Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą jako nauczycielka, korepetytorka lub lektorka, pewnie szybko przekonasz (lub już przekonałaś) się, że założenie firmy to dopiero początek. U mnie pomysł na wpis „10 rzeczy, które chciałabym wiedzieć, zanim założyłam DG” zaświtał w głowie po MasterClassach PZK, które organizuję dla Klubowiczek PZK. Dlatego – mając perspektywę kilku lat prowadzenia biznesu edukacyjnego – zebrałam tutaj 10 rzeczy, które chciałabym wiedzieć, zanim założyłam DG.
To niesamowite, jak łatwo jest zauważyć mniejsze i większe błędy u koleżanki po fachu, ale jednocześnie nie zauważać tych samych zachowań u siebie. Całe szczęście w Klubie PZK nawzajem poprawiamy sobie korony, nie mówiąc światu, że się osunęły… Klubowiczki PZK nieraz udowodniły (czy to na MasterClassach, czy Mastermindach), że o własnych „wyzwaniach, problemach, czy dramach” można rozmawiać z klasą i życzliwością.
Błędy (tak, nie bójmy się tego słowa – nie myli się ten, który nic nie robi) prezentuję losowo, bo nie jestem w stanie ułożyć ich od największego do najmniejszego (lub odwrotnie) – wszystko zależy od etapu, na którym aktualnie jesteś w swoim biznesowo-ticzerkowym żyćku.
👩🏻💼 Mam tę moc… zrobię wszystko w jedną noc!
👩🏻💼 Co mówią o Tobie, gdy wychodzisz z pokoju…
👩🏻💼 Nie próbuj być najlepsza we wszystkim. Znajdź swoją niszę i grupę docelową
👩🏻💼 Nie pytaj, ile biorą inni. Policz, ile powinnaś brać Ty
👩🏻💼 Nie zaglądaj do ogródka koleżanki. Podlewaj swoją trawkę
👩🏻💼 Skoro hula, to po co kombinować?
👩🏻💼 Zamiast dopieszczać lekcję, dopieść swoją firmę – biznes nauczyciela to nie tylko prowadzenie zajęć
👩🏻💼 Znajdź swoje tempo. Nie musisz robić wszystkiego naraz
👩🏻💼 Masz 10 000 zł przychodu. I co z tego?
👩🏻💼 Zamiast konkurować – budujmy rynek
👩🏻💼 Last, but not least…
Mam tę moc… zrobię wszystko w jedną noc!
Prowadząc działalność gospodarczą jako nauczycielka, szybko odkrywasz, że jesteś jednocześnie nauczycielką, właścicielką firmy, marketingowcem, sprzedawcą i CEO…
To chyba najbardziej powszechny błąd każdej Ticzerki, która rozpoczyna swoją przygodę z działalnością gospodarczą. Ja sama wszystko zrobię, ja mam tę moc… zrobię wszystko w jedną noc. Ok, na początku prowadzenia własnej firmy rzeczywiście często ma się więcej czasu (niż pieniędzy), więc może się wydawać, że można więcej zrobić samej… Ale to droga donikąd, bo potem bardzo ciężko odzwyczaić się od tego złego nawyku. Ja mocno rekomenduję, aby robić rzeczy, których nikt nie zrobi za Ciebie – tzn. nikt nie wymyśli za Ciebie nowego kursu, nikt nie zaplanuje oferty czy dodatkowych warsztatów, nikt nie może przeżyć za Ciebie CEO Day.
W życiu masz tylko dwie waluty: czas i pieniądz. Na każdym etapie prowadzenia swojego biznesu odpowiadaj sobie na pytanie, która waluta jest aktualnie dla Ciebie cenniejsza…
Co mówią o Tobie, gdy wychodzisz z pokoju…
Markę osobistą nauczyciela zaczynasz budować dużo wcześniej niż myślisz… Ta marka powstaje już pierwszego dnia w pracy, na pierwszej lekcji, kiedy odbierasz pierwszy telefon z pytaniem o ofertę. Więc już od pierwszego dnia, od wpisania się do CEIDG (a w sumie nawet wcześniej) powinnaś dbać o swoje media społecznościowe, publikować oferty, dzielić się opiniami, postować informacje o warsztatach itp.
Pamiętaj też, że marka osobista to coś, co mówią o Tobie, gdy wychodzisz z pokoju, gdy odkładasz telefon, gdy kończą czytać maila od Ciebie. Dbaj o swoją markę osobistą, nawet gdy trafisz na tak zwanego „upierdliwego klienta” czy „nieuzasadnioną reklamację” (tu muszę dodać, że absolutnie nie uznaję zasady „klient nasz pan”). A jednocześnie dbaj o siebie, swoje granice i swój komfort psychiczny.
Nie próbuj być najlepsza we wszystkim. Znajdź swoją niszę i grupę docelową
Użyję tu przykładu z innych branż, bo idealnie pokazuje moją główną myśl. Wyobraź sobie, że coś Cię kłuje w oku… gdzie się wybierzesz: do internisty czy okulisty? A teraz wyobraź sobie, że musisz skonsultować z prawnikiem pismo (takie „groźnie wyglądające” i wysłane poleconym), które otrzymałaś w sprawie swojego kredytu frankowego – czy spotkasz się z pierwszym lepszym prawnikiem, czy może tym, który siedzi w tematyce hipotek frankowych od zawsze? Albo wyobraź sobie, że Twoje dorosłe już dziecko marzy, aby dostać się na wymarzony kierunek, który chce studiować we Francji, ale jego francuski odrobinę kuleje… Zapiszesz je do jakiejś tam nauczycielki pracującej od przedszkola do Opola, czy może do tej ekspertki, która specjalizuje się w przygotowaniu do matury, systematycznie pokazując wysokie wyniki swoich podopiecznych? No właśnie!
Te przykłady to w przełożeniu na język biznesowy kierowanie oferty do swojej grupy docelowej. Ogromnym plusem dobrania sobie idealnej grupy docelowej jest to, że zmniejszasz sobie ilość pracy i łatwiej Ci szlifować diament, którym są Twoje lekcje o zawężonej tematyce. No i prościej będzie Ci ogarniać marketing, tworzyć strategie czy docierać do takiej zawężonej… grupy docelowej.
Nie wiesz, jak wybrać grupę docelową? Wyobraź sobie, że dostajesz dwa zlecenia za te same pieniądze – jedno do pracy z dziećmi, drugie z młodzieżą albo jedno do pracy z angielskim biznesowym, a drugie do pracy z egzaminami – to zlecenie, które weźmiesz, jest Twoim targetem. Szukaj swojej niszy, może nie znajdziesz jej od razu… Ale nie szukając, nie znajdziesz jej wcale.
Nie pytaj, ile biorą inni. Policz, ile powinnaś brać Ty
Jeśli jako nauczycielka prowadzisz własną działalność gospodarczą, priorytetem jest prawidłowa wycena swoich usług. Jak wycenić korepetycje i prywatne lekcje?
Patrząc z perspektywy „tu i teraz”, serio nie rozumiem, dlaczego niektóre ticzerkowe gwiazdy wyceniają swoje zajęcia na podstawie stawek z okolicy… Tu nie będę się powtarzać (temat mnie gotuje!), bo przygotowałam wpis blogowy o wycenianiu swoich usług. Jedno jest pewne – jeśli nie policzyłaś, ile powinny kosztować Twoje zajęcia, jeśli nie masz tego w Excelu, to zawsze będziesz czuć strach przed podniesieniem cen… mimo wieloletniego doświadczenia i potwierdzonych efektów Twoich zajęć.
P.S. Przygotowałam też całe szkolenie, w którym rozkładam na czynniki pierwsze to, jak należy ustalić kwoty, które uczniowie powinni Ci płacić… nie tylko za lekcje, ale przede wszystkim za Twoje zaangażowanie, za Twoje doświadczenie, za Twój vibe. Twoja praca. Twoje Stawki. Jak dobrze zarabiać w edukacji.
Nie zaglądaj do ogródka koleżanki. Podlewaj swoją trawkę
Własna firma nauczyciela nie musi wyglądać tak samo jak biznes koleżanki po fachu. Znalezienie swojej niszy i własnej grupy docelowej pozwala budować ofertę, która jest naprawdę Twoja.
Być może dlatego najczęściej pojawiającym się tekstem w moich newsletterach PZK 🔵 jest jojczenie, aby nie porównywać swojego zaplecza do cudzej witryny. Aby nie zaglądać do ogródka koleżanki po fachu, bo tam trawa zawsze ma bardziej wypielęgnowane ździebełka. A jeśli często zdarza Ci się, że porównujesz swoją codzienność do czyjegoś najlepszego momentu, to mam dla Ciebie propozycję innej taktyki działania:
- Systematycznie buduj (pamiętaj, że powoli to też dobre tempo!) swój własny model, schemat i strategię.
- Porównuj się tylko i wyłącznie do siebie z wczoraj (przedwczoraj, sprzed 2 tygodni albo lat).
- A jeśli czujesz, że jeszcze nie jesteś gotowa na taki mindset to po prostu odfollowuj wszystko, co Ci nie służy… taaaak, to takie proste!
W Klubie PZK już się nauczyłyśmy, że każdą inspirację można przerobić „po swojemu” i działać „w swoim ulubionym tempie” bez potrzeby porównywania się. My (już!) wiemy, że nie musimy robić wszystkiego całkiem same od zera – Klub PZK jest od tego, aby się inspirować i sprawdzać, czy pomysły koleżanek możemy przefiltrować przez siebie tak, żeby działały i u nas. Czy zdarza nam się porównywać – owszem, ale zdrowo! Na MasterClassach miksuję moje Klubowiczki, tak aby były na różnych etapach prowadzenia biznesu – jedne mogą być dumne, że są już tak daleko („Wow, naprawdę zaszłam już tak daleko” – niech je to motywuje do dalszego ciupania!), a inne mogą uwierzyć, że tam daleko też da się dojść („Wow, też chcę kiedyś być w tym miejscu” – niech też ciupią tyle, ile trzeba, żeby tam dojść). Razem raźniej, razem przyjemniej.
Świat zarówno ten realny, jak i wirtualny jest ogromny – naprawdę wszystkie się zmieścimy! Niech Cię nie interesuje (nadmiernie) trawnik w klasie Twojej koleżanki po fachu. Pilnuj tylko tego, aby podlewać swoją trawkę… a na pewno będzie pięknie zielona!
Skoro hula, to po co kombinować?
W prowadzeniu biznesu edukacyjnego bardzo łatwo wpaść w pułapkę robienia wszystkiego, co akurat wydaje się ciekawe. Dlatego uparcie powtarzam moim Klubowiczkom PZK – nie rozdrabniajcie się na projekty, które długoterminowo nic nie wnoszą do Waszej marki, oferty itp.
Pozwolę sobie na kilka przykładów zarówno moich, jak i Klubowiczek PZK
1. Case Gosi (Klubowiczki PZK) – Gosia organizuje fenomenalne warsztaty i półkolonie, a chciała rozdrabniać się na prowadzenie jednorazowego szkolenia z Asanki (tak pieszczotliwie nazywam popularną aplikację do zarządzania projektami).
A mogłaby przecież ten czas i energię poświęcić na poszerzenie swojej oferty lub dopieszczenie autorskich warsztatów dla dorosłych, na które ma oryginalny pomysł! Bo po co uciekać w kolejną, przypadkową rzecz, skoro masz już coś, co naprawdę świetnie działa?
2. Case Ani (Klubowiczki PZK) – Ania jest z zamiłowania podróżniczką, z folderami pełnymi pięknych zdjęć i filmów z najdalszych zakątków świata. A zawodowo jest nauczycielką przygotowującą uczniów do egzaminów Cambridge. Tymczasem Ania chciała się brać za tworzenie e-booka dla nauczycieli.
A teraz wyobraź sobie serię e-booków, lekcji i materiałów dla osób, które kochają podróżować i jednocześnie kochają (albo przynajmniej próbują 😅) rozwijać swój angielski… To byłaby oferta tak bardzo „Aniowa”, że trudno byłoby ją skopiować. I właśnie takie rzeczy warto budować, kiedy ma się w rękach tak unikalne połączenie pasji, kompetencji i doświadczenia.
3. Case Asi (Klubowiczki PZK) – Asia prężnie zarządza szkołą językową i jest fenomenalna w przygotowywaniu uczniów do matury rozszerzonej. A mimo to rozdrabnia się na tworzenie treści pod kogoś i dla kogoś.
A przecież mogłaby ten czas przeznaczyć na poszerzenie swojej oferty, np. prowadzić więcej zajęć Business English w lokalnych firmach. Albo przygotowanie własnego kursu online dla maturzystów, bo ma swoją autorską metodę. Skoro jest w czymś naprawdę fenomenalna, dlaczego miałaby budować cudzą markę, zamiast rozwijać swoją?
4. Case matki założycielki Klubu PZK – Aga zarządza sporą (i stale rosnącą) platformą społecznościową dla nauczycieli, czyli Klubem PZK, i tworzy materiały edukacyjne dla uczniów. A czasami zapomina się i rozdrabnia się na naukę obsługi programów, których wcale nie potrzebuje obsługiwać, bo współpracuje z cudownymi ekspertkami i może im to w każdej chwili zlecić.
A mogłaby w tym czasie zrobić nowego escape rooma, czy zaplanować kolejną niespodziankę dla swoich Klubowiczek PZK.
Podsumowując, wierzę, że jeśli coś hula, to trzeba robić tego więcej, trzeba robić to (jeszcze) lepiej… a nie rozdrabniać się na inne rzeczy. I właśnie do tego namawiam Klubowiczki: nie wszystko, co potrafisz, musi stać się Twoją ofertą. Twoja wiedza może być dodatkiem. Ale Twoja unikatowość powinna być produktem.
Zamiast dopieszczać lekcję, dopieść swoją firmę – biznes nauczyciela to nie tylko prowadzenie zajęć
Nie dopieszczaj swoich lekcji ponad rzeczywiste potrzeby ucznia i Twojego biznesu. Nie staraj się robić lekcji na 100% – pamiętaj, że 80 czy 90% Twoich możliwości to też baaaardzo faaaaaaajna lekcja. W ogóle nie twórz lekcji sama od początku – korzystaj z gotowców (np. książek) i uzupełniaj je szczyptą swojej kreatywności, odrobiną brokatu i pomysłów z sieci (lub platformy Klubu PZK).
Wybij sobie z głowy tworzenie wszystkich materiałów na lekcje od zera – odrobina personalizacji nie zaszkodzi, ale bez przesady! Piszę to ja, samozwańcza królowa evergreenowch pomysłów, które wykorzystuję na lekcjach od wielu lat, a potem po prostu dodaję trochę autorskiej magii i na koniec przybijam pieczątkę PZK.
Masz własną DG!? A więc jesteś księgową, marketingowcem, sprzedawcą, copywriterką, grafikiem, informatyczką, HR-owcem, project managerką, obsługą klienta, prawniczką, strategiem, CEO… i jeszcze nauczycielką. A wszystko to przed pierwszą kawą. ☕
Serio chcesz tracić czas na przygotowywanie lekcji od zera (np. tworzenie wszystkich kserówek, generowanie ćwiczeń z Chatem GPT, sprawdzanie, modyfikowanie and God only knows what else 😁), zamiast zainwestować ten czas w rozwój firmy (tzn. bycie CEO)? Na sali lekcyjnej można Cię zastąpić każdym (wiem, że wydaje Ci się to niemożliwe), natomiast nikt nie zastąpi Cię w rozwoju firmy, nikt za Ciebie nie zrobi CEO Day Twojej działalności gospodarczej.
Jeśli jednak wolisz być perfekcyjną Zosią Samosią, robiącą na 10 etatów, to serio nie masz czego szukać w tym wpisie blogowym. Szkoda Twojego (i mojego) czasu…
Znajdź swoje tempo. Nie musisz robić wszystkiego naraz
Założyłaś działalność gospodarczą → zaczęłaś obserwować biznesowe konta → kupiłaś webinar o Instagramie → potem szkolenie o sprzedaży → potem kurs o lejku → potem konsultację z kimś od reklam → potem szkolenie o AI → i nagle… Masz 1000 strategii, 500 stron notatek i 100 pomysłów oraz 900 rozwiązań, ale nadal nie wiesz, co właściwie masz zrobić. 🤷♀️
Nie potrzebujesz dziesięciu ekspertów. Potrzebujesz czasem jednej osoby, która była dokładnie tam, gdzie Ty chcesz dojść. Nie kupuj kolejnej wiedzy, jeśli nie wdrożyłaś poprzedniej, nawet jeśli kuszą Cię niską ceną i nieograniczonym dostępem.
W Klubie PZK rozwijamy się w swoim ulubionym tempie – jedne Klubowiczki przychodzą na BookCluby, inne na spotkania Meet&Teach. A są i takie Ticzerki, które potrafią cały rok nie logować się na platformie, a potem i tak przyjeżdżają na coroczne Retreaty Klubu PZK (pozdro Asia!). Każda z nas pracuje w swoim ulubionym tempie. Ty też nie musisz robić wszystkiego na raz, znajdź swój ulubiony rytm (i pamiętaj – „powoli” to też dobre tempo!).
Masz 10 000 zł przychodu. I co z tego?
Własna firma nauczyciela to nie tylko przychód. Żeby wiedzieć, ile naprawdę zarabiasz, musisz znać koszty swojej działalności gospodarczej.
Tymczasem nauczycielki prowadzące firmę często myślą tak: „Mam 10 000 zł przychodu! Super!” Ale nie patrzą w plik w Excelu. Ba! Często nawet go nie mają! 😡 A potem okazuje się, że mają do zapłaty ZUS, podatek, księgowość, materiały, wynajem, reklamy, programy, Canvę, domeny, szkolenia, sprzęt i… nagle okazuje się, że te 10 000 zł przychodu wcale nie oznacza 10 000 zł zarobku.
Właścicielka firmy nie dość, że powinna wiedzieć, ile naprawdę zarabia na godzinę, to jeszcze powinna sobie przelewać wynagrodzenie z konta firmowego na prywatne… Nie zakładałaś DG po to, żeby stworzyć sobie miejsce pracy za najniższą krajową, tylko z większą odpowiedzialnością i bez urlopu.
Jeśli ustawisz automatyczny przelew najpierw ze swoim wynagrodzeniem, a potem całą resztę i zabraknie Ci hajsu na koncie… to wiedz, że coś robisz nie tak. Jeśli chcesz wiedzieć co, to zachęcam do ponownego zapoznania się z czwartym punktem tego wpisu blogowego: „Nie pytaj, ile biorą inni. Policz, ile powinnaś brać Ty”.
Zamiast konkurować – budujmy rynek
Jedną z najsłabszych inwestycji, jakie możesz zrobić, jest inwestowanie swojego czasu i emocji w myślenie o konkurencji. Ja nie uznaję konkurencji, tzn. wychodzę z założenia, że świat jest wielki, wszystkie się zmieścimy. A każda potworka znajdzie swojego amatorka. Dlatego staram się z życzliwością (tak, można się tego nauczyć!) patrzeć na koleżanki po fachu i na inne nauczycielki w pokoju nauczycielskim.
Nam wszystkim powinno zależeć na tym, aby edukacja kojarzyła się z produktem premium, wszystkie powinnyśmy grać do jednej bramki (jak lekarze, dentyści, prawnicy, pielęgniarki czy górnicy!).
Klub PZK udowadnia, że można tak działać! Mamy tam grono fantastycznych nauczycielek, które podczas każdego spotkania pokazują, że można śmiało dzielić się z koleżankami z branży swoimi pomysłami i jeszcze na tym zyskać (brokat w oczach Klubo-przyjaciółek)!
Jeśli jeszcze nie jesteś gotowa na takie myślenie o konkurencji, to jeszcze raz zapraszam do ponownej lektury piątej części tego tekstu: „Nie zaglądaj do ogródka koleżanki. Podlewaj swoją trawkę”.
Last, but not least…
Jeśli szukasz swoich bestie-teachers, swojego ulubionego pokoju nauczycielskiego, to daję znać, że dwa razy w roku (w styczniu i czerwcu) otwieram wirtualne wrota do Klubu PZK – miejsca tworzonego z pasją i z myślą o prawdziwych potrzebach nauczycieli.
Zapisz się na listę oczekujących, aby jako pierwsza otrzymać formularz zgłoszeniowy do Klubu Pani z Klasą.
Podoba Ci się ten artykuł?
Poczytaj więcej o Klubie PZK i dowiedz się, dlaczego warto do niego dołączyć. Spoiler alert! Nie chodzi wcale tylko i wyłącznie o biznesowe wsparcie…
FOLLOW ME
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą
FOLLOW ME!
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą
Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.
Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.
Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?
Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!
Powiązane posty
Speaking w klasach 1-3. Jak rozgadać maluszki w podstawówce?
Pomysłów na speaking w klasach 1-3 mi nie brakuje. W tym tekście znajdziesz te najlepsze, które pomogą Ci zagospodarować gadulstwo maluszków.
Egzamin ósmoklasisty z angielskiego – zorganizuj naukę i ogranicz (niepotrzebny) stres
Egzamin ósmoklasisty z angielskiego? Tylko bez nerwów! Sprawdź, jak się do niego dobrze przygotować i zapanować nad (niepotrzebnym) stresem.
Twoja praca, Twoje stawki. Jak dobrze zarabiać w edukacji (bez zadzierania nosa)?
Jak angażująca jest Twoja praca? A jak wysokie są Twoje stawki? Jeśli czujesz, że coś się w tym temacie nie spina, podpowiem Ci, jak lepiej wyceniać pracę.



