie na pytanie, która waluta jest aktualnie dla Ciebie cenniejsza…

Nauczycielka na swoim #1 - działalność gospodarcza nauczyciela

Co mówią o Tobie, gdy wychodzisz z pokoju… 

Markę osobistą nauczyciela zaczynasz budować dużo wcześniej niż myślisz… Ta marka powstaje już pierwszego dnia w pracy, na pierwszej lekcji, kiedy odbierasz pierwszy telefon z pytaniem o ofertę. Więc już od pierwszego dnia, od wpisania się do CEIDG (a w sumie nawet wcześniej) powinnaś dbać o swoje media społecznościowe, publikować oferty, dzielić się opiniami, postować informacje o warsztatach itp.

Pamiętaj też, że marka osobista to coś, co mówią o Tobie, gdy wychodzisz z pokoju, gdy odkładasz telefon, gdy kończą czytać maila od Ciebie. Dbaj o swoją markę osobistą, nawet gdy trafisz na tak zwanego „upierdliwego klienta” czy „nieuzasadnioną reklamację” (tu muszę dodać, że absolutnie nie uznaję zasady „klient nasz pan”). A jednocześnie dbaj o siebie, swoje granice i swój komfort psychiczny.

Nauczycielka na swoim #2 - działalność gospodarcza nauczyciela

Nie próbuj być najlepsza we wszystkim. Znajdź swoją niszę i grupę docelową

Użyję tu przykładu z innych branż, bo idealnie pokazuje moją główną myśl. Wyobraź sobie, że coś Cię kłuje w oku… gdzie się wybierzesz: do internisty czy okulisty? A teraz wyobraź sobie, że musisz skonsultować z prawnikiem pismo (takie „groźnie wyglądające” i wysłane poleconym), które otrzymałaś w sprawie swojego kredytu frankowego – czy spotkasz się z pierwszym lepszym prawnikiem, czy może tym, który siedzi w tematyce hipotek frankowych od zawsze? Albo wyobraź sobie, że Twoje dorosłe już dziecko marzy, aby dostać się na wymarzony kierunek, który chce studiować we Francji, ale jego francuski odrobinę kuleje… Zapiszesz je do jakiejś tam nauczycielki pracującej od przedszkola do Opola, czy może do tej ekspertki, która specjalizuje się w przygotowaniu do matury, systematycznie pokazując wysokie wyniki swoich podopiecznych? No właśnie!

Te przykłady to w przełożeniu na język biznesowy kierowanie oferty do swojej grupy docelowej. Ogromnym plusem dobrania sobie idealnej grupy docelowej jest to, że zmniejszasz sobie ilość pracy i łatwiej Ci szlifować diament, którym są Twoje lekcje o zawężonej tematyce. No i prościej będzie Ci ogarniać marketing, tworzyć strategie czy docierać do takiej zawężonej… grupy docelowej.

Nie wiesz, jak wybrać grupę docelową? Wyobraź sobie, że dostajesz dwa zlecenia za te same pieniądze – jedno do pracy z dziećmi, drugie z młodzieżą albo jedno do pracy z angielskim biznesowym, a drugie do pracy z egzaminami – to zlecenie, które weźmiesz, jest Twoim targetem. Szukaj swojej niszy, może nie znajdziesz jej od razu… Ale nie szukając, nie znajdziesz jej wcale.

Nie pytaj, ile biorą inni. Policz, ile powinnaś brać Ty

Jeśli jako nauczycielka prowadzisz własną działalność gospodarczą, priorytetem jest prawidłowa wycena swoich usług. Jak wycenić korepetycje i prywatne lekcje? 

Patrząc z perspektywy „tu i teraz”, serio nie rozumiem, dlaczego niektóre ticzerkowe gwiazdy wyceniają swoje zajęcia na podstawie stawek z okolicy… Tu nie będę się powtarzać (temat mnie gotuje!), bo przygotowałam wpis blogowy o wycenianiu swoich usług. Jedno jest pewne – jeśli nie policzyłaś, ile powinny kosztować Twoje zajęcia, jeśli nie masz tego w Excelu, to zawsze będziesz czuć strach przed podniesieniem cen… mimo wieloletniego doświadczenia i potwierdzonych efektów Twoich zajęć.

P.S. Przygotowałam też całe szkolenie, w którym rozkładam na czynniki pierwsze to, jak należy ustalić kwoty, które uczniowie powinni Ci płacić… nie tylko za lekcje, ale przede wszystkim za Twoje zaangażowanie, za Twoje doświadczenie, za Twój vibe. Twoja praca. Twoje Stawki. Jak dobrze zarabiać w edukacji.

Nie zaglądaj do ogródka koleżanki. Podlewaj swoją trawkę 

Własna firma nauczyciela nie musi wyglądać tak samo jak biznes koleżanki po fachu. Znalezienie swojej niszy i własnej grupy docelowej pozwala budować ofertę, która jest naprawdę Twoja.

Być może dlatego najczęściej pojawiającym się tekstem w moich newsletterach PZK 🔵 jest jojczenie, aby nie porównywać swojego zaplecza do cudzej witryny. Aby nie zaglądać do ogródka koleżanki po fachu, bo tam trawa zawsze ma bardziej wypielęgnowane ździebełka. A jeśli często zdarza Ci się, że porównujesz swoją codzienność do czyjegoś najlepszego momentu, to mam dla Ciebie propozycję innej taktyki działania:

  1. Systematycznie buduj (pamiętaj, że powoli to też dobre tempo!) swój własny model, schemat i strategię.
  2. Porównuj się tylko i wyłącznie do siebie z wczoraj (przedwczoraj, sprzed 2 tygodni albo lat).
  3. A jeśli czujesz, że jeszcze nie jesteś gotowa na taki mindset to po prostu odfollowuj wszystko, co Ci nie służy… taaaak, to takie proste!

W Klubie PZK już się nauczyłyśmy, że każdą inspirację można przerobić „po swojemu” i działać „w swoim ulubionym tempie” bez potrzeby porównywania się. My (już!) wiemy, że nie musimy robić wszystkiego całkiem same od zera – Klub PZK jest od tego, aby się inspirować i sprawdzać, czy pomysły koleżanek możemy przefiltrować przez siebie tak, żeby działały i u nas. Czy zdarza nam się porównywać – owszem, ale zdrowo! Na MasterClassach miksuję moje Klubowiczki, tak aby były na różnych etapach prowadzenia biznesu – jedne mogą być dumne, że są już tak daleko („Wow, naprawdę zaszłam już tak daleko” – niech je to motywuje do dalszego ciupania!), a inne mogą uwierzyć, że tam daleko też da się dojść („Wow, też chcę kiedyś być w tym miejscu” – niech też ciupią tyle, ile trzeba, żeby tam dojść). Razem raźniej, razem przyjemniej.

Świat zarówno ten realny, jak i wirtualny jest ogromny – naprawdę wszystkie się zmieścimy! Niech Cię nie interesuje (nadmiernie) trawnik w klasie Twojej koleżanki po fachu. Pilnuj tylko tego, aby podlewać swoją trawkę… a na pewno będzie pięknie zielona!

Nauczycielka na swoim #3 - działalność gospodarcza nauczyciela

Skoro hula, to po co kombinować?

W prowadzeniu biznesu edukacyjnego bardzo łatwo wpaść w pułapkę robienia wszystkiego, co akurat wydaje się ciekawe. Dlatego uparcie powtarzam moim Klubowiczkom PZK – nie rozdrabniajcie się na projekty, które długoterminowo nic nie wnoszą do Waszej marki, oferty itp.

Pozwolę sobie na kilka przykładów zarówno moich, jak i Klubowiczek PZK 

1. Case Gosi (Klubowiczki PZK) – Gosia organizuje fenomenalne warsztaty i półkolonie, a chciała rozdrabniać się na prowadzenie jednorazowego szkolenia z Asanki (tak pieszczotliwie nazywam popularną aplikację do zarządzania projektami). 

A mogłaby przecież ten czas i energię poświęcić na poszerzenie swojej oferty lub dopieszczenie autorskich warsztatów dla dorosłych, na które ma oryginalny pomysł! Bo po co uciekać w kolejną, przypadkową rzecz, skoro masz już coś, co naprawdę świetnie działa? 

2. Case Ani (Klubowiczki PZK) – Ania jest z zamiłowania podróżniczką, z folderami pełnymi pięknych zdjęć i filmów z najdalszych zakątków świata. A zawodowo jest nauczycielką przygotowującą uczniów do egzaminów Cambridge. Tymczasem Ania chciała się brać za tworzenie e-booka dla nauczycieli. 

A teraz wyobraź sobie serię e-booków, lekcji i materiałów dla osób, które kochają podróżować i jednocześnie kochają (albo przynajmniej próbują 😅) rozwijać swój angielski… To byłaby oferta tak bardzo „Aniowa”, że trudno byłoby ją skopiować. I właśnie takie rzeczy warto budować, kiedy ma się w rękach tak unikalne połączenie pasji, kompetencji i doświadczenia.

3. Case Asi (Klubowiczki PZK) – Asia prężnie zarządza szkołą językową i jest fenomenalna w przygotowywaniu uczniów do matury rozszerzonej. A mimo to rozdrabnia się na tworzenie treści pod kogoś i dla kogoś. 

A przecież mogłaby ten czas przeznaczyć na poszerzenie swojej oferty, np. prowadzić więcej zajęć Business English w lokalnych firmach. Albo przygotowanie własnego kursu online dla maturzystów, bo ma swoją autorską metodę. Skoro jest w czymś naprawdę fenomenalna, dlaczego miałaby budować cudzą markę, zamiast rozwijać swoją?

4. Case matki założycielki Klubu PZK – Aga zarządza sporą (i stale rosnącą) platformą społecznościową dla nauczycieli, czyli Klubem PZK, i tworzy materiały edukacyjne dla uczniów. A czasami zapomina się i rozdrabnia się na naukę obsługi programów, których wcale nie potrzebuje obsługiwać, bo współpracuje z cudownymi ekspertkami i może im to w każdej chwili zlecić.

A mogłaby w tym czasie zrobić nowego escape rooma, czy zaplanować kolejną niespodziankę dla swoich Klubowiczek PZK.

Podsumowując, wierzę, że jeśli coś hula, to trzeba robić tego więcej, trzeba robić to (jeszcze) lepiej… a nie rozdrabniać się na inne rzeczy. I właśnie do tego namawiam Klubowiczki: nie wszystko, co potrafisz, musi stać się Twoją ofertą. Twoja wiedza może być dodatkiem. Ale Twoja unikatowość powinna być produktem.

Nauczycielka na swoim #4 - działalność gospodarcza nauczyciela

Zamiast dopieszczać lekcję, dopieść swoją firmę – biznes nauczyciela to nie tylko prowadzenie zajęć

Nie dopieszczaj swoich lekcji ponad rzeczywiste potrzeby ucznia i Twojego biznesu. Nie staraj się robić lekcji na 100% – pamiętaj, że 80 czy 90% Twoich możliwości to też baaaardzo faaaaaaajna lekcja. W ogóle nie twórz lekcji sama od początku – korzystaj z gotowców (np. książek) i uzupełniaj je szczyptą swojej kreatywności, odrobiną brokatu i pomysłów z sieci (lub platformy Klubu PZK).

Wybij sobie z głowy tworzenie wszystkich materiałów na lekcje od zera – odrobina personalizacji nie zaszkodzi, ale bez przesady! Piszę to ja, samozwańcza królowa evergreenowch pomysłów, które wykorzystuję na lekcjach od wielu lat, a potem po prostu dodaję trochę autorskiej magii i na koniec przybijam pieczątkę PZK.

Masz własną DG!? A więc jesteś księgową, marketingowcem, sprzedawcą, copywriterką, grafikiem, informatyczką, HR-owcem, project managerką, obsługą klienta, prawniczką, strategiem, CEO… i jeszcze nauczycielką. A wszystko to przed pierwszą kawą. ☕


Serio chcesz tracić czas na przygotowywanie lekcji od zera (np. tworzenie wszystkich kserówek, generowanie ćwiczeń z Chatem GPT, sprawdzanie, modyfikowanie and God only knows what else 😁), zamiast zainwestować ten czas w rozwój firmy (tzn. bycie CEO)? Na sali lekcyjnej można Cię zastąpić każdym (wiem, że wydaje Ci się to niemożliwe), natomiast nikt nie zastąpi Cię w rozwoju firmy, nikt za Ciebie nie zrobi CEO Day Twojej działalności gospodarczej. 

Jeśli jednak wolisz być perfekcyjną Zosią Samosią, robiącą na 10 etatów, to serio nie masz czego szukać w tym wpisie blogowym. Szkoda Twojego (i mojego) czasu…

Znajdź swoje tempo. Nie musisz robić wszystkiego naraz

Założyłaś działalność gospodarczą → zaczęłaś obserwować biznesowe konta → kupiłaś webinar o Instagramie → potem szkolenie o sprzedaży → potem kurs o lejku → potem konsultację z kimś od reklam → potem szkolenie o AI → i nagle… Masz 1000 strategii, 500 stron notatek i 100 pomysłów oraz 900 rozwiązań, ale nadal nie wiesz, co właściwie masz zrobić. 🤷‍♀️ 

Nie potrzebujesz dziesięciu ekspertów. Potrzebujesz czasem jednej osoby, która była dokładnie tam, gdzie Ty chcesz dojść. Nie kupuj kolejnej wiedzy, jeśli nie wdrożyłaś poprzedniej, nawet jeśli kuszą Cię niską ceną i nieograniczonym dostępem. 

W Klubie PZK rozwijamy się w swoim ulubionym tempie – jedne Klubowiczki przychodzą na BookCluby, inne na spotkania Meet&Teach. A są i takie Ticzerki, które potrafią cały rok nie logować się na platformie, a potem i tak przyjeżdżają na coroczne Retreaty Klubu PZK (pozdro Asia!). Każda z nas pracuje w swoim ulubionym tempie. Ty też nie musisz robić wszystkiego na raz, znajdź swój ulubiony rytm (i pamiętaj – „powoli” to też dobre tempo!).

Nauczycielka na swoim #5 - działalność gospodarcza nauczyciela

Masz 10 000 zł przychodu. I co z tego?

Własna firma nauczyciela to nie tylko przychód. Żeby wiedzieć, ile naprawdę zarabiasz, musisz znać koszty swojej działalności gospodarczej.

Tymczasem nauczycielki prowadzące firmę często myślą tak: „Mam 10 000 zł przychodu! Super!” Ale nie patrzą w plik w Excelu. Ba! Często nawet go nie mają! 😡 A potem okazuje się, że mają do zapłaty ZUS, podatek, księgowość, materiały, wynajem, reklamy, programy, Canvę, domeny, szkolenia, sprzęt i… nagle okazuje się, że te 10 000 zł przychodu wcale nie oznacza 10 000 zł zarobku.

Właścicielka firmy nie dość, że powinna wiedzieć, ile naprawdę zarabia na godzinę, to jeszcze powinna sobie przelewać wynagrodzenie z konta firmowego na prywatne… Nie zakładałaś DG po to, żeby stworzyć sobie miejsce pracy za najniższą krajową, tylko z większą odpowiedzialnością i bez urlopu.

Jeśli ustawisz automatyczny przelew najpierw ze swoim wynagrodzeniem, a potem całą resztę i zabraknie Ci hajsu na koncie… to wiedz, że coś robisz nie tak. Jeśli chcesz wiedzieć co, to zachęcam do ponownego zapoznania się z czwartym punktem tego wpisu blogowego: „Nie pytaj, ile biorą inni. Policz, ile powinnaś brać Ty”.

Zamiast konkurować – budujmy rynek

Jedną z najsłabszych inwestycji, jakie możesz zrobić, jest inwestowanie swojego czasu i emocji w myślenie o konkurencji. Ja nie uznaję konkurencji, tzn. wychodzę z założenia, że świat jest wielki, wszystkie się zmieścimy. A każda potworka znajdzie swojego amatorka. Dlatego staram się z życzliwością (tak, można się tego nauczyć!) patrzeć na koleżanki po fachu i na inne nauczycielki w pokoju nauczycielskim.

Nam wszystkim powinno zależeć na tym, aby edukacja kojarzyła się z produktem premium, wszystkie powinnyśmy grać do jednej bramki (jak lekarze, dentyści, prawnicy, pielęgniarki czy górnicy!).

Klub PZK udowadnia, że można tak działać! Mamy tam grono fantastycznych nauczycielek, które podczas każdego spotkania pokazują, że można śmiało dzielić się z koleżankami z branży swoimi pomysłami i jeszcze na tym zyskać (brokat w oczach Klubo-przyjaciółek)!

Jeśli jeszcze nie jesteś gotowa na takie myślenie o konkurencji, to jeszcze raz zapraszam do ponownej lektury piątej części tego tekstu: „Nie zaglądaj do ogródka koleżanki. Podlewaj swoją trawkę”.

Last, but not least…

Jeśli szukasz swoich bestie-teachers, swojego ulubionego pokoju nauczycielskiego, to daję znać, że dwa razy w roku (w styczniu i czerwcu) otwieram wirtualne wrota do Klubu PZK – miejsca tworzonego z pasją i z myślą o prawdziwych potrzebach nauczycieli.

Zapisz się na listę oczekujących, aby jako pierwsza otrzymać formularz zgłoszeniowy do Klubu Pani z Klasą. 

Podoba Ci się ten artykuł?

 

Poczytaj więcej o Klubie PZK i dowiedz się, dlaczego warto do niego dołączyć. Spoiler alert! Nie chodzi wcale tylko i wyłącznie o biznesowe wsparcie…

FOLLOW ME!

Autorka:
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą

Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.

Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
Dbaj o siebie – dlaczego well-being nauczyciela powinien być priorytetem?

Dbaj o siebie – dlaczego well-being nauczyciela powinien być priorytetem?

Well-being nauczyciela? Kto się w ogóle zajmuje takimi tematami? Przecież pod każdą internetową publikacją na temat wyzwań i trudności w pracy nauczycieli możemy się naczytać komentarzy o tym, jak to nauczyciel nic nie robi, ma za dużo wolnego i jeszcze nie nadąża za wyzwaniami nowoczesności. 🤡

Ja już nie wchodzę w te dyskusje (zawsze zachęcam do dołączenia do naszego pedagogicznego grona, skoro nam tak dobrze), ja chcę nauczycieli doceniać (mam nadzieję, że to widać 🫣). Chcę ich wspierać, bo wiem, że szczęśliwy nauczyciel, to szczęśliwy uczeń. Dlatego każdy mój newsletter (zapisz się, żeby to sprawdzić 🔵) kończę zdaniem: „Dbaj o siebie!” I nie są to puste słowa. 

Dzisiaj pokażę Ci, jak powinnaś dbać o siebie na co dzień i od święta, i nie tylko po to, żeby mieć energię do pracy i zapał do dalszego działania w zawodzie nauczyciela. Po prostu powinnaś dbać najpierw o siebie, a reszta przyjdzie Ci wtedy jakoś łatwej.

 

💅 Dbaj o siebie – wypalenie zawodowe a well-being nauczyciela 

💅 Dbaj o siebie – well-being nauczyciela i rozwój zawodowy

💅 Dbaj o siebie – nie ma well-beingu bez dbania o zdrowie

💅 Dbaj o siebie – codzienne rytuały, które wspierają Twój well-being

💅 Dbaj o siebie – koło życia, mapowanie marzeń i list do siebie

💅 Dbaj o siebie – well-beingowy Retreat Klubu PZK

Lekcje angielskiego na dworze – zabawy ruchowe

Dbaj o siebie – wypalenie zawodowe a well-being nauczyciela

Zaczynam z grubej rury, a to dlatego, że anglistki (i angliści) w Polsce pracują za dwie, albo nawet trzy osoby. Kawałek etatu w jednej szkole, szybki przejazd do drugiej, wieczorem zajęcia prywatne, a w międzyczasie oczywiście myślą jeszcze o swoich bliskich, prowadzą dom i… przygotowują się do lekcji oraz sprawdzają testy. Gdzie tu czas na dbanie o dobrostan?

W polskich szkołach rzadko pojawiają się oferty szkoleń z well-beingu dla nauczycieli i zastanawiam się, czy też miałaś (wątpliwą) przyjemność brać udział w tych szkoleniach z „dobrostanu nauczyciela”? Yyy no wiesz… Chodzi o te obowiązkowe szkolenia organizowane podczas rad pedagogicznych, podczas których musisz podpisać listę – po całym dniu pracy w szkole, na malutkich krzesełkach, bez kawy i ciastek. A do tego z trenerem, który nigdy nauczycielem nie był i jeszcze zarzuca Cię nowymi terminami do nauki na pamięć – zamiast po prostu wysłać nas (w ramach dobrostanowej pracy domowej) na kawę z przyjaciółką czy puścić wcześniej ze szkolenia, ale tylko po to, aby nałożyć maseczkę na twarz… 

#BeenThere #DoneThat nie raz przewracałam oczami i ziewałam właśnie na takim „szkoleniu”. F-word. 

Co w takim razie możemy robić, żeby dbać o siebie? O well-being nauczycielki? Pierwszym krokiem będzie moim zdaniem ćwiczenie jednej ważnej umiejętności – asertywności. Jak może to wyglądać w praktyce?

  • Ćwicz umiejętność odmawiania – ustal listę swoich priorytetów na dany miesiąc czy kwartał i… odmawiaj każdemu, kto próbuje Cię zaangażować (lub po prostu wykorzystać Twoją bezinteresowną chęć pomocy) do swoich projektów, pomysłów czy planów.

  • Ćwicz umiejętność ograniczania swoich zadań – to może być trudniejsze niż punkt pierwszy, bo w tym przypadku negocjujesz… sama ze sobą. Ale bądź twarda! Masz pół godzinki wolnego? Zamiast laminować i wycinać, wyjdź na krótki spacerek. Masz 15 minut przerwy? Zamiast odkopywać ten ciekawy artykuł, co to wpadł Ci ostatnio w oko, załóż słuchawki na uszy i spędź 5 minut z muzyką relaksacyjną albo ASMR (jeśli takie dźwięki Cię relaksują).  

  • Ćwicz metodę „zdartej płyty” –  jeśli trafisz w pracy na trudnych przeciwników, powtarzaj (nawet 5-10 razy) na spokojnie swoje stanowisko, nie wdając się w zbędne dyskusje ani tłumaczenia. To na początku trudne, ale dobrze wiesz, że ćwiczenie czyni mistrza. 😜

  • Wprowadź zasadę 5 minut – jeśli ktoś prosi Cię o przysługę, pomoc, proponuje fantastyczną okazję biznesową lub szkoleniową, nie zgadzaj się od razu. Powiedz: „Sprawdzę swój kalendarz i dam Ci odpowiedź do godziny 15:00”. Unikniesz w ten sposób przeładowywania swoich planów, a zamiast tego, będziesz mogła na spokojnie poukładać różne sprawy, jeśli propozycja jest rzeczywiście warta rozważenia.

  • W swoim papierowym (to ważne!) kalendarzu codziennie wpisuj TOP 3 (nawet mikro) zadania, które powinnaś zrealizować, tak abyś nie miała czasu nawet pomyśleć o rozdrabnianiu się. A systematyczna realizacja tych tasków, powoli będzie Cię przybliżać do realizacji swoich celów (tu serduszko będzie rosnąć, a ty będziesz uśmiechać się do siebie).

Tak, dbanie o siebie to także umiejętność odmawiania. Umiejętność wytłumaczenia sobie, że dbanie o swój well-being to okiełznanie swojego FOMO (Fear of Missing Out) i potrzeby działania w systemie „wszystko, wszędzie, na raz”. Ćwiczenie takiego podejścia to ważny element zapobiegania wypaleniu zawodowemu.

A jesłi chcesz o tym trochę więcej poczytać, to dodam tu jeszcze, że ramach BookClub w Klubie PZK miałyśmy przyjemność zorganizować spotkanie autorskie z Martą Młyńską, która napisała książkę „Wypalona” – polecam Ci zarówno obserwowanie Marty w jej SM, jak i jej zieloną książkę, którą mimo trudnego tematu czyta się dość szybko i przyjemnie. 

Na końcu tego fragmentu polecam Ci jeszcze zerknąć na inny mój wpis blogowy „Kontakt z rodzicami w szkole – czyli jak nie dać sobie wejść na głowę”. Każdy, kto pracował w szkole państwowej, zgodzi się ze mną, że uczyć bombelki to jedno, ale współpracować z rodzicami to drugie. W powyższym wpisie podopowiadam, jak unikać szkolnych dram i afer z rodzicami, czyli profilaktycznie dbać o swój well-being. Nie będę się rozwodziła nad tym tematem, jeśli pracujesz w szkole to wiesz o czym mówię 😉

Ja zawsze powtarzam, szczególnie moim Klubowiczkom PZK, że działamy w swoim ulubionym tempie, ale jednocześnie #NaLuzie i #BezSpiny. Możesz do tego jeszcze dodać #NoHussle i masz przepis na profilaktykę wypalenia zawodowego. Trust me, naprawdę lepiej tutaj zapobiegać, niż leczyć.

Dbaj o siebie well-being nauczyciela i rozwój zawodowy

Dbaj o siebie – well-being nauczyciela i rozwój zawodowy

Czasami wypalenie zakrada się po cichu, gdy… tkwisz w jednym miejscu, w jednej metodzie nauczania, w jednym sposobie działania za długo. Dlatego warto w ramach dbania o swój nauczycielski well-being pomyśleć o tym, co cię ciekawi, co nowego w uczeniu Cię przyciąga i pomyśleć o rozwijaniu swoich umiejętności w tej specjalizacji czy dziedzinie.

Kilka lat temu wypociłam jeden z moich pierwszych wpisów blogowych „Edu Trendy w edukacji”, w którym wspominałam, że ja mam zwyczaj wyznaczania sobie trendów na każdy rok szkolny. I tak np. raz ćwiczyłam żonglowanie, innym razem projekty zamiast sprawdzianów, a jeszcze innym razem ćwiczyłam odpisywanie na maile rodziców nie natychmiast, a po 3 dniach, tak aby nie przyzwyczajać świata do tego, że jestem dostępna 24h. 

Z innej bajki – podczas spotkań w Klubie PZK nieustannie odkrywamy nowe ścieżki, którymi decydujemy się podążać w swoim ulubionym tempie. I tak wspieramy nowe klubowe ekspertki, które idą w stronę czy to neurodydaktyki, pozytywnej dyscypliny czy uważności w edukacji.

Moje Klubowiczki mają też możliwość sprawdzenia swoich „trenerskich” umiejętności w bezpiecznym klubowym zaciszu w ramach VIP meetingów.

Zauważyłaś już pewnie, że wspomniałam tutaj o moich Klubowiczkach. Dlaczego? Dlatego, że Klub PZK powstał tak naprawdę dla… mnie samej. Lubię się szkolić i uczyć nowych rzeczy, które mogę potem wykorzystać z moimi dzieciorkami w szkole. Jestem zmęczona specjalistami-teoretykami, którzy korzystają z danych z badań, przedstawiają statystyki i wykresy, ale… nie mają żadnego doświadczenia w pracy w szkole, o państwowej podstawówce nawet nie wspominając.

Dlatego tak ważne i wartościowe są dla mnie spotkania Meet&Teach czy Mastermind w Klubie PZK. Bo klubowiczki przychodzą na nie z praktycznymi, sprawdzonymi w boju rozwiązaniami, grami, apkami i stronami internetowymi. To są polecajki z instrukcją obsługi, przykładowym wykorzystaniem na lekcji i jeszcze opisem wrażeń uczniów w gratisie. Tak to ja się mogę szkolić. Od najlepszych.

Taki rozwój zawodowy polecam, bo dziewczyny z Klubu polecają też sobie nawzajem sprawdzone książki czy szkolenia, w których warto wziąć udział. Dołącz do nas, a sama szybko zobaczysz, że warto.  Rekrutacja do Klubu rusza dwa razy w roku – zawsze przed feriami i wakacjami.

Dbaj o siebie nie ma well-beingu bez dbania o zdrowie

Dbaj o siebie – nie ma well-beingu bez dbania o zdrowie

Rozwój, szkolenia i self-care są ważne. Ale najważniejsze jest dbanie o zdrowie. I nie ma tutaj dyskusji. Dlatego w kalendarzu każdej nauczycielki, która poważnie traktuje swój well-being powinny być zapisane regularne kontrole lekarskie i badania. 

Możesz tutaj skorzystać z NFZ-owskiego programu Moje Zdrowie, gdzie dokładnie sprawdzisz, jakie badania profilaktyczne powinna systematycznie przechodzić kobieta w Twoim wieku. 

Wszystkie programy profilaktyczne, z których możesz skorzystać w ramach NFZ, znajdziesz na stronie (surprise!) Programy Profilaktyczne. A informację o tym, gdzie i kiedy najszybciej uzyskasz pomoc lekarza (dane kontaktowe i lokalizację na mapie poradni i szpitali), na stronie Terminy Leczenia w portalu pacjenta.

Wiem, sporo tego NFZ-etu, na który lubimy sobie ponarzekać. Tak samo, jak na system edukacji i nauczycieli, czyż nie? 😜 Ja proponuję, zamiast narzekania, sprawdzić podlinkowane wyżej strony – może wcale nie jest z tą naszą ochroną zdrowia aż tak źle?

Tak często, jak to tylko możliwe przypominam – w pracy można Cię zastąpić każdym (tylko wydaje Ci się, że jesteś nie do zastąpienia), w domu nie da się Cię zastąpić nikim – dlatego dbaj o siebie!

Czytelniczki mojego e-booka „Jak odzyskać uwagę uczniów (i spokój lekcjach)?” piszą do mnie, że ich ulubionym fragmentem jest ten: „Kiedy dużo za dużo pracujesz, mało śpisz, jesz nie dość, że niezdrowo to jeszcze w biegu, nie licz, że magiczny krem ze śluzu z dupy koreańskiego ślimaka uratuje sytuację. 🐌 Sorry, ale nie uratuje. Tak samo żadna tabletka ashwagandhy nie zadziała, kiedy żyjesz w permanentnym stresie i nic z tym nie próbujesz robić. Been there, done that”. 

A wracając do mojego „Dbaj o siebie”, w moim newsletterze też regularnie przypominam o badaniach kontrolnych, więc jeśli potrzebujesz takiej przypominajki, dołącz do Ticzerek, które go subskrybują 🔵.

Dbaj o siebie codzienne rytuały, które wspierają twój well-being

Dbaj o siebie – codzienne rytuały, które wspierają Twój well-being 

Nie chcę kończyć tego wpisu w super poważnym tonie, więc po zdrowiu wracam do self-care. Chcę Ci pokazać drobne, codzienne zwyczaje, które pomogą Ci zadbać o nauczycielski well-being. Nie skreślaj wszystkich od razu – nawet jeśli wydadzą Ci się magicznym mumbo-jumbo. 😜 Spróbuj choć 2-3 razy i zobacz, co się stanie. Może akurat znajdziesz swój codzienny rytualik, który pozwoli Ci się wyciszyć i „osadzić” w zabieganej codzienności.

  • Spotkania z ludźmi – samotność to epidemia naszych czasów, a problem dotyczy osób starszych, młodzieży, młodych dorosłych, no praktycznie wszystkich. Brak kontaktów z innymi osobami – rozmowy o codziennych popierdółkach, wymiany poglądów, obierania i przekazywania sygnałów przez język ciała może nawet prowadzić do stanów depresyjnych. A także do zaniku empatii, o którą na pewno warto dbać u siebie i u naszych uczniów. Zadzwoń do mamy, umów się z psiapsi na kawę, albo wyjdź z laptopem popracować w bibliotece czy kawiarni, szczególnie jeśli sporo pracujesz online. 

  • Aktywność fizyczna – chyba Cię tutaj nie zaskoczyłam, prawda? Well-being to ruch, ruch to well-being. Siłownia, bieganie, pilates, pływanie, cokolwiek, co lubisz. Jeśli jesteś urodzonym kanapowcem (kanapowczynią?), zastanów się nad coraz popularniejszym zaleceniem zdrowotnym, czyli „sitting is the new smoking”. I zacznij zwiększanie aktywności fizycznej od ograniczenia siedzenia. Na zajęciach możesz chodzić po klasie, w domu możesz co półgodziny wstać, żeby powspinać się przez chwilę na palce lub zrobić 3 przysiady. Nie wierzysz w taki ruch? Sprawdź książkę „The Miracle Pill” o cudownych właściwościach… spacerów. 

  • 5-10-15 minut dla siebie – no wiesz, jak w tej reklamie Rossmana „A ile trwa Twoje 15 minut?”. Nieważne, czy nałożysz maseczkę i napijesz się ulubionej herbatki, czy zapiszesz kilka stron w pamiętniku, czy posłuchasz prowadzonej medytacji albo nagrania jogi nidry (tak, 15 minut wystarczy), koniecznie wpisz ten czas w kalendarz. I strzeż tego czasu like your life depends on it. Because it does!

  • Wylogowanie się do życia – czyli przejście do offlajnu. Nie wiem, czy już o tym słyszałaś, ale podobno przejście offline to najnowszy luksus. Może nadszedł ten czas, może to jest ten moment i znak, żeby wreszcie wyłączyć powiadomienia w telefonie czy usunąć niektóre social media i wylogować się do życia?

  • Moja psiapsi kiedyś mi wspomniała, że jej terapeuta zalecił jej codzienne balsamowanie ciała – ona nie rozumiała wówczas, o co kaman, a ja patrząc z oddali na jej sytuację, doskonale wiedziałam, że to pomysł 10/10 – czas tylko dla siebie, dbanie o siebie, zdrowy nawyk. Zaczęłam więc wcierkowywać moje włoski i wklepywać krem w moje zmarszczki, które oczywiście powstają od uśmiechania się. O cellulit dbać nie muszę, bo wmówiłam sobie, że go nie mam. 😁 Mózg łyka wszystko, więc mów sobie i o sobie dobrze.

  • Journaling, codzienne strony, pamiętnikowanie – od razu się przyznam, to ten rodzaj #SelfCare, którego jeszcze nie próbowałam. Ale wiem, że ręczne pisanie jest ważne, bo… pozytywnie wpływa na nasze zdrowie! I kid you not, są na to badania. Możesz kupić sobie najzwyklejszy zeszyt (ha, ha, wiem, masz całą szafę zeszytów i notesów) i zacząć w nim zapisywać „morning pages” lub „evening pages” (zależy, kiedy znajdziesz 10-15 minut dla siebie). Albo spróbuj odpowiadać na pytania w Dzienniku Wieloletnim – tutaj dodatkowym bonusem jest obserwowanie tego, jak się zmieniasz, w ciągu 5 lat (moim zdaniem jest to też super prezent dla wychowawcy na początek 4 klasy).

Aha! Tu jeszcze wspomnę, że w Klubie PZK czytałyśmy i omawiałyśmy książkę „Atomowe nawyki” Jamesa Foya (od siebie dodam, że to jedna z moich ulubionych książek ever) – żałuj, że nie mogłaś być na tym BookClubie – posłuchać o zdrowych i fajnych nawykach innych Klubowiczek – złoto.

Czy mogłabym tu jeszcze wypisywać więcej podpunktów? Jak najbardziej. Ale tym razem chcę oddać głos Tobie, Ticzerko, która dba o swój dobrostan. Nauczycielce, która wie, że jej well-being to lepsze relacje z uczniami, większa odporność na dramy w pokoju nauczycielskim, no po prostu (choć trochę) łatwiejsze życie. Wskakuj do komentarzy i daj znać innym czytelniczkom tego tekstu, jak Ty dbasz o siebie i jakie (niekoniecznie atomowe) nawyki Cię w tym wspierają.

Dbaj o siebie – koło życia, mapowanie marzeń i list do siebie

Od 3 lat Klub Pani z klasą regularnie mapuje swoje plany i marzenia, wcześniej odrabiając lekcje i podsumowując mijające lata. Podczas warsztatów Mapowanie marzeń PRO w Lublinie zachęciłam moje Klubowiczki, abyśmy wspólnie zrobiły sobie najpierw koło życia (narzędzie coachingowe, które mam tutaj dla Ciebie w prezencie), potem wykleiły mapy marzeń, a na końcu napisały listy do siebie z przyszłości, które trzymałam dzielnie przez cały rok i następnie wręczyłam moim Klubowiczkom na Mazurskim Retreacie rok później – wzruszeniom nie było końca.

Takie akcje szybko przypominają, co jest naprawdę w życiu ważne i na czym warto koncentrować swoją najważniejszą walutę zwaną czasem. 

Zachęcam Cię do zorganizowania spotkania przy mocktailu z ulubioną Bestie-Teacher, podczas którego zrobicie sobie mapy myśli, napiszecie listy do siebie z przyszłości czy sprawdzicie, co to jest to koło życia. I dlaczego trzeba je porównywać do koła od roweru… tzn. nie zajedziesz daleko, jeśli 90% swojej energii będziesz koncentrować na swojej pracy, a tylko 10% poświęcać na resztę… sorry.

Nie subskrybujesz jeszcze mojego newslettera? Zapisuj się raz-dwa! 🔵 W każdy wtorek dostaniesz ode mnie nie tylko #NoPrep-owe pomysły na pracę z uczniami, ale często także polecajki self-care, czyli przypomnienie, żeby dbać o siebie.

Dbaj o siebie well-beingowy Retreat Klubu PZK

Dbaj o siebie – well-beingowy Retreat Klubu PZK

Last but not least… w tym fragmencie opowiem Ci o tym, co robię dla moich Klubowiczek, a Ty pomyśl, jak mogłabyś to przenieść do swojego życia.

Moje Klubowe gwiazdy każdego roku mają zaplanowane spotkanie retreatowe, które jest pomyślane w duchu #SelfLove i #SelfCare. Wydarzenie jest na stałe wpisane w nasz czerwcowy kalendarz. Próbujemy tam rzeczy różnych, takich, o których na co dzień nie pomyślałabyś „że do dla mnie” np. warsztaty kuchni tajskiej, tejpowanie twarzy, aromaterapia, lepienie garnków, koncert gongów.

Testujemy, sprawdzamy, wychodzimy poza strefy naszego komfortu, aby nie tylko poszerzać horyzonty, ale też bawić się życiem. Doświadczamy nowości nie tylko w nagrodę za cały rok pracy w Klubie PZK, ale głównie po to, aby przypominać/uświadamiać sobie, że jesteśmy swoimi najlepszymi przyjaciółkami i musimy dbać o siebie (swoje zdrowie fizyczne i psychiczne) tak jak dbamy o naszych najbliższych.

A jeśli poczułaś w serduszku, że chciałabyś brać udział w naszych retreatach, dołącz do naszej wspierającej się społeczności! Tak, mam w Klubie gwiazdy, które nie mają czasu logować się na platformie z pomysłami, ale zawsze znajdą czas, aby przyjechać na spotkanie offline z klubo-przyjaciółkami. Każdy rozwija się tak, jak chce, tak jak może.

Jeśli już tu jesteś i czytasz do końca, wrzuć w komentarzu swoje pomysły. Napisz jak Ty budujesz well-being nauczyciela i pamiętaj, liczy się każdy drobiazg: pomizianie kota i trening siłowy, wyjście do kina i zjedzenie ulubionej drożdżówki na ławce w parku. Daj znać, jak dbasz o siebie. Na pewno zainspirujesz inne nauczycielki. 

A ja już kończę i… co innego mogę tu jeszcze dodać? Dbaj o siebie! 💙

Podoba Ci się ten artykuł?

 

Sprawdź też moje pomysły na luźniejsze lekcje pod koniec roku. Wykorzystywanie od czasu do czasu pomysłów na zajęcia #NoPrep to w końcu także dbanie o siebie.

FOLLOW ME!

Autorka:
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą

Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.

Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.

Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?

Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!

Powiązane posty

więcej
✕
Koszyk zakupowy
Rozpocznijmy zakupy!
E-Sklep
0