Jeśli pocisz się na myśl o pierwszej lekcji z dzieciaczkami z podstawówki, zacznijmy od najważniejszego: nie próbuj robić idealnej pierwszej lekcji. Ty tam rządzisz, a więc jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Dlatego nie żałuj czasu na ustalenia, do których będziesz potem (niestety często) wracać. Czasami ta „pierwsza lekcja” będzie trwała 45 minut, a innym razem 2 x 45 minut, a zdarzają się i takie grupy, że na każdej lekcji będziesz musiała przypominać o zasadach pracy na angielskim #BeenThere #DoneThat…
Przy pierwszej lekcji z nową grupą dzieci z klas 1–4 nie proponowałabym robić od razu „normalnej lekcji angielskiego”. Najważniejsze jest, żeby dzieci: poczuły się bezpiecznie, poznały Cię i Twoje zasady, zagrały w jakąś grę językową i wyszły z klasy z poczuciem: „Ale było fajnie!”
Ja oczywiście opowiem, jak to wygląda w mojej klasie, a Ty wybierz sobie to, co Ci się podoba – co Tobie pasuje najbardziej i odpowiada Twojemu stylowi nauczania. Jak mantrę powtarzam na moich szkoleniach, w szczególności „Let’s play grammar KIDS”, że zachęcam Cię do ciągłego zastanawiania się, jak to można zrobić lepiej lub inaczej niż jakaś tam Pani z klasą.
Najbliższe 8-godzinne szkolenie „Let’s play grammar KIDS” (online, nienagrywane – zależy mi na komforcie uczestników) zaplanowane jest na 19 i 20 września. Chcesz podejrzeć, jak pracuję dziećmi z klas 1-3, zadać mi dowolne pytanie albo po prostu zainspirować się na kolejny rok szkolny? Śmiało rezerwuj miejsce w pierwszej (lub ostatniej) wirtualnej ławce.
🔔 Dekoracje w klasie przed pierwszą lekcją angielskiego w podstawówce
🔔 Wykorzystaj wakacyjne wspomnienia uczniów na pierwszej lekcji angielskiego
🔔 „Psze paani, czy to jest na ocenę?” i inne pytania na pierwszej lekcji angielskiego
🔔 W mojej klasie panują moje zasady – pierwsza lekcja w szkole podstawowej
🔔 Mindfulness na lekcjach angielskiego w podstawówce – spokojny start zajęć
🔔 Gry intro na pierwszej lekcji w szkole podstawowej – jak przełamać lody?
🔔 TIK, czyli technologia w klasie i na pierwszej lekcji angielskiego w podstawówce
🔔 Co warto przekazać w mailu do rodziców po pierwszej lekcji angielskiego?
🔔 Czego nie robię na pierwszej lekcji angielskiego w szkole podstawowej?
Dekoracje w klasie przed pierwszą lekcją angielskiego w podstawówce
Jedni już ostrzą nożyczki, a inni pocą się na samą myśl o dekorowaniu sal lekcyjnych i korytarzy. Mnie sprawia to dużo frajdy, choć przyznam, że nauczyłam się już ogarniać dekoracje w trakcie lekcji – nie zostaję po zajęciach i nie tracę też czasu na okienkach. Jednak na początku roku szkolnego trzeba to załatwić w ramach tych mitycznych 40 godzin, a dalej niech dekoracja sobie wisi cały wrzesień…
Ja jestem w ticzerkowym teamie #RRR (reduce-reuse-recycle) i bez skrępowania korzystam z ulubionych rozwiązań co rok. Oczywiście, zawsze coś tam modyfikuję, zawsze coś tam zmieniam i ulepszam, ale bazę materiałów do dekoracji już mam (zapakowane w torebki z IKEA leżą w sali i czekają na wrzesień).
Raz wieszam postery „Dlaczego warto uczyć się języków obcych”, a innym razem „Language Classroom (plakaty)” lub „Classroom Rules (plakaty)”. Najpierw wieszam je na gazetkach szkolnych, a potem można przyczepić na tablicy magnesami i zmieniać co jakiś czas – żeby Twoi najmłodsi uczniowie się opatrzyli i podświadomie „naumieli”.
Wykorzystaj wakacyjne wspomnienia uczniów na pierwszej lekcji angielskiego
Staram się rozpocząć pierwsze zajęcia od rozmowy lub gry na temat wakacji – przeznaczam dosłownie kilka(naście) minut na dowolną grę o tematyce letniej. Tu z całego serca polecam np. „Summer Reflections – One Step Forward” lub „Have You Ever Summer” – to materiały niby dla dorosłych, ale ja wykorzystuję je po polsku z moimi maluszkami z klas 1-3 SP. Nie chcę zaczynać lekcji od nakazów, zakazów i rozkazów…
Oczywiście też się chwalę kilkoma oserduszkowanymi zdjęciami z mojego telefonu. To taki pierwszy mały krok w budowaniu dobrych relacji – a te są najważniejsze w szkole. Często powtarzam to też na moim kultowym szkoleniu „Let’s play grammar KIDS”, że jeśli Cię polubią, to nauczą się dla Ciebie nawet Past Perfect Continuous. 😜 Oczywiście pamiętaj też, że nie jesteś zupą pomidorową…
„Psze paani, czy to jest na ocenę?” i inne pytania na pierwszej lekcji angielskiego
Jeśli jesteś ze mną dłużej, to wiesz, że jestem w teamie, który raczej nie robi sprawdzianów i nie korzysta na co dzień z kserówek (#CoffeeTeaching). Na pierwszej lekcji informuję moje małolatki, że proponuję, aby zamiast kartkówek i sprawdzianów organizować mini projekty edukacyjne – więcej znajdziesz we wpisie blogowym „Co zamiast sprawdzianu w klasach 1-3?”.
Uczniowie otrzymują informacje o Złotym Graalu edukacji, czyli voucherach motywacyjnych, które będą pojawiały się w nagrodę raz za udział w konkursie, a innym razem za wygraną w grze. Tu dodam, że w klasie 3 SP gdzieś tam zaczną pojawiać się tak zwane POP-QUIZY, aby przyzwyczajać maluchy do wymagań w starszych klasach. Wierzę, że ten początek przygody z edukacją można wykorzystać do zabawy, do nauki w sposób naturalny – nie trzeba sadzać dzieciorków w szkolnych ławkach i oceniać metodą czerwonego długopisu.
A jeśli chodzi o oceny, to będą dostawać te A-E (tu dodaję, że moje ulubione oceny to E), będą też się pojawiać NB (nieobecność) i NP (nieprzygotowanie) tak, aby ich opiekunowie wiedzieli, że coś jest ewentualnie do zaliczenia czy nadrobienia. Ale – to ważna zasada – niech nie liczą, że to ja będę za nimi ganiać po szkole (tzn. pewnie i tak będę, ale nie muszą o tym wiedzieć). Muszą się uczyć samodzielności i odpowiedzialności już od pierwszej lekcji.
W mojej klasie panują moje zasady – pierwsza lekcja w szkole podstawowej
Przedstawiam Ci dosłownie kilka moich ulubionych zasad, a dzielę się nimi z Tobą w kolejności losowej. Skorzystaj z tych, które przemawiają do Ciebie najbardziej i które są zgodne z Twoim vibem:
1. IN ENGLISH, PLEASE – na zajęciach mówimy tylko po angielsku, albo wcale. 😁 To moja ulubiona zasada. Wiem że początek jest stresujący, wiem, że poprzeczka jest wysoko… ale to się po prostu długoterminowo opłaca „językowo”. A te wszystkie lamenty i dramaty (będą trwały do 2 miesięcy) po prostu trzeba przetrwać…
2. LAMA IN THE TOILET – proszę moich przyszłych zorganizowanych dokucznikówm klasowych, aby nie przerywali mi lekcji, żeby poinformować, mnie, że idą na dwójkę… (tak, takie problemy mają nauczyciele w klasach 1-3 🤷♀️). Już na pierwszej lekcji ustalamy sygnał – u mnie to jest zrobienie z palców tak zwanej lamy, oczekiwanie na kontakt wzrokowy i po moim kiwnięciu głową, można iść do toalety.
Dlaczego „lama in the toilet”? Ano włączam im piosenka Llama In My Living Room (AronChupa, Little Sis Nora) – i śpiewamy „lama in my toilet”. Oczywiście sygnał ten dotyczy tylko załatwienia swoich potrzeb fizjologicznych. Gdy ktoś się źle czuje, to ma natychmiast przerwać lekcje… Maluchy mogą mi też przerwać lekcje, gdy coś się wali, pali lub Ryan Gosling wejdzie do sali. 😻
3. ZAKAZ OBOJĘTNOŚCI – w mojej klasie panuje zakaz obojętności, który obowiązuje 24h, 7 dni w tygodniu. Już od pierwszej lekcji przypominam, że uczniowie muszą uczyć się współpracy i komunikacji. Dlatego, zanim zapytają mnie, jaka jest strona czy kod do Blooketa, najpierw muszą zapytać koleżankę czy kolegę z ławki. Zachęcam też moje maluchy do siadania z psiapsiami w grupach 4 lub 5-osobowych (tu już wiesz, że ławki łączę ze sobą) tak, aby – dobra napiszę to – nie zawracali mi głowy dżiliardem (nieprzemyślanych) pytań… tylko pozwolili mi prowadzić lekcje. I koncentrować się na tym, co naprawdę ważne (raz to będzie uczeń ze SPE, a innym razem jeszcze ciepła kawusia).
4. PORANEK BEZ KAWUSI – informuję moich uczniów, że zdarzają się dni, kiedy wstaniemy lewą nogą, albo po prostu zapomnimy wypić kawusi… i nic nam się nie będzie chciało. No i to jest normalne (tzn. normalne od czasu do czasu). Ale zawsze trzeba przyjść i poinformować, że akurat dzisiaj potrzebuję tej „lazy lesson”.
W trakcie roku szkolnego jak widzę naburmuszonego ucznia, to często rzucam hasło „co kawusi dziś nie było?” i jak mi taki maluch odpowiada, że nie było, to wiem, że powinnam dziś odpuścić… tego samego wymagam od nich, gdy ja zapomnę mojego różowego termosika z kawą… tzn. wymagam zrozumienia.
5. WIN-WIN – najważniejsza zasada panująca na moich lekcjach. Traktujemy się z wzajemnością, musimy robić tak, aby na lekcjach obydwie strony wygrały i były zadowolone – czyli na lekcjach trochę będzie pisania, czytania, oceniania (maluchy myślą, że to moje „win”, hehe), i trochę gier, zabaw czy tabletów (to ich „win”, o którym ja staram się pamiętać).
6. PRAWA I OBOWIĄZKI – tu kręcę pierwszą dramę. Czyli mówię, że uczniowie często chętnie żonglują swoimi prawami… ale zapominają o tym, kto w szkole ma też obowiązki. Jedne i drugie są ważne. Przypominam, że najważniejsze prawo to prawo do (spokojnej) nauki – dla każdego i każdy jest tak samo ważny w klasie. I nie zawaham się kręcić kolejnej dramy, gdy ktoś to prawo będzie naruszał.
7. AM AM I PIĆKU – tu proszę, aby uczniowie nie jedli w klasie (od tego są przerwy), a jeśli zdarzy się taka potrzeba (np. maluch utknie na przerwie w bibliotece czy w szatni po wuefie) to ma mi to zgłosić – dam wtedy takiej osobie przestrzeń na jedzenie. Ale chcę, aby to było ustalone, żebym nie musiała oglądać (wcale nie) dyskretnego jedzenia chipsów z plecaka…
Jeśli chodzi o picie, to moje maluchy mogą sobie pić, kiedy chcą (najlepiej wodę, bo jest zdrowa!). Jest mi wsio i nie muszą mnie o tym nie informować. Ważne, żeby nie organizowali imprezy jedzeniowej na mojej lekcji no, chyba że będą mieli serniczek i mnie zaproszą. Serniczka nie odmawiam nigdy…
8. SAMODZIELNOŚĆ – moje dzieciorki muszą uczyć się samodzielności już od pierwszej lekcji, bo wszystko będą musieli załatwiać ze mną sami. Informuję maluchy, że mami czy dadi raczej nie załatwią nic za nich, bo nawet jak napiszą, to odpiszę im, że zapraszam bejbika, aby samodzielnie załatwił sprawę na lekcji… Kiedyś mi za to podziękują – zarówno oni, jak i ich rodzice.
9. SAFETY FIRST – szczególną uwagę poświęcam zagadnieniom bezpieczeństwa w klasie i zawsze to wpisuję do dziennika lekcyjnego na pierwszej lekcji („Zapoznanie z zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy w szkole oraz z zasadami obowiązującymi na lekcjach języka angielskiego”).
Tu zawsze podkreślam, że te zasady dotyczą lekcji języka angielskiego. Inne szkolne pańcie mogą mieć własne zasady i też muszą je z nimi ustalić. Tak samo, jak w dorosłym życiu – w jednej firmie jest tak, a w innej siak. W jednej firmie będzie home office, a w drugiej będziecie codziennie rano sprawdzać e-dziennik albo naprawiać ksero. W jednej firmie będą owocowe czwartki, a w drugiej w te same czwartki będą rady pedagogiczne i zebrania…
Mindfulness na lekcjach angielskiego w podstawówce – spokojny start zajęć
Coś, co kiedyś nazywałam innowacją, a dziś jest absolutnym „bare minimum” moich lekcji języka angielskiego… Stosowanie technik mindfulnessowych na każdej lekcji, z wszystkimi grupami, zawsze i wszędzie – to mój ulubiony fragment lekcji, który koi moje poszarpane nerwy. Więcej o mindfulnessie przeczytasz w moim wpisie blogowym „Cichsze lekcje”.
Wszystkie techniki, które stosuje od wielu lat w klasie, znajdziesz też w moim e-booku „Jak odzyskać uwagę uczniów (i spokój na lekcji)?” (tu możesz pobrać sample). Dlaczego wspominam o tym na pierwszej lekcji – ano skoro będziemy to robili na każdych zajęciach, to chcę, aby moje maluchy wiedziały, po co to robimy, gdyż efekty nie są natychmiastowe. Muszą mi zaufać, że to im pomoże… za jakiś dłuższy czas.
Zawsze też zaczynamy od jakiejś przyjemnej aktywności mindfulnessowej z leżeniem na macie… coś wow, aby chcieli więcej i żeby błagali o kolejne relaksujące ćwiczenie… 🧘
Gry intro na pierwszej lekcji w szkole podstawowej – jak przełamać lody?
Najbardziej lubię na angielskim przeglądać TikToki… Ha! Żartuję (albo i nie)… ale sprawdzam tu Twoją uważność. Oczywiście, że najbardziej na angielskim lubię grać w gry – a na pierwszych lekcjach zawsze sprawdza się:
- „Grammar Convo Questions (kids)”, które wałkuję z klasami 1, 2, 3, 4 i wyżej. Wszyscy są zawsze zadowoleni!
- „All about me! Icebreaker (kids, teens & adults)”, które tutaj proponuję do przełamywania lodów z najmłodszymi bombelkami, ale te pytanka sprawdzą się też w starszych klasach (a nawet z dorosłymi grupami).
- „Bold Word Swap: All about me (kids)”, czyli super pomysł, żeby poznać klasy 2, 3, 4+ lepiej. Albo odwrócić role i pozwolić maluchom zadać kilka pytań swojej pańci.
No i oczywiście przerywnikiem wszystkich lekcji jest zawsze „Move if it is you (kids)” (klasy 1,2,3, 4+). To wszystko możesz teraz kupić 20% taniej w pakiecie The best of BACK TO SCHOOL (kids). How cool is that?
💡 ProTip ode mnie: wszystkie gry trzymam w plastikowym pudełku z przykrywką, które zmienia ze mną sale i które przygotowuję na cały tydzień nauki. Pakuję tam moje ulubione evergreenowe gry i gadżety, które mogę wykorzystać zawsze i wszędzie. Czasami wyciągam przed maluchami te gry i pokazuję im, jak może wyglądać lekcja, kiedy pozwolą mi (swoim zachowaniem) przygotowywać zajęcia pełne gier i zabaw.
TIK, czyli technologia w klasie i na pierwszej lekcji angielskiego w podstawówce
Na zajęciach korzystamy z tabletów, ale wiele lekcji musi upłynąć i wiele nerwów muszę nadszarpnąć, aby nauczyć ich mądrej obsługi i wykorzystania tych narzędzi. (Btw. nauczyciele powinni mieć płacone „szkodliwe” za uszczerbek na zdrowiu psychicznym po zajęciach w sali informatycznej). Ja jestem w teamie, który chce dzieciorki uczyć tego, jak fajnie wykorzystywać tablety i telefony do edukacji i uczyć higieny cyfrowej. Wierzę, że jeśli ich tego nie nauczymy, to będą potem ginąć w czeluściach pomarańczowo-czarnych i niebieskich platform…
Opowiadam więc o win-win (jeszcze raz!) – pokazuje maluchom, gdzie trzymamy tablety i jak o nie dbać… Mówię, że w klasie będzie wyłoniony haker, który będzie pomagał innym czy to znaleźć kod do Blooketa czy podłączyć sprzęt. Przypominam też, że na lekcjach jest zawsze trochę książek, trochę gier i trochę tabletów… bo każdy uczy się inaczej. Tablety są na końcu, bo ich przebodźcowują. Ale są też w nagrodę (ich „win”) za fajną pracę na lekcji.
Co warto przekazać w mailu do rodziców po pierwszej lekcji angielskiego?
Jeśli systematycznie czytasz moje newslettery PZK 🔵, to wiesz, że zawsze po takiej lekcji organizacyjnej piszę maila do rodziców moich uczniów. W tym mailu się przedstawiam, wspominam o zasadach dotyczących naszej miłej (mam nadzieję!) współpracy (np. mam 3 dni na odpisanie, ale staram się odpisywać na bieżąco) oraz informuję o sposobie nadrabiania zaległości (potem ich odsyłam do tego maila).
Wspominam też o dobrych praktykach dotyczących naszej miłej współpracy i kolejności kontaktu w razie potrzeby załatwienia jakieś sprawy (żeby nie latali do moich psiapsi z pracy z pytaniami dotyczącymi moich lekcji). Tu mam dla Ciebie prezenty – wzór takiego maila oraz link do zapisu na mój newsletter PZK 🔵– w każdy wtorek dostaniesz ticzerkowego ProTipa, podobnego do tych z tego wpisu blogowego.
Czego nie robię na pierwszej lekcji angielskiego w szkole podstawowej?
Nie udowadniam dzieciom (ani sobie!) na pierwszej lekcji, że jestem „fajną” i „wyluzowaną” nauczycielką. Być może nie wypada, ale w sumie to mój wpis blogowy, na mojej stronie więc sobie pozwolę – ja jestem w teamie, który ma „bitch face” na pierwszych lekcjach. Zdejmuję tę maskę dopiero po kilku tygodniach. Zależy mi, aby moi uczniowie wiedzieli, że ze mną zarówno do tańca, jak i różańca.
Nie przygotowuję też żadnych prezentacji, kserówek (no, chyba że „Summer & Camping Doodle Worksheets” dam chętnym w prezencie na koniec lekcji), placement testów, nie zmuszam do mówienia ani po polsku, ani po angielsku i nie wymyślam miliona aktywności tylko dlatego, że „moja pierwsza lekcja musi być wow!”… Mam cały rok szkolny na to, aby moi uczniowie pokochali angielski.
Po latach spędzonych na tyrce zwanej szkołą publiczną wiem, że pierwsza lekcja nie jest najważniejszą lekcją w roku – ale jest tą lekcją, która ustawia bardzo wiele kolejnych…
P.S. Ten wpis dedykuję Klarze i Oli – Klubowiczkom PZK 💙, które w tym roku rozpoczynają swoją przygodę w edukacji publicznej. (Tu na nasze klubowe usprawiedliwienie dodam, że zrobiłyśmy, co mogłyśmy, aby je zniechęcić, poległyśmy – dziewczyny podejmowały decyzje o pracy w systemie sercem – i wiecie co… właśnie takich nauczycieli trzeba polskiej edukacji). Cały Klub PZK mocno trzyma za Was kciuki, możecie na nas liczyć – obyśmy spotykały się na Masterminadach i Meet&Teach, a nie na Fuck’up Nights, bo takie też zaplanowane są w klubie PZK w nadchodzącym roku.
Podsumowując: niech to będzie dla nas wszystkich dobry rok z hasłem przewodnim „więcej brokatu, mniej dramatu”. ✨
Podoba Ci się ten artykuł?
Zajrzyj też do wpisu blogowego „back to school” i wykorzystaj we wrześniu inspiracje, którymi się w nim podzieliłam.
FOLLOW ME
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą
FOLLOW ME!
Agnieszka Iwanicka
Pani z Klasą
Sprawiam, że chce się uczyć i nauczycielom i uczniom.
Proponując innowacyjne i kreatywne materiały edukacyjne, pomagam uatrakcyjniać i ożywiać zajęcia językowe. Tworzę gry językowe, w które sama chciałabym grać i uczę tak, jak sama chciałabym być uczona.
Szukasz źródła praktycznej wiedzy i inspiracji Ticzerkowych?
Dołącz do subskrybentek newslettera „Pomysły z klasą”! Co tydzień znajdziesz w nim świeże pomysły i materiały, które od razu wykorzystasz na zajęciach językowych. Gotowa na dawkę kreatywności? Zapisz się już teraz!
Powiązane posty
Wszystko, co musisz wiedzieć o Klubie Pani z Klasą
Klub Pani z Klasą? A co to takiego? Wszystko, co musisz wiedzieć o klubie, zebrałam w tym wpisie. Sprawdź, czy to coś dla Ciebie!
Christmas. Zajęcia językowe dla nastolatków
Masz już dosyć krzyżówek i piosenek o tematyce Christmas? Świąteczne zajęcia językowe nie muszą być nudne! Sprawdź moje pomysły.
Christmas. Świąteczne lekcje angielskiego z dziećmi
Mój folder z pomysłami „Christmas. Świąteczne lekcje angielskiego” pęka w szwach. Tutaj poznasz te najlepsze — sprawdzone w praktyce i uwielbiane przez dzieci.



