Well-being nauczyciela? Kto się w ogóle zajmuje takimi tematami? Przecież pod każdą internetową publikacją na temat wyzwań i trudności w pracy nauczycieli możemy się naczytać komentarzy o tym, jak to nauczyciel nic nie robi, ma za dużo wolnego i jeszcze nie nadąża za wyzwaniami nowoczesności. 🤡
Ja już nie wchodzę w te dyskusje (zawsze zachęcam do dołączenia do naszego pedagogicznego grona, skoro nam tak dobrze), ja chcę nauczycieli doceniać (mam nadzieję, że to widać 🫣). Chcę ich wspierać, bo wiem, że szczęśliwy nauczyciel, to szczęśliwy uczeń. Dlatego każdy mój newsletter (zapisz się, żeby to sprawdzić 🔵) kończę zdaniem: „Dbaj o siebie!” I nie są to puste słowa.
Dzisiaj pokażę Ci, jak powinnaś dbać o siebie na co dzień i od święta, i nie tylko po to, żeby mieć energię do pracy i zapał do dalszego działania w zawodzie nauczyciela. Po prostu powinnaś dbać najpierw o siebie, a reszta przyjdzie Ci wtedy jakoś łatwej.
💅 Dbaj o siebie – wypalenie zawodowe a well-being nauczyciela
💅 Dbaj o siebie – well-being nauczyciela i rozwój zawodowy
💅 Dbaj o siebie – nie ma well-beingu bez dbania o zdrowie
💅 Dbaj o siebie – codzienne rytuały, które wspierają Twój well-being
💅 Dbaj o siebie – koło życia, mapowanie marzeń i list do siebie
Dbaj o siebie – wypalenie zawodowe a well-being nauczyciela
Zaczynam z grubej rury, a to dlatego, że anglistki (i angliści) w Polsce pracują za dwie, albo nawet trzy osoby. Kawałek etatu w jednej szkole, szybki przejazd do drugiej, wieczorem zajęcia prywatne, a w międzyczasie oczywiście myślą jeszcze o swoich bliskich, prowadzą dom i… przygotowują się do lekcji oraz sprawdzają testy. Gdzie tu czas na dbanie o dobrostan?
W polskich szkołach rzadko pojawiają się oferty szkoleń z well-beingu dla nauczycieli i zastanawiam się, czy też miałaś (wątpliwą) przyjemność brać udział w tych szkoleniach z „dobrostanu nauczyciela”? Yyy no wiesz… Chodzi o te obowiązkowe szkolenia organizowane podczas rad pedagogicznych, podczas których musisz podpisać listę – po całym dniu pracy w szkole, na malutkich krzesełkach, bez kawy i ciastek. A do tego z trenerem, który nigdy nauczycielem nie był i jeszcze zarzuca Cię nowymi terminami do nauki na pamięć – zamiast po prostu wysłać nas (w ramach dobrostanowej pracy domowej) na kawę z przyjaciółką czy puścić wcześniej ze szkolenia, ale tylko po to, aby nałożyć maseczkę na twarz…
#BeenThere #DoneThat nie raz przewracałam oczami i ziewałam właśnie na takim „szkoleniu”. F-word.
Co w takim razie możemy robić, żeby dbać o siebie? O well-being nauczycielki? Pierwszym krokiem będzie moim zdaniem ćwiczenie jednej ważnej umiejętności – asertywności. Jak może to wyglądać w praktyce?
- Ćwicz umiejętność odmawiania – ustal listę swoich priorytetów na dany miesiąc czy kwartał i… odmawiaj każdemu, kto próbuje Cię zaangażować (lub po prostu wykorzystać Twoją bezinteresowną chęć pomocy) do swoich projektów, pomysłów czy planów.
- Ćwicz umiejętność ograniczania swoich zadań – to może być trudniejsze niż punkt pierwszy, bo w tym przypadku negocjujesz… sama ze sobą. Ale bądź twarda! Masz pół godzinki wolnego? Zamiast laminować i wycinać, wyjdź na krótki spacerek. Masz 15 minut przerwy? Zamiast odkopywać ten ciekawy artykuł, co to wpadł Ci ostatnio w oko, załóż słuchawki na uszy i spędź 5 minut z muzyką relaksacyjną albo ASMR (jeśli takie dźwięki Cię relaksują).
- Ćwicz metodę „zdartej płyty” – jeśli trafisz w pracy na trudnych przeciwników, powtarzaj (nawet 5-10 razy) na spokojnie swoje stanowisko, nie wdając się w zbędne dyskusje ani tłumaczenia. To na początku trudne, ale dobrze wiesz, że ćwiczenie czyni mistrza. 😜
- Wprowadź zasadę 5 minut – jeśli ktoś prosi Cię o przysługę, pomoc, proponuje fantastyczną okazję biznesową lub szkoleniową, nie zgadzaj się od razu. Powiedz: „Sprawdzę swój kalendarz i dam Ci odpowiedź do godziny 15:00”. Unikniesz w ten sposób przeładowywania swoich planów, a zamiast tego, będziesz mogła na spokojnie poukładać różne sprawy, jeśli propozycja jest rzeczywiście warta rozważenia.
- W swoim papierowym (to ważne!) kalendarzu codziennie wpisuj TOP 3 (nawet mikro) zadania, które powinnaś zrealizować, tak abyś nie miała czasu nawet pomyśleć o rozdrabnianiu się. A systematyczna realizacja tych tasków, powoli będzie Cię przybliżać do realizacji swoich celów (tu serduszko będzie rosnąć, a ty będziesz uśmiechać się do siebie).
Tak, dbanie o siebie to także umiejętność odmawiania. Umiejętność wytłumaczenia sobie, że dbanie o swój well-being to okiełznanie swojego FOMO (Fear of Missing Out) i potrzeby działania w systemie „wszystko, wszędzie, na raz”. Ćwiczenie takiego podejścia to ważny element zapobiegania wypaleniu zawodowemu.
A jesłi chcesz o tym trochę więcej poczytać, to dodam tu jeszcze, że ramach BookClub w Klubie PZK miałyśmy przyjemność zorganizować spotkanie autorskie z Martą Młyńską, która napisała książkę „Wypalona” – polecam Ci zarówno obserwowanie Marty w jej SM, jak i jej zieloną książkę, którą mimo trudnego tematu czyta się dość szybko i przyjemnie.
Na końcu tego fragmentu polecam Ci jeszcze zerknąć na inny mój wpis blogowy „Kontakt z rodzicami w szkole – czyli jak nie dać sobie wejść na głowę”. Każdy, kto pracował w szkole państwowej, zgodzi się ze mną, że uczyć bombelki to jedno, ale współpracować z rodzicami to drugie. W powyższym wpisie podopowiadam, jak unikać szkolnych dram i afer z rodzicami, czyli profilaktycznie dbać o swój well-being. Nie będę się rozwodziła nad tym tematem, jeśli pracujesz w szkole to wiesz o czym mówię 😉
Ja zawsze powtarzam, szczególnie moim Klubowiczkom PZK, że działamy w swoim ulubionym tempie, ale jednocześnie #NaLuzie i #BezSpiny. Możesz do tego jeszcze dodać #NoHussle i masz przepis na profilaktykę wypalenia zawodowego. Trust me, naprawdę lepiej tutaj zapobiegać, niż leczyć.
Dbaj o siebie – well-being nauczyciela i rozwój zawodowy
Czasami wypalenie zakrada się po cichu, gdy… tkwisz w jednym miejscu, w jednej metodzie nauczania, w jednym sposobie działania za długo. Dlatego warto w ramach dbania o swój nauczycielski well-being pomyśleć o tym, co cię ciekawi, co nowego w uczeniu Cię przyciąga i pomyśleć o rozwijaniu swoich umiejętności w tej specjalizacji czy dziedzinie.
Kilka lat temu wypociłam jeden z moich pierwszych wpisów blogowych „Edu Trendy w edukacji”, w którym wspominałam, że ja mam zwyczaj wyznaczania sobie trendów na każdy rok szkolny. I tak np. raz ćwiczyłam żonglowanie, innym razem projekty zamiast sprawdzianów, a jeszcze innym razem ćwiczyłam odpisywanie na maile rodziców nie natychmiast, a po 3 dniach, tak aby nie przyzwyczajać świata do tego, że jestem dostępna 24h.
Z innej bajki – podczas spotkań w Klubie PZK nieustannie odkrywamy nowe ścieżki, którymi decydujemy się podążać w swoim ulubionym tempie. I tak wspieramy nowe klubowe ekspertki, które idą w stronę czy to neurodydaktyki, pozytywnej dyscypliny czy uważności w edukacji.
Moje Klubowiczki mają też możliwość sprawdzenia swoich „trenerskich” umiejętności w bezpiecznym klubowym zaciszu w ramach VIP meetingów.
Zauważyłaś już pewnie, że wspomniałam tutaj o moich Klubowiczkach. Dlaczego? Dlatego, że Klub PZK powstał tak naprawdę dla… mnie samej. Lubię się szkolić i uczyć nowych rzeczy, które mogę potem wykorzystać z moimi dzieciorkami w szkole. Jestem zmęczona specjalistami-teoretykami, którzy korzystają z danych z badań, przedstawiają statystyki i wykresy, ale… nie mają żadnego doświadczenia w pracy w szkole, o państwowej podstawówce nawet nie wspominając.
Dlatego tak ważne i wartościowe są dla mnie spotkania Meet&Teach czy Mastermind w Klubie PZK. Bo klubowiczki przychodzą na nie z praktycznymi, sprawdzonymi w boju rozwiązaniami, grami, apkami i stronami internetowymi. To są polecajki z instrukcją obsługi, przykładowym wykorzystaniem na lekcji i jeszcze opisem wrażeń uczniów w gratisie. Tak to ja się mogę szkolić. Od najlepszych.
Taki rozwój zawodowy polecam, bo dziewczyny z Klubu polecają też sobie nawzajem sprawdzone książki czy szkolenia, w których warto wziąć udział. Dołącz do nas, a sama szybko zobaczysz, że warto. Rekrutacja do Klubu rusza dwa razy w roku – zawsze przed feriami i wakacjami.
Dbaj o siebie – nie ma well-beingu bez dbania o zdrowie
Rozwój, szkolenia i self-care są ważne. Ale najważniejsze jest dbanie o zdrowie. I nie ma tutaj dyskusji. Dlatego w kalendarzu każdej nauczycielki, która poważnie traktuje swój well-being powinny być zapisane regularne kontrole lekarskie i badania.
Możesz tutaj skorzystać z NFZ-owskiego programu Moje Zdrowie, gdzie dokładnie sprawdzisz, jakie badania profilaktyczne powinna systematycznie przechodzić kobieta w Twoim wieku.
Wszystkie programy profilaktyczne, z których możesz skorzystać w ramach NFZ, znajdziesz na stronie (surprise!) Programy Profilaktyczne. A informację o tym, gdzie i kiedy najszybciej uzyskasz pomoc lekarza (dane kontaktowe i lokalizację na mapie poradni i szpitali), na stronie Terminy Leczenia w portalu pacjenta.
Wiem, sporo tego NFZ-etu, na który lubimy sobie ponarzekać. Tak samo, jak na system edukacji i nauczycieli, czyż nie? 😜 Ja proponuję, zamiast narzekania, sprawdzić podlinkowane wyżej strony – może wcale nie jest z tą naszą ochroną zdrowia aż tak źle?
Tak często, jak to tylko możliwe przypominam – w pracy można Cię zastąpić każdym (tylko wydaje Ci się, że jesteś nie do zastąpienia), w domu nie da się Cię zastąpić nikim – dlatego dbaj o siebie!
Czytelniczki mojego e-booka „Jak odzyskać uwagę uczniów (i spokój lekcjach)?” piszą do mnie, że ich ulubionym fragmentem jest ten: „Kiedy dużo za dużo pracujesz, mało śpisz, jesz nie dość, że niezdrowo to jeszcze w biegu, nie licz, że magiczny krem ze śluzu z dupy koreańskiego ślimaka uratuje sytuację. 🐌 Sorry, ale nie uratuje. Tak samo żadna tabletka ashwagandhy nie zadziała, kiedy żyjesz w permanentnym stresie i nic z tym nie próbujesz robić. Been there, done that”.
A wracając do mojego „Dbaj o siebie”, w moim newsletterze też regularnie przypominam o badaniach kontrolnych, więc jeśli potrzebujesz takiej przypominajki, dołącz do Ticzerek, które go subskrybują 🔵.
Dbaj o siebie – codzienne rytuały, które wspierają Twój well-being
Nie chcę kończyć tego wpisu w super poważnym tonie, więc po zdrowiu wracam do self-care. Chcę Ci pokazać drobne, codzienne zwyczaje, które pomogą Ci zadbać o nauczycielski well-being. Nie skreślaj wszystkich od razu – nawet jeśli wydadzą Ci się magicznym mumbo-jumbo. 😜 Spróbuj choć 2-3 razy i zobacz, co się stanie. Może akurat znajdziesz swój codzienny rytualik, który pozwoli Ci się wyciszyć i „osadzić” w zabieganej codzienności.
- Spotkania z ludźmi – samotność to epidemia naszych czasów, a problem dotyczy osób starszych, młodzieży, młodych dorosłych, no praktycznie wszystkich. Brak kontaktów z innymi osobami – rozmowy o codziennych popierdółkach, wymiany poglądów, obierania i przekazywania sygnałów przez język ciała może nawet prowadzić do stanów depresyjnych. A także do zaniku empatii, o którą na pewno warto dbać u siebie i u naszych uczniów. Zadzwoń do mamy, umów się z psiapsi na kawę, albo wyjdź z laptopem popracować w bibliotece czy kawiarni, szczególnie jeśli sporo pracujesz online.
- Aktywność fizyczna – chyba Cię tutaj nie zaskoczyłam, prawda? Well-being to ruch, ruch to well-being. Siłownia, bieganie, pilates, pływanie, cokolwiek, co lubisz. Jeśli jesteś urodzonym kanapowcem (kanapowczynią?), zastanów się nad coraz popularniejszym zaleceniem zdrowotnym, czyli „sitting is the new smoking”. I zacznij zwiększanie aktywności fizycznej od ograniczenia siedzenia. Na zajęciach możesz chodzić po klasie, w domu możesz co półgodziny wstać, żeby powspinać się przez chwilę na palce lub zrobić 3 przysiady. Nie wierzysz w taki ruch? Sprawdź książkę „The Miracle Pill” o cudownych właściwościach… spacerów.
- 5-10-15 minut dla siebie – no wiesz, jak w tej reklamie Rossmana „A ile trwa Twoje 15 minut?”. Nieważne, czy nałożysz maseczkę i napijesz się ulubionej herbatki, czy zapiszesz kilka stron w pamiętniku, czy posłuchasz prowadzonej medytacji albo nagrania jogi nidry (tak, 15 minut wystarczy), koniecznie wpisz ten czas w kalendarz. I strzeż tego czasu like your life depends on it. Because it does!
- Wylogowanie się do życia – czyli przejście do offlajnu. Nie wiem, czy już o tym słyszałaś, ale podobno przejście offline to najnowszy luksus. Może nadszedł ten czas, może to jest ten moment i znak, żeby wreszcie wyłączyć powiadomienia w telefonie czy usunąć niektóre social media i wylogować się do życia?
- Moja psiapsi kiedyś mi wspomniała, że jej terapeuta zalecił jej codzienne balsamowanie ciała – ona nie rozumiała wówczas, o co kaman, a ja patrząc z oddali na jej sytuację, doskonale wiedziałam, że to pomysł 10/10 – czas tylko dla siebie, dbanie o siebie, zdrowy nawyk. Zaczęłam więc wcierkowywać moje włoski i wklepywać krem w moje zmarszczki, które oczywiście powstają od uśmiechania się. O cellulit dbać nie muszę, bo wmówiłam sobie, że go nie mam. 😁 Mózg łyka wszystko, więc mów sobie i o sobie dobrze.
- Journaling, codzienne strony, pamiętnikowanie – od razu się przyznam, to ten rodzaj #SelfCare, którego jeszcze nie próbowałam. Ale wiem, że ręczne pisanie jest ważne, bo… pozytywnie wpływa na nasze zdrowie! I kid you not, są na to badania. Możesz kupić sobie najzwyklejszy zeszyt (ha, ha, wiem, masz całą szafę zeszytów i notesów) i zacząć w nim zapisywać „morning pages” lub „evening pages” (zależy, kiedy znajdziesz 10-15 minut dla siebie). Albo spróbuj odpowiadać na pytania w Dzienniku Wieloletnim – tutaj dodatkowym bonusem jest obserwowanie tego, jak się zmieniasz, w ciągu 5 lat (moim zdaniem jest to też super prezent dla wychowawcy na początek 4 klasy).
Aha! Tu jeszcze wspomnę, że w Klubie PZK czytałyśmy i omawiałyśmy książkę „Atomowe nawyki” Jamesa Foya (od siebie dodam, że to jedna z moich ulubionych książek ever) – żałuj, że nie mogłaś być na tym BookClubie – posłuchać o zdrowych i fajnych nawykach innych Klubowiczek – złoto.
Czy mogłabym tu jeszcze wypisywać więcej podpunktów? Jak najbardziej. Ale tym razem chcę oddać głos Tobie, Ticzerko, która dba o swój dobrostan. Nauczycielce, która wie, że jej well-being to lepsze relacje z uczniami, większa odporność na dramy w pokoju nauczycielskim, no po prostu (choć trochę) łatwiejsze życie. Wskakuj do komentarzy i daj znać innym czytelniczkom tego tekstu, jak Ty dbasz o siebie i jakie (niekoniecznie atomowe) nawyki Cię w tym wspierają.
Dbaj o siebie – koło życia, mapowanie marzeń i list do siebie
Od 3 lat Klub Pani z klasą regularnie mapuje swoje plany i marzenia, wcześniej odrabiając lekcje i podsumowując mijające lata. Podczas warsztatów Mapowanie marzeń PRO w Lublinie zachęciłam moje Klubowiczki, abyśmy wspólnie zrobiły sobie najpierw koło życia (narzędzie coachingowe, które mam tutaj dla Ciebie w prezencie), potem wykleiły mapy marzeń, a na końcu napisały listy do siebie z przyszłości, które trzymałam dzielnie przez cały rok i następnie wręczyłam moim Klubowiczkom na Mazurskim Retreacie rok później – wzruszeniom nie było końca.
Takie akcje szybko przypominają, co jest naprawdę w życiu ważne i na czym warto koncentrować swoją najważniejszą walutę zwaną czasem.
Zachęcam Cię do zorganizowania spotkania przy mocktailu z ulubioną Bestie-Teacher, podczas którego zrobicie sobie mapy myśli, napiszecie listy do siebie z przyszłości czy sprawdzicie, co to jest to koło życia. I dlaczego trzeba je porównywać do koła od roweru… tzn. nie zajedziesz daleko, jeśli 90% swojej energii będziesz koncentrować na swojej pracy, a tylko 10% poświęcać na resztę… sorry.
Nie subskrybujesz jeszcze mojego newslettera? Zapisuj się raz-dwa! 🔵 W każdy wtorek dostaniesz ode mnie nie tylko #NoPrep-owe pomysły na pracę z uczniami, ale często także polecajki self-care, czyli przypomnienie, żeby dbać o siebie.
Dbaj o siebie – well-beingowy Retreat Klubu PZK
Last but not least… w tym fragmencie opowiem Ci o tym, co robię dla moich Klubowiczek, a Ty pomyśl, jak mogłabyś to przenieść do swojego życia.
Moje Klubowe gwiazdy każdego roku mają zaplanowane spotkanie retreatowe, które jest pomyślane w duchu #SelfLove i #SelfCare. Wydarzenie jest na stałe wpisane w nasz czerwcowy kalendarz. Próbujemy tam rzeczy różnych, takich, o których na co dzień nie pomyślałabyś „że do dla mnie” np. warsztaty kuchni tajskiej, tejpowanie twarzy, aromaterapia, lepienie garnków, koncert gongów.
Testujemy, sprawdzamy, wychodzimy poza strefy naszego komfortu, aby nie tylko poszerzać horyzonty, ale też bawić się życiem. Doświadczamy nowości nie tylko w nagrodę za cały rok pracy w Klubie PZK, ale głównie po to, aby przypominać/uświadamiać sobie, że jesteśmy swoimi najlepszymi przyjaciółkami i musimy dbać o siebie (swoje zdrowie fizyczne i psychiczne) tak jak dbamy o naszych najbliższych.
A jeśli poczułaś w serduszku, że chciałabyś brać udział w naszych retreatach, dołącz do naszej wspierającej się społeczności! Tak, mam w Klubie gwiazdy, które nie mają czasu logować się na platformie z pomysłami, ale zawsze znajdą czas, aby przyjechać na spotkanie offline z klubo-przyjaciółkami. Każdy rozwija się tak, jak chce, tak jak może.
Jeśli już tu jesteś i czytasz do końca, wrzuć w komentarzu swoje pomysły. Napisz jak Ty budujesz well-being nauczyciela i pamiętaj, liczy się każdy drobiazg: pomizianie kota i trening siłowy, wyjście do kina i zjedzenie ulubionej drożdżówki na ławce w parku. Daj znać, jak dbasz o siebie. Na pewno zainspirujesz inne nauczycielki.
A ja już kończę i… co innego mogę tu jeszcze dodać? Dbaj o siebie! 💙
Podoba Ci się ten artykuł?
Sprawdź też moje pomysły na luźniejsze lekcje pod koniec roku. Wykorzystywanie od czasu do czasu pomysłów na zajęcia #NoPrep to w końcu także dbanie o siebie.
FOLLOW ME
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą
FOLLOW ME!
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą
Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.
Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.
Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?
Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!
Powiązane posty
(Czerwcowe) lekcje angielskiego na dworze – pomysły na zajęcia w klasach 1-3
Lekcje angielskiego na dworze? Czasem wystarczy 10-15 minut na koniec zajęć na powtórkę słówek, jedną grę albo rozładowanie energii maluszków z klas 1-3.
Cich(sz)e lekcje – pomysły na ćwiczenie koncentracji i skupienia z dziećmi
Czy ćwiczenie koncentracji i skupienia z dziećmi jest trudne? W tym wpisie blogowym pokażę Ci moje sposoby. Być może wypróbujesz je ze swoimi klasami?
Co zamiast sprawdzianu – jak oceniać bez testów i kartkówek w klasach 1-3?
Co zamiast sprawdzianu? Sprawdź moje pomysły, jeśli tak jak ja nie lubisz przygotowywać, a potem sprawdzać kolejnych testów czy kartkówek!



